Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2013

Maseczka czekoladowa- uczta dla ciała i ducha

Czekolada posiada silne działanie odmładzające, spowalniając proces starzenia i sprzyjające naszej urodzie. Ziarna kakaowca są bogate we flawonoidy,które neutralizujące wolne rodniki, zawierają również magnez, żelazo, cynk, wapń oraz pobudzającą krążenie kofeinę. Czekoladowe zabiegi podwyższają poziom serotoniny i endorfin w mózgu, poprawiając nam samopoczucie i przeciwdziałając depresji- nie ma nic lepszego na jesienne wieczory ;)

Czekoladowa maseczka


Kakao w maseczkach do twarzy wygładza cerę, doskonale ją nawilża i odżywia. Dodatkowo zabiegi z udziałem kakao zmniejszają obrzęki i przyspieszają spalanie tłuszczu, działają wyszczuplająco, drenująco i antycellulitowo, więc z powodzeniem możemy zastosować naszą maseczkę na pozostałe części ciała.

Możecie być na diecie i rozkoszować się słodkościami bez poczucia winy i zbędnych kalorii. Już sam zapach słodkiej maseczki czekoladowej wprowadzi nas w doskonały nastrój(relaksuje, łagodzi napięcie nerwowe i odpręża)
 
Maseczka z kakao
 

Składniki:                                                                                                                             
  •  2 łczubate łyżeczki kakao
  • 1 łyżeczka  miodu
  •  kilka kropel dowolnego oleju (np. lnianego, arganowego, oliwy z oliwek, mogą być wyciśnięte kapsułki witaminą A+E / Dermogal)
  • mleko- do uzyskania odpowiedniej konsystencji

Maseczka z czekolady


Dokładnie wymieszać wszystkie składniki w miseczce do uzyskania gładkiej, gęstej masy o kremowej konsystencji. Nałożyć grubą warstwę na twarz i po około 15 minutach zmyć buzie ciepłą wodą.

Domowa maseczka kakaowa 


Jeśli dodamy jadalny olej i zostanie nam maseczka to możemy ją sobie zjeść :)


Robiliście już maseczki czekoladowe? Jakie są wasze ulubione?

wtorek, 23 kwietnia 2013

Peeling kawowy- sprzymierzeniec walki o jędrne i gładkie ciało :)

Peeling z kawy jest przyjemny, prosty w wykonaniu i co najważniejsze skuteczny :) 

Peeling kawowy

Moje pierwsze próby z nim były niestety nieudane, robiłam go według przepisu, w którym najpierw trzeba było zaparzać kawę i po odcedzeniu fusów przygotowywało się peeling. Tak przygotowany nie utrzymywał się na ciele, spadał i brudził wszystko dookoła, kawa była rozmiękczona i moc ścierna nie była dla mnie zadowalająca. Postanowiłam, że więcej go już nie zrobię ;) Po dość długim czasie natknęłam się na przepis, w którym wykorzystywało się kawę nie zaparzaną, tylko prosto z opakowania i postanowiłam, że wypróbuję go w takiej formie, bo tyle dobrego o nim słyszałam, że dam mu kolejną szansę i może w tej formie przypadnie mi do gustu. Nie  żałuję, że spróbowałam- peeling bardzo dobrze spełnił swoją rolę, trzymał się na ciele umożliwiając wygodną aplikację. Brudził, owszem, jak to peeling kawowy, ale już bardziej kontrolowałam to brudzenie niż podczas pierwszej próby ;) Skóra po nim była gładka, jędrna, miła w dotyku...i został on jednym z moich ulubieńców :)

Składniki :

  • Kawa mielona
  • Dowolny olej lub oliwka
  • Kilka kropel soku z cytryny
opcjonalnie 
  • 1-3 łyżki cynamonu
  • 1- 2 łyżeczki imbiru
Kawę w odpowiedniej dla nas ilości mieszamy z olejem, tak aby uzyskać gęstą papkę. Zazwyczaj ta czynność już wystarczy, ale ja dodaję jeszcze troszkę soku z cytryny. Do peelingu można dodać również cynamon lub imbir w proszku. Całość mieszamy i tak powstałe mazidło posłuży nam za peeling :)

Peeling z kawy
Peeling z kawy

Peeling z kawy
Peeling z kawy

Papką wykonujemy peeling całego ciała lub tylko wybranych miejsc ( uda, pośladki, brzuch). 


Peeling kawowy
Peeling kawowy

Kofeina zawarta w kawie redukuje nadmiar tkanki tłuszczowej, poprawia krążenie i przywraca zdrowy koloryt skóry. Zawarte w soku cytrynowym substancje poprawiają ukrwienie, rozjaśniają przebarwienia i wspomagają odnowę naskórka.  Dodany cynamon bądź imbir posiadają działanie rozgrzewające, pomagają w usuwaniu toksyn z organizmu i poprawiają krążenie. Głównym zadaniem oleju jest połączenie wszystkiego w papkę, a jego właściwości są zależne ot tego jaki do tego celu wybierzemy.

