Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 czerwca 2014

Olejek z pestek malin, e- Fiore

Malina stanowi bardzo liczną grupę gatunków (ok. 200), które należą do rodziny różowatych, różniących się m.in. miejscem występowania oraz kolorem owoców. Rubus Idaeus, czyli Malina Właściwa to popularny krzew owocowy z rodziny Rosacea o charakterystycznych czerwonych, słodkich jagodowych owocach, który dorasta do 2 m wysokości. Malina rośnie  w stanie dzikim w prawie całej Europie (za wyjątkiem Portugalii i Islandii), północnej i zachodniej Azji oraz w Ameryce Płn. Roślina ta była znana już w czasach starożytnych, a jej łacińska nazwa Rubus Idaeus pochodzi od góry Ida na Krecie, którą malinowe krzewy porastają aż do dziś. W ogrodach zaczęto uprawiać maliny  w średniowieczu za sprawą klasztornych mnichów. 

Olejek z pestek malin, e- Fiore
Olejek z pestek malin, e- Fiore

Owoc maliny jest bogaty w cukry (sacharoza, fruktoza, glukoza), tłuszcze, białka, lotne związki zapachowe, pektyny, pochodne cyjanidyny, szereg witamin (E,B1,B2,B6,PP,C); sole mineralne (potas, wapń, żelazo, miedź, magnez, fosfor), a także kwasy organiczne takie jak: cytrynowy, jabłkowy, askorbinowy i salicylowy. Liść maliny posiada dużą zawartość witaminy C (300 mg%), garbniki, kwasy organiczne, śluzy i żywice.

Olej z malin otrzymuje się bez użycia środków chemicznych, dlatego jest zaliczany do tzw. bio-olejów. Otrzymuje się go metodą tłoczenia na zimno lub za pomocą ekstrakcji w stanie nadkrytycznym. Owoce maliny nie są trwałe, są podatne na psucie, posiadają krótki czas owocowania, a sam proces pozyskiwania oleju z nasion malin jest czasochłonny i mało wydajny. Właśnie te czynniki stanowią o tym, że olej z pestek malin stanowi produkt ekskluzywny o wysokiej cenie i małej dostępności.

Malina Właściwa (Rubus Idaeus)
Malina Właściwa (Rubus Idaeus) Źródło: http://commons.wikimedia.org

Badania przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców wykazały, że olej z pestek malin pełni funkcję naturalnego filtra przeciwsłonecznego (Oomah et al, 2000). Wykazuje szerokie spektrum ochrony skóry przed szkodliwym promieniowaniem UV zbliżone do dwutlenku tytanu. Posiada zdolność absorbowania promieniowania UV-B i UV-C, w tym UV-B w granicach SPF 28-50 oraz odbija promieniowanie UVA w granicach PFA 6,75-7,5. (źródło - dokument PDF do pobrania). Wszystko to dzięki odpowiedniemu kompleksowi antyoksydantów oraz kwasów tłuszczowych. 

Pomimo tego, że właściwości ochronne olejku porównywane są z filtrami mineralnymi w praktyce ze względu na brak konkretnie określonego poziomu wartości faktora SPF, olej z nasion maliny nie powinien być stosowany jako wiarygodny i samodzielny zamiennik gotowych, stabilnych filtrów przeciwsłonecznych o określonej zgodnie z odpowiednimi standardami wartości SPF szczególnie podczas intensywnego kontaktu ze słońcem

Produkt ten jest dobrym uzupełnieniem pielęgnacji skóry przez cały rok, szczególnie w miesiącach letnich
zwłaszcza w przypadku osób, które w ogóle nie stosują  filtrów przeciwsłonecznych.