Peeling z kawy daje naprawdę dobre efekty, a stosowany regularnie wspomaga walkę z cellulitem. Lubicie domowe peelingi? jakie są Wasze ulubione?

niedziela, 24 marca 2013

Bursztynek, bursztynek....czyli nalewka bursztynowa



Postanowiłam, że się Wam pochwalę moim wyrobem, a mianowicie nalewką bursztynową. Uprzedzam pytania- do bezpośredniego picia to się nie nada, tylko w postaci kilku kropelek do herbatki, albo do nacierania. Zamiast słowa "nalewka" w tym wypadku powinnam użyć "tinktura"- niby to to samo, bo nalewka z łaciny to właśnie tinktura, ale ci wnikliwi tłumaczą to w taki sposób- " Nalewkę pijemy w kieliszkach, a tinkturę w kropelkach" ;)

Nalewka bursztynowa


Czemu o niej piszę? Bo bursztyn w pierwszej kolejności kojarzy mi się z morzem, latem, słońcem i ciepłem ( przypominam to tinktura, więc na rozgrzanie nie pijemy;P ), a za oknem sami widzicie co się dzieje.  Chyba wszyscy znamy bursztyn używany do wyrobu biżuterii, ale należy pamiętać, że ma on także duże właściwości lecznicze. W medycynie naturalnej wykorzystuje się go właśnie w postaci nalewki bursztynowej.

Bursztyn na nalewkę


Bursztyn jest inaczej  nazywany: amber, jantar (jak wcierka do włosów z jego wyciągiem;P ), a także elektron. Jest on zastygłą żywicą drzew iglastych sprzed 40 milionów lat. Tworzy nieregularne bryłki wielkości od kilku milimetrów do nawet kilku kilogramów. Badania wykazały, że ten kamień zawiera wiele cennych mikroelementów takich jak: krzem, magnez, żelazo, wapń, potas, związki organiczne połączone z jodem, substancje lotne, kwasy żywicze. Jako jedyny wśród żywic kopalnych zawiera 3-8% kwasu bursztynowego. Kwas bursztynowy jest szybko wchłaniany przez skórę i poprzez wprowadzenie do tkanek jonów ujemnych odbudowuje pole elektrostatyczne, uszkodzone podczas procesu zapalnego czy przewodzenia bólu. Wzmacnia siły witalne człowieka, zwiększa odporność organizmu, spowalnia procesy starzenia pełniąc rolę antyutleniacza.   Stosowany po przebytych urazach (opuchlizna) i długotrwałych chorobach pozwala szybko zregenerować siły i odzyskać dawną sprawność fizyczną i intelektualną. 

No to na tyle o samym bursztynku naszym wspaniałym:)

Należy pamiętać, że korzystnie na nasze zdrowie wpływa bursztyn surowy "dziki" czyli nieszlifowany- wtedy posiada właściwości antybakteryjne, ułatwia gojenie, a także obniża ciśnienie tętnicze, wzmaga wydzielanie żółci, uspokaja, aktywizuje organizm do walki z chorobami i do regeneracji.

Nalewka z bursztynu

A teraz o samej naleweczce.

Nalewka bursztynowa

Sposób wykonania:
Drobne kawałki bursztynu umyć i wsypać do buteleczki, zalać czystym spirytusem na czas nieograniczonym- minimum 10 dni przed pierwszym użyciem. Należ co jakiś czas zamieszać. Im dłużej nalewka stoi, tym większą ma wartość. Przechowywać w ciemnym miejscu. Nie trzeba jej przecedzać, ani przelewać. Bursztyn w spirytusie nie rozpuszcza się, ale wydziela mikroskopijne cząsteczki lecznicze, zabarwiając spirytus na kolor złoty. 

Po skończeniu się nalewki można kawałki bursztynu pokruszyć i powtórnie zalać spirytusem, ale ten sam bursztyn można użyć tylko 2 razy 

Ja używam w proporcjach: 10g bursztynu na 100ml spirytusu

Zastosowanie:

wewnętrznie: 
  • 2-3 krople 1-3razy dziennie dodać do herbatki -profilaktycznie chcąc wzmocnić odporność
  • 30 kropli na wodę 3 razy dziennie na następujące dolegliwości: bakteryjne zapalenie przewodu pokarmowego, pospolite zatrucia, choroby gardła, nieżyty, przeziębienia
  • dla regulacji krwiobiegu i ciśnienia krwi, oraz przeciwdziałaniu zawałom serca- 3 do 5 kropli nalewki na pół szklanki chłodnej wody, należy pić codziennie na czczo. 

zewnetrznie: 
  • Nacierać chore miejsca (może być używana do smarowania piersi, pleców, stawów, mięśni czy obolałych miejsca na kręgosłupie)

Właściwości nalewki bursztynowej:

Nalewka bursztynowa obniża ciśnienie tętnicze, wspomaga wydzielanie żółci, uspokaja, hamuje rozwój bakterii, ułatwia gojenie ran, aktywizuje układ immunologiczny, zapobiega tworzeniu się zmarszczek. Nalewka bursztynowa pomaga zwalczyć przeziębienia, niedomagania sercowe, astmę, reumatyzm, przewlekłe choroby dróg oddechowych, zapalenie płuc.

Znacie ten specyfik? Używaliście nalewki bursztynowej?

wtorek, 19 marca 2013

Odżywczo-wygładzająca maseczka z kurkumy nr 2

Jakiś czas temu pisałam Wam o mojej ulubionej odżywczo-wygładzającej maseczce z kurkumy i nie zdawałam sobie sprawy z tego, że będziecie tak chętnie o niej czytać. Podążając dalej w tym kierunku podaję Wam  przepis nr 2 :)


Kurkuma jest to sproszkowany korzeń ostryża długiego (Azjatycki kuzyn imbiru). Od dawna znane są właściwości lecznicze kurkumy, szczególnie w dermatologii.

Z racji silnego wpływu przeciwzapalnego i antybiotycznego zaleca się używanie kurkuminy (żółty barwnik z kurkumy) przy trądziku, łojotoku, łuszczycy i przewlekłych, bakteryjnych chorobach skóry.


Kurkuma

Kurkuma jest dostępna w sklepach zielarskich oraz spożywczych (w dziale z przyprawami) w cenie ok 2 zł

Maseczka nietrwale zabarwia skórę na lekki żółty kolor dlatego polecam ją zrobić wieczorem, albo wtedy gdy nie musimy nigdzie wychodzić;). Najlepiej do jej zmycia nie używać mydła, ani żadnego żelu i pozostawić tą lekko żółtą warstewkę na buzi, aby nie zniszczyć jej antybakteryjnego działania.
Jeśli nie mogę pozostawić żółtej warstewki pigmentu na twarzy, myję buzię balsamem do kąpieli babydream  przecieram wacikiem zamoczonym w naprze z rumianku, albo po dokładnym spłukaniu maseczki  ciepłą wodą przecieram twarz tonikiem i wtedy prawie wcale nie widać różnicy miedzy buzią, a resztą skóry- może i zmniejszam tym jej działanie, ale jak potrzebuje gdzieś wyjść to najlepsze rozwiązanie ;) 

Odżywczo wygładzająca maseczka z kurkumy

Składniki:                                                                                                                               
  • kurkuma- jej ilość uzależniamy od wielkości jajka, a dokładnie pozyskanego z niego białka.
  • białko z kurzego jaja
  • kilka kropel oliwy z oliwek lub innego dowolnego oleju jaki lubimy (np.lnianego, arganowego)
opcjonalnnie
  • kapsułka z witaminą A+E (w moim przypadku vita-miner A+E forte, może być także dermogal, albo inna)
Białko lekko ubijamy- nie na sztywno, dodajemy kurkumę i oliwę. Możemy dodać kapsułkę z wit. A+E, ale jak jej nie mamy maseczka też wyjdzie dobra. Wszystkie składniki mieszamy w miseczce do uzyskania gęstej papki, nakładamy na twarz i po około 15 minutach zmywamy ciepłą wodą.




Kurkuma jest dość ostrą przyprawą i jeśli boicie się podrażnienia to  możecie ją stosować tylko w strefie T lub punktowo- nakładając na krostki. Do punktowego stosowania wystarczy rozmieszać troszkę kurkumy z odrobiną wody i taką papką potraktować nasze niedoskonałości.

Jeśli jesteście alergikami i podejrzewacie, że maseczka może Was uczulić proponuję zrobić próby uczuleniowe na nadgarstku i załamaniu żuchwy. Ja jestem alergiczką i mnie nie uczula, ale jak wiadomo każdego może uczulać coś innego

Maseczka z kurkumy

Mazidła z kurkumy brudzą na żółto, więc trzeba uważać na ubrania i wszystko dookoła ;) Jeśli robicie maseczkę wieczorem  uważajcie na poszewkę i pościel.