Od producenta :

" Naturalny olej z MALIN pozyskiwany z tłoczenia na zimno pestek owocu zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe: linolenowy (omega-3) i linolowy (omega-6) oraz wyjątkowo wysoki poziom karotenoidów, alfa i gamma tokoferolu i kwasu elagowego o właściwościach przeciwrakowych.
Wspaniały przeciwutleniacz, aksamitny w dotyku, posiada właściwości przeciwzapalne. Olejek z pestek malin działa nawilżająco, przeciwalergicznie, pobudza regenerację skóry, wspomaga gojenie się ran, działa przeciwzaskórnikowo. Idealny do skóry suchej ze skłonnością do podrażnień oraz cery dojrzałej. poprawia jej miękkość, gładkość i jędrność, zwiększa produkcję kolagenu i elastyny, tym samym wygładza zmarszczki. Olej zapewnia skórze znacząco szerokie spektrum ochrony przed szkodliwym promieniowaniem UV-A i UV-B. Delikatnie pachnie malinami, ma ciemno żółtą barwę." 

Skład:

"Rubus Idaeus (Raspberyy) Seed Oil" 

  • Rubus Idaeus (Raspberyy) Seed Oil - Olej z pestek (nasion) malin,  silny antyoksydant, naturalny filtr przeciwsłoneczny, chroni skórę przed fotostarzeniem i łagodzi rumień posłoneczny. Przyspiesza gojenie ran, działa łagodząco, przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antyseptycznie. Regeneruje, nawilża, ujędrnia, poprawia barierę lipidową naskórka i pracę gruczołów łojowych. Poprawia koloryt, działa delikatnie rozjaśniająco, antypigmentacyjnie, chroni skórę przed przebarwieniami. Zwiększa penetrację substancji aktywnych w głąb skóry, dzięki czemu jest doskonałym nośnikiem dla substancji naprawczych i odmładzających (ekstraktów roślinnych, olejków eterycznych). Dzięki silnym właściwością przeciwutleniającym, może być długo przechowywany, a dodany do innych olejów roślinnych przedłuża ich trwałość, dlatego można dodawać go przy mało stabilnych olejach (nie odpornych na jełczenie). Sprawdza sie przy każdym typie cery i w każdym wieku - zarówno przy cerze dojrzałej jak i łojotokowej i trądzikowej. Polecany jest przy skórze odwodnionej, bardzo suchej, starzejącej się, wrażliwej, popękanej, łuszczącej się, atopowej, oraz po kuracjach silnymi kwasami i retinoidami.

Średnia zawartość kwasów tłuszczowych:
  • Kwas linolowy (LA), omega- 6:  54,2,0%
  • Kwas alfa-linolenowy (LNA /ALA) omega-3:  29,7%
  • Kwas oleinowy omega- 9:  11,0%
  • Kwas palmitynowy: 2,4%
  • Kwas elagowy - ilości śladowe
Ponadto:
  • 3,5% fosfolipidów
  • 2,7% wolnych kwasów tłuszczowych
Przeciętna zawartość tokoferoli:
  • Alfa-tokoferol - 12.6mg/100g
  • Gamma-tokoferol - 19.4mg/100g


Konsystencja, kolor i zapach: 

Treściwy olejek o średniej gęstości w kolorze żółto-złotym, nieprzejrzysty - posiada brunatną zawiesinę/osad. Po dokładnym wymieszaniu nabiera bursztynowej barwy. Zapach oleisty - mi kojarzy się z zapachem terpentyny lekko wpadającym w gorzki orzech ;) Zapach nie jest drażniący, jest naturalny, delikatny i nie utrzymuje się długo na skórze. Wielbicieli malin muszę niestety rozczarować - malin w nim nie wyczułam ;)
Olejek z nasion malin, e- Fiore
Olejek z nasion malin, e- Fiore

Opakowanie i cena:

Szklana buteleczka o pojemności 50 ml wykonana z ciemnego szkła, które dodatkowo chroni olejek prze światłem. Produkt posiada śliską etykietę, która nie ulega tłuszczeniu i ścieraniu. Ujście buteleczki zostało wyposażone w kroplomierz, który niestety nie posiada wystającego "dziubka", ale wklęsły otwór w plastikowej nasadce powodujący lekkie rozlewanie się olejku i tym samy brudzenie nakrętki. Nie mniej jednak uważam, że lepszy jest wklęsły kroplomierz niż jego całkowity brak - chwila nieuwagi i może być już po naszym olejku, gdy przez przypadek jednorazowo wylejemy całą jego zawartość ;) Cena 24,50 zł dostępny w e-FIORE

Olejek z pestek malin, e- Fiore
Olejek z pestek malin, e- Fiore

Sposób użycia : 

" • bezpośrednio na skórę
  • do produkcji kosmetyków profesjonalnych i w warunkach domowych
  • do zabiegów w salonach kosmetycznych, fryzjerskich i salonach masażu.