Jeśli chodzi o działanie tej maseczki, to jak w przypadku pierwszej skóra jest delikatniejsza, ładnie oczyszczone, matowa i ma ładny koloryt. Drobne krostki są lekko "podsuszone", a zaczerwienienia mniejsze. Raz zdarzyło mi się lekkie zaczerwienienie na policzkach, które po zmyciu maseczki szybko zeszło, ale miałam to na własne życzenie.....zaczytałam się i maseczkę miałam ponad godzinę na twarzy ;P

Działanie obu maseczek jest bardzo podobne, podałam przepis na drugą, bo może komuś bardziej będzie odpowiadać :)


Znacie, lubicie kurkumę? Robiłyście już maseczki z nią? Może macie jakieś ciekawe sposoby na inne wykorzystanie jej w pielęgnacji?

czwartek, 21 lutego 2013

Jak naturalnie rozjaśnić włosy- mój sprawdzony sposób.

Bywają czasami takie dni, gdy czekam na paczuszkę z henną i widać już lekkie odrosty, albo gdy po prostu mam ochotę rozjaśnić o ton lub kilka moje włosy, nie ruszając się z domu i oczywiście nie stosując chemicznych rozjaśniaczy. Mam swój sprawdzony sposób, który już po pierwszym użyciu przynosi efekty, a stosowany regularnie potrafi naprawdę sporo rozjaśnić nasze włosy. Wszystkie potrzebne to tego celu produkty powinniśmy znaleźć w naszej kuchni.

Jak naturalnie rozjaśnić włosy

Będziemy potrzebowali:

  • 4 łyżki stołowe cynamonu/sproszkowanego korzenia rzewienia
  • oliwę z oliwek
  • pół cytryny
  • miód naturalny
oraz
  • trochę odżywki do włosów
  • odrobinę wody mineralnej
Taka porcja wystarcza spokojnie na włosy mojej długości: Włosowa aktualizacja- styczeń w razie dłuższych porcję trzeba podwoić.

Wykonanie: 

Cynamon, oliwę z oliwek, cytrynę i miód mieszamy dokładnie w miseczce. Otrzymana masa powinna wyglądać tak:


Dodajemy odżywkę do włosów oraz odrobinę wody i dokładnie mieszamy.

 
Następnie  nakładamy mieszaninę na włosy, zakładamy plastikowy czepek i trzymamy na włosach minimum 3 godziny. Najlepsze efekty przynosi trzymana całą noc i powtarzana regularnie. Dodam, że nie raz pomógł mi gdy po farbowaniu włosów kolor był dużo ciemniejszy niż oczekiwany.


Ciekawa jestem jak sprawdzi się ta metoda u Was? Dla mnie to bardzo skuteczny sposób na naturale rozjaśnianie włosów produktami z kuchni :) 


EDIT: Kochani, bardzo się cieszę, że tak Wam się spodobał ten przepis. Dziękuję, że do mnie zaglądacie i komentujecie, ale mam prośbę- zanim o coś spytacie sprawdźcie komentarze, czy nie było już na to odpowiedzi, ponieważ pytania się powielają. Rozumiem, że nie macie czasu czytać wszystkich komentarzy jak i nie ma sensu, abym ja pisała znów to samo, dlatego abyśmy szanowali swój czas nawzajem podaję Wam skrót, który część zna, ale innym ułatwi szukanie- wciskamy na klawiaturze Ctrl + F , powinno wyskoczyć okienko, w które wpisujemy słowo kluczowe, które nas interesuje np. odżywka, oliwa, suche, mokre itp.

Pozdrawiam i życzę miłego rozjaśniania, a także zapraszam do czytania innych wpisów:)

Kalista

Nie odpowiadam również na pytania jaki kolor otrzymacie- jest to zależne od wielu czynników (wielokrotnie pisałam o tym w komentarzach) i nie jestem w stanie tego przewidzieć. Jeśli obawiacie się efektu rozjaśniania, możecie spróbować na pasemku kontrolnym (również opisywałam to w komentarzach). W przypływie nadmiaru czasu postaram się rozbudować ten wpis, aby każdemu było łatwo znaleźć odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania, a na razie zapraszam to użycia wyżej opisanego skrótu klawiszowego ;)

Jeśli macie ochotę podzielić się efektami rozjaśniania włosów tą metodą na łamach mojego bloga prześlijcie swoje zdjęcia "przed" i "po" na adres mailowy kalistablog@gmail.com wraz z oświadczeniem wyrażającym zgodę na nieodpłatną publikacje Waszych zdjęć na stronie internetowej http://kalistabloguje.blogspot.com. Zastrzegam sobie prawo do publikacji wybranych i dobrych jakościowo zdjęć :)

sobota, 2 lutego 2013

Spirulina- maseczka z 100% spiruliny

Po krótkim ;) wpisie o glonach  przyszedł czas na kilka słów o maleńkiej aldze co ją Spiruliną zwą. Jej zakup przekładałam już kilka razy w obawie o jej aromat, o którym dziewczyny wspominały już nie raz, ale chęć bycia piękną po jej użyciu przeważyła i w końcu wpadła w moje ręce. Nie byłabym sobą jak bym od razu przeszła do rzeczy i nie rozwodziła się nad jej właściwościami, ale uważam, że to niezwykle pomocne "maleństwo" zasługuje na parę słów wstępu ;)

Spirulina to zielono-niebieska mikroalga ( algi ) należąca do sinic. Posiadająca charakterystyczną formę spirali o wielkości 250 mikronów. Zawiera szeroki wachlarz naturalnych, łatwo przyswajalnych i bezpiecznych dla człowieka substancji odżywczych. W naturze występuje w wodach tropikalnych oraz subtropikalnych. Uprawia ją się także w sztucznych warunkach w specjalnie przystosowanych to tego zbiornikach.


Spirulina


Spirulina jest bardzo wartościowym materiałem kosmetycznym o ogromnych właściwościach odżywczych i pielęgnacyjnych. Jest bogatym źródłem protein, witamin, aminokwasów, kwasów tłuszczowych, minerałów, kompleksów cukrowych i enzymów. Jest szczególnie zasobna w aminokwasy- niezbędne przy powstawaniu elastyny i włókien kolagenowych. Ta mikroalga w postaci zmikronizowanego proszku zachowuje wszystkie składniki odżywczo- pielęgnujące. Wykazując wysokie powinowactwo do skóry stosowana w postaci masek umożliwia obecnym w niej składnikom aktywnym wniknąć w głąb skóry.


Substancje aktywne:
  • Proteiny  60-70% (Alanina, Arginina, Kwas aspartynowy, Cysteina, Kwas glutaminowy, Glicyna, Histydyna, Izoleucyna, Leucyna, Lizyna, Metionina, Prolina, Fenyloalanina, Seryna, Treonina, Tryptofan, Tyrozyna, Walina)
  • Węglowodany- 16- 24%
  • Minerały - (wapń, żelazo, cynk, fosfor, sód, potas, magnez, mangan, selen)
  • Kwas gamma-linolenowy (GLA) - NNKT
  • Witaminy -  (beta-karoten, E,D, K, B1, B2, B12, B9)
  • Pigmenty-(chlorofil-zielony barwnik, fikocyjanina- niebieski barwnik)

Właściwości:
  • Odżywia i ujędrnia
  • Nawilża wysuszoną i zmęczoną skórę
  • Poprawia wygląd i wyrównuje koloryt skóry
  • Likwiduje trądzik
  • Likwiduje niepożądane wypryski, przebarwienia oraz zaczerwienienia
  • Zapobiega powstawaniu "pajączków"- wzmacnia naczynia krwionośne, chroniąc je przed pękaniem
  • Przynosi ukojenie popękanej i łuszczącej się skórze
  • Przyśpieszają rozpad tłuszczów- ułatwia likwidację cellulitu
  • Oczyszcza skórę z toksyn
  • Wzmacnia płaszcz wodno-lipidowy skóry, który chroni ją przed szkodliwym wpływem środowiska 
Cena i opakowanie:
Za 50 gramowe opakowanie zapłaciłam 14zł. Pudełeczko, małe, białe- standardowe, jak do półproduktów.

Wykonanie:

  2 łyżeczki spiruliny rozrobić w wodzie mineralnej ( niegazowanej) tak aby powstała konsystencja gęstej papki. Nałożyć na twarz, szyję i dekolt. Zmyć letnią wodą po ok. 20 min

Przed nałożeniem  maseczki ze spiruliny powinnyśmy dokładnie oczyścić buzie, najlepiej gdy zrobimy peeling, dzięki temu wartości odżywcze ze spiruliny wchłoną się lepiej i od razu będziemy piękniejsze ;)


Moja opinia:

Najbardziej charakterystyczny w spirulinie jest jej "zapach", który od razu nasuwa mi na myśl pokarm dla rybek (taki mocno skondensowany) - nie ma co się oszukiwać, ona porostu śmierdzi rybami ;P i dla osób wrażliwych na takie zapachy będzie ona nie lada wyzwaniem;) Równie charakterystyczny jest jej kolor- taki ciemnozielony wpadający w granat. Musimy bardzo uważać, ponieważ proszek jest bardzo miałki i lubi pylić brudząc wszystko dookoła dokładnie jak w przypadku maseczki z kurkumy ( odżywczo wygładzająca maseczka z kurkumy ). Po zmieszaniu z wodą przeżyłam następny szok- powstała papka zrobiła się praktycznie czarna! Już nakładając maseczkę poczułam taki przyjemny, odprężający chłodek...mmm :). Po jej użyciu buzia jest ładnie rozświetlona, oczyszczona, miła w dotyku... . Ładnie "przysusza" wszelkie krostki, napina skórę nie podrażniając i nie wysuszając jej przy tym jak to czasem bywa w przypadku glinek. Najczęściej nakładam ją tylko zmieszaną z wodą, ale czasami modyfikuje moja maseczkę dodając kilka kropli dowonlego oleju (np. arganowego , lnianego, oliwy z oliwek) lub dermogalu, czy zwykłą kapsułkę z wit A+E i zastępuję wodę hydrolatem .
Bardzo polubiłyśmy się ze spiruliną i pomimo jej zapachu (jedyny mankament), który można zminimalizować dodając dowolny olejek eteryczny uważam ją za naprawdę świetny (naturalny!) produkt. :) Mam zamiar ją wypróbować jeszcze w kilku innych wariantach, ale o tym wszystkim niebawem. 