Po otwarciu zalecamy przechowywać w lodówce"


Moja opinia:

Olejek pomimo swojej lekkiej konsystencji jest treściwy, określiłabym go jako średnio tłusty. Łatwo się rozprowadza, dobrze wchłania, ale od momentu nałożenia trzeba na to chwilkę poczekać. Użyty w niewielkiej ilości i delikatnie wmasowany wchłania się całkowicie, praktycznie do matu i znacznie szybciej. Wielokrotnie stosowałam go pod makijaż i sprawdził się bardzo fajnie, ale należy pamiętać o umiarze i rozsądnie go dawkować ;) Zastosowany na twarz ładnie odżywił i ujędrnił skórę, złagodził podrażnienia, przyspieszył gojenie drobnych ranek oraz krostek i faktycznie zauważyłam wpływ na poprawę i wyrównanie kolorytu cery. Co najważniejsze długotrwale stosowany nie spowodował zapychania i wysypu krostek, a to stawia go na wysokiej pozycji w gronie moich ulubionych olejków. Nie powodował również nadmiernego świecenia się skóry, nawet po wielu godzinach od aplikacji - strefa T nie odstawała od reszty, więc zauważalny wpływ na regulację gruczołów łojowych posiada :) Sporo olejów działa drażniąco na spojówkę oka i  nie nadają się do stosowania w tych okolicach, ale olejek z pestek malin nie podrażnił w ogóle moich wrażliwych oczu. Świetnie spisywał się w duecie z olejkiem z róży damasceńskiej - olej z malin zaaplikowany na twarz, a w okolice oczu olejek różany. Takie połączenia dało naprawdę dużo dobrego mojej cerze :). Jeśli chodzi o działanie przeciwstarzeniowe to w prawdzie nie odmłodniałam o 10 lat ;), ale kto wie, może regularnie go używając za 10 lat będę wyglądała tak samo jak teraz...a może i lepiej - wtedy zrobię w tym wpisie odpowiednią adnotację ;D    
Wmasowany w ciało po kąpieli również mnie nie zawiódł, ale z racji jego małej pojemności nie szalałam z nim za często w ten sposób ;P Co robiłam z nim jeszcze? Otóż olejowałam nim włosy i nakładałam na końcówki w celu ich zabezpieczenia. Do odżywki również wpadło kilka kropli tego specyfiku. Mogę śmiało stwierdzić, że na wstępie dobrze się dogadał z moimi włosami, ale jak sprawdziłby się długotrwale stosowany na nich? Nie wiem, ponieważ wszystko rozbija się o jego pojemności i to, że wolałam go zużyć na twarz, bo na włosach sprawdza się zwykły i dużo tańszy olej słonecznikowy, czy lniany ;P Dłonie, stopy a szczególnie skórki i suche partie ciała były bardzo zadowolone z tego olejku, ponieważ ładnie nawilżał, lekko natłuszczał, uelastyczniał i regenerował te miejsca nie pozostawiając tłustej, lepiącej powłoki, tylko delikatną, otulająco - ochronną warstewkę :) 
Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego specyfiku, posiada wszechstronne zastosowanie - w sumie jak większość olejów, ale w przeciwieństwie do większości w naprawdę wielu kombinacjach dobrze się sprawdza :) Porcję oleju można dodać do tradycyjnego balsamu do ciała, kremu czy maseczki w proszku tuż przed użyciem. Ja Najczęściej używałam go na twarz wcześniej zwilżoną hydrolatem i w połączeniu z żelem hialuronowym. Takie połączenie miało wpływ na poprawę kondycji mojej skóry - pozostawiało ją odpowiednio nawilżoną i bardzo delikatnie natłuszczoną, gładką i miłą w dotyku, :) Przy demakijażu olejek także sobie radził. Jest to jeden z moich ulubionych olejków, ale jakby jeszcze pachniał świeżutkimi malinkami to by był dopiero raj ;D

Lubicie maliny? Sięgacie po naturalne oleje? Znacie olej z pestek malin?