niedziela, 27 stycznia 2013

Maseczka z drożdzy- pogromca niedoskonałości

Maseczki z drożdży używam od wielu lat w równie wielu miksach i choć pewnie większość z Was ją zna to i tak o niej napiszę,  może akurat komuś się przyda i pomoże :) 

Drożdże są bogatym źródłem witamin i mikroelementów. Znajdują się w nich witaminy z grupy B, które są bardzo cenne dla naszej skóry. Zawierają również białko, wapń, żelazo, selen, chrom, kwasy nukleinowe i węglowodany. 

Domowa maseczka drożdżowa ma działanie przeciwtrądzikowe, oczyszczające, odżywcze i wzmacniające naszą skórę


Maseczka z drożdży

Składniki:                                                                                                                               

Maseczka dla cery normalnej
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka

Maseczka dla cery normalnej/tłustej z przebarwieniami
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka
- kilka kropel soku ze świeżo wyciśniętej cytryny / kilka kropel soku z kiszonych ogórków.

Maseczka dla cery suchej i wrażliwej
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka
- kilka kropel oliwy z oliwek


Wykonanie:                                                                                                                             

Dokładnie mieszamy wszystkie składniki. Nakładamy grubą warstwę, ponieważ cienka szybko wysycha i pęka- na twarz i inne zmienione chorobowo miejsca dotknięte trądzikiem (dekolt, plecy, ramiona) lub tylko na strefę "T" omijając okolice oczu na 15-20 min. po czy zmywamy letnią wodą. Należy przygotować dość gęstą papkę, aby maseczka nie spływała.


Najczęściej wybieram wersję: drożdże+ mleko+sok z cytryny. Czasami trzymam ją nawet 30 min.
Po zmyciu maseczki moja twarz jest w widoczny sposób oczyszczona, stany zapalne i podrażnienia są złagodzone, a drobne zmiany skórne są lekko przysuszone. Skóra zyskuje ładny, ujednolicony koloryt, jest delikatna, gładka i przyjemna w dotyku :)

Jeśli zależy nam na dobrych efektach maseczkę z drożdży należy robić regularnie, 1-2 razy w tygodniu.
Pomimo wielu plusów maseczka ma jedną małą wadę- niezbyt przyjemny zapach, który po zmyciu utrzymuję się jeszcze przez chwilę na skórze, ale na szczęście nie trwa to długo, ponieważ zapach drożdzy jest ulotny ;)

Jeśli nie mamy mleka możemy dodać wodę, a zamiast soku z cytryny można dodać kilka kropel soku z kiszonych ogórków.  

Znacie drożdżową maseczkę? Lubicie ją? Macie swoje sprawdzone przepisy na inną wersję tej maseczki ?


KOCHANI NIESTETY PODCZAS PUBLIKACJI WASZYCH KOMENTARZY NIECHCĄCY KILKA MI SIĘ USUNĘŁO - PRZEPRASZAM!!! 

czwartek, 24 stycznia 2013

Odżywczo-wygładzająca maseczka z kurkumy

Kurkuma  zawiera substancję zwaną kurkuminą, która odpowiada za jej żółty kolor. Zawarte w kurkumie substancje wykazują silne działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i antyoksydacyjne. Od 5000 lat jest stosowana w medycynie ayurvedyrskiej, gdzie dobrze już poznano jej zalety lecznicze. Ze względu na silny wpływ przeciwzapalny i działanie antybiotyczne stosuje się kurkumę przy trądziku, łojotoku, łuszczycy, przewlekłych wypryskach i innych bakteryjnych chorobach skóry. Kobiety w Indiach robią sobie z niej odżywczo-wygładzające maseczki na twarz, dodają ją do pudru, delikatnie posypują nią skórę w celu zabicia bakterii, a także stosują peeling z kurkumy.

Kurkuma

Kurkuma jest dostępna w sklepach zielarskich oraz spożywczych (w dziale z przyprawami)
Maseczka nietrwale zabarwia skórę na lekki żółty kolor dlatego polecam ją zrobić wieczorem, albo wtedy gdy nie musimy nigdzie wychodzić;). Najlepiej do jej zmycia nie używać mydła, ani żadnego żelu i pozostawić tą lekko żółtą warstewkę na buzi, aby nie zniszczyć jej antybakteryjnego działania. Ja po dokładnym spłukaniu maseczki przecieram twarz tonikiem i wtedy prawie wcale nie widać różnicy miedzy buzią, a resztą skóry- może i zmniejszam tym jej działanie, ale jak potrzebuje gdzieś wyjść to najlepsze rozwiązanie ;)


Składniki:                                                                                                                                
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka płynnego miodu
- kilka kropel oliwy z oliwek lub innego dowolnego oleju jaki lubimy (np. lnianego, arganowego)
Wymieszać wszystkie składniki w miseczce do uzyskania konsystencji papki, nałożyć na twarz i po około 15 minutach zmyć ciepłą wodą buzie.


Kurkuma jest dość ostrą przyprawą i jeśli boicie się podrażnienia ( mnie nigdy nie podrażniła ) to  można ją stosować punktowo- nakładać na krostki. Do punktowego stosowania wystarczy rozmieszać troszkę kurkumy z odrobiną wody i taką papką potraktować nasze niedoskonałości.

Maseczka z kurkumy

Mazidła z kurkumy brudzą na żółto, więc trzeba uważać na poszewkę i pościel.
Po jej użyciu moja skóra jest delikatniejsza, ładnie oczyszczone, matowa i ma ładny koloryt. Drobne krostki są lekko "podsuszone", a zaczerwienienia mniejsze.

niedziela, 20 stycznia 2013

Mycie włosów żółtkiem- próba pierwsza....

I przez najbliższy czas ostatnia. Po wielu opowieściach o dobroczynnych skutkach mycia włosów żółtkiem, o tym jakie to nasze babcie miały po nim piękne włosy i przeczytaniu wielu pozytywnych opinii - postanowiłam i ja spróbować (a co mam być gorsza ;P ). Bałam się, że zapach jajka będzie się unosił za mną na kilometr, że włosy będą niedomyte no i tego przed czym wiele dziewczyn ostrzega - że będzie trzeba wyczesywać resztki jajka po umyciu....brrrr!

Mycie włosów żółtkiem

Włosy można myć samym żółtkiem, całym jajkiem (przy przetłuszczających się włosach), żółtkiem z odrobiną  soku z cytryny, żółtkiem z sokiem z aloesu i na wiele innych sposobów dodając do żółtka różne różności (niektórzy dodają nawet drożdże).

Otóż przechodzę do rzeczy. Zaopatrzyłam się w 2 żółtka (ważne żeby były od zadowolonych kurek, nie takie z marketu niewiele warte) i wymieszałam je z odrobiną soku z cytryny-  dla pewności, żeby lepiej się zmyły. Całość dokładnie wymieszałam. Porządnie zmoczyłam włosy letnią wodą, następnie myłam je dokładnie kilka minut i spłukałam również letnią wodą.

Włosy myło mi się dobrze- nie plątały się, nie zlepiały. Jedyną niedogodnością była bardzo rzadka, przelewająca się przez palce konsystencja i brak piany ;). Po wysuszeniu zarówno skóra głowy jak i włosy były dobrze oczyszczone, nie czułam również zapachu jajka ponieważ porządnie je spłukałam.
Cały czas używałam letniej wody, żeby żółtko się nie ścięło i tym sposobem uniknęłam wyczesywania resztek żółtka z włosów, bo były czyściutkie:) No i to tyle z plusów....


Rezultat:                                                                                                                                 

Włosy były błyszczące, ale przed myciem także;) więc cudów jajo nie zdziałało. Najgorsze było siano jakie się zrobiło na mojej głowie- chyba każda końcówka zakręcała się i odstawała w inną stronę. Z daleka nie rzucało się to tak bardzo w oczy, ale z bliska.....masakra!

W związku z sianem jakie mam teraz na głowie, żółtku w tym zastosowaniu podziękuje. Metoda ta ma  zarówno dużo zwolenników jak i przeciwników. Uważam, że dopóki sami się nie przekonacie zawsze będzie Was ona intrygowac- w każdym razie ze mną tak było i musiałam rozwiać swoje wątpliwości.

sobota, 19 stycznia 2013

Ocet jabłkowy- doskonała płukanka do włosów

Chyba każdy z nas słyszał o stosowaniu octu jabłkowego w kuchni i kuracjach odchudzających, ale niewielu z nas wie, że to dopiero początek jego "magicznych mocy" ;) Ocet jabłkowy można stosować na wiele sposobów zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Ja stosuję go głównie dla poprawienia kondycji włosów i cery. Ale tak na marginesie nie odmawiam sobie w okresie jesienno - zimowym małej mikstury z połowy szklanki ciepłej, przegotowanej wody z dodatkiem 2–4 łyżeczek octu jabłkowego i dwóch łyżeczek miodu (pita 1 lub 2 razy dziennie bardzo poprawia odporność)


Naturalnie mętny ocet jabłkowy


Sam ocet jabłkowy jest bogatym źródłem witamin: A, B1, B2, B6, C, E, P i beta-karotenu. Zawiera wiele istotnych minerałów i pierwiastków śladowych, takich jak potas, wapń, magnez, fosfor, chlor, sód, siarka, miedź, żelazo, krzem i fluor oraz kwasów organicznych (kwas octowy, mlekowy, cytrynowy). Dzięki zawartości witamy E, uważanej za silny przeciw utleniacz, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników tym samym zapobiega przedwczesnemu starzeniu się komórek

W czym pomaga ocet jabłkowy stosowany na włosy:

Przywraca naturalny poziom pH skóry głowy, zamyka łuski włosów, a tym samym zatrzymuje w nich wilgoć. Odżywia włosy, ogranicza ich wypadanie, oczyszcza je z resztek szamponu, odżywek oraz różnych osadów np. z mydła (polecany jest gdy mamy twardą wodę). Przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu się włosów i jest dobrym środkiem walczącym z łupieżem, ponieważ wykazuje właściwości przeciwgrzybiczne i w związku z tym pomaga uporać się z drożdżakami bytującymi na skórze głowy, które odpowiadają za powstawanie łupieżu.

Jaki ocet wybrać:

Ważne jest to, żeby przy zakupie kupować czysty ocet jabłkowy, a nie jabłkowo-spirytusowy. Może być zarówno kupny jak i przygotowany samodzielnie. Ja kupuję w Rossmannie ocet jabłkowy EnerBio za 11,99 zł, ostatnio była promocja na 6,99 zł - to poszalałam :D


Ocet jabłkowy enerBio (Rossmann)


Przepis na ocet jabłkowy "domowej roboty":

Nieobrane jabłka wraz z gniazdami nasiennymi umyć, pokroić i przepuścić przez sokowirówkę, zetrzeć na tarce lub przekręcić przez maszynkę do mięsa. Otrzymaną miazgę przełożyć do słoja i zalać posłodzoną, przegotowaną wodą (1 łyżka cukru na 1 szklankę wody). Nie zakręcać szczelnie słoja, przykryć go gazą i pozostawić na 4 tygodnie w ciepłym miejscu. Należy pamiętać o mieszaniu płynu,  najlepsza będzie drewniana łyżka. Po 4 tygodniach zlać ocet do butelki, przecedzić go przez gazę. Butelkę zamknąć, tym razem szczelnie i przechowywać ją w chłodnym miejscu.
Ocet będzie mocniejszy im słodsze i bardziej soczyste będą jabłka.

  • Jeśli ktoś chce posiadam jeszcze przepis na "zdrowszy" ocet jabłkowy, ale to już dla tych wytrwalszych ;) - w razie zapotrzebowania proszę o kontakt mailowy ;)

Płukanka octowa:

  • Do 1litra wody dodaję 2 łyżki octu, mieszam i stosuję do ostatniego płukania włosów i już niczym później ich nie spłukuję ( myję szamponem* zmywam  wodą* nakładam odżywkę* zmywam wodą* płucze płukanką octową )
  • Do 1 litra ciepłej wody dodaję ½ szklanki octu jabłkowego. Po umyciu włosów spłukuję je przygotowaną płukanką i pozostaw na 10-15 minut. Po tym czasie płucze ponownie włosy, tym razem zwykłą wodą.

Ja najczęściej wybieram pierwszy sposób, ze zwykłego lenistwa, ponieważ nie muszę już spłukiwać owej mikstury ;P Stosuję ją co drugie mycie, ale zdarza mi się stosować raz w tygodniu.....z przyczyn wyżej wymienionych :D

Moja opinia:

Moje odczucia  co do wyżej wymienionej mikstury są bardzo pozytywne. Włosy są mięciutkie, przyjemne w dotyku, pięknie błyszczą, łatwo się rozczesują- są takie "lejące". Jednym słowem ach i och ;) aha zapach octu szybko się ulatnia z włosów.

Stan moich włosów można zobaczyczyć m.in w TYM wpisie.

środa, 16 stycznia 2013

Blog...dzień pierwszy

Witam wszystkich serdecznie na moim blogu. Obiecuję, że już niedługo pojawią się pierwsze posty dotyczące działania kosmetyków, pielęgnacji ciała i włosów. Będę starała się opisywać najwierniej jak potrafię moje odczucia - zachwyty i rozczarowania związane z ich używaniem. Nie zrażajcie się brakiem postów ponieważ blog powstał dopiero dziś :) Pozdrawiam i zapraszam! Coming soon :D

Linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...