KOCHANI NIESTETY PODCZAS PUBLIKACJI WASZYCH KOMENTARZY NIECHCĄCY KILKA MI SIĘ USUNĘŁO - PRZEPRASZAM!!! OSOBA, KTÓRA PYTAŁA MNIE O USTAWIENIA KOMENTARZY JEŚLI MOŻE TO NIECH ODEZWIE SIĘ NA MAILA TO ODPOWIEM, BO NIESTETY RÓWNIEZ TEN KOMENTARZ MI SIĘ SKASOWAŁ :/

piątek, 14 marca 2014

Olej jojoba - Alva

Olejów i olejków nie może u mnie nigdy zabraknąć. Wiele z nich już wypróbowałam, a jeszcze więcej wciąż pozostaje w strefie planów. Czytając wiele dobrego na temat olejku jojoba, a szczególnie tego, że nie tłuści, szybko się wchłania oraz reguluje wydzielanie sebum i nie zapycha porów. Nie mogłam już dłużej zwlekać, musiałam się sama o tym wszystkim w końcu przekonać :) Wybrałam naturalny i organiczny olejek jojoba firmy Alva posiadający certyfikat Ecocert

Olejek jojoba - Alva
Olejek jojoba - Alva  

Od producenta :

"Olejek o wszechstronnym działaniu. Odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę i włosy. Skóra staje się gładka i miła w dotyku już po pierwszym użyciu. Odpowiedni dla każdego typu cery. Przyspiesza regenerację komórek skóry, łagodzi stany zapalne. Doskonale się wchłania.
Przy łupieżu, egzemach i łuszczycy działa nawilżająco i kojąco. Używany w stanie czystym do masażu bolących mięśni, pomocny przy reumatyzmie i podrażnieniach skóry."

    Skład:

    "Simmondsia Chinensis Oil"  100% of the total ingredients are from natural origin. 

    • Simmondsia Chinensis Oil - olej jojoba, jest to ciekły wosk otrzymywany w wyniku tłoczenia nasion krzewu simondsii kalifornijskiej znanej jako jojoba. Nawilża, natłuszcza, odżywia  i zmiękcza zarówno skórę jak i włosy. Wzmacnia cement międzykomórkowy chroniąc skórę przed wysuszeniem. Odpowiedni do każdego jej typu. Szczególnie polecany przy stanach zapalnych, egzemach, trądziku, łupieżu, łuszczycy, rozstępach czy poparzeniach słonecznych. Olej jojoba zagęszcza konsystencję emulsji. Dodany do innych olejów roślinnych przedłuża ich ważność, dlatego dodaje się go przy mało stabilnych olejach. Jest naturalnym filtr przeciwsłonecznym (SPF 3 – 5)


    Konsystencja, kolor i zapach : 

    Konsystencja płynna, przejrzysta o żółto-złotym kolorze, bez zapachu. W niskiej temperaturze ( poniżej 7°C ) może przechodzić w stan stały, tracąc swoją przejrzystość- staje się matowy. Po wizycie w lodówce nie było mowy o wydostaniu produktu z buteleczki dopóki nie osiągnął wyższej temperatury ;)


    Olejek jojoba - Alva
    Olejek jojoba - Alva  

    Opakowanie i cena :

    Szklana, przezroczysta buteleczka o pojemności 125 ml. Widać ilość zużycia i konsystencję produktu. Trwała etykieta, odporna na ścieranie i tłuszczenie- po dłuższym okresie użytkowania można bez problemu przeczytać co zostało na niej napisane. Zazwyczaj w przypadku olejków można dostrzec jedynie zamazanego kleksa i odlepiająco-rolującą się etykietę, ale nie w tym przypadku ;). Opakowanie jest wygodne w użyciu, wlot został wyposażony w plastikowy ogranicznik z niewielkim otworem, dzięki któremu możemy nabrać odpowiednią ilość produktu, nie wylewając przy tym pół buteleczki na raz. Szklane opakowanie posiada swoje plusy, ponieważ nie wgniata i nie wygina się we wszystkie strony jak plastik i jest bardziej estetycznym tworzywem, ale jak spadnie na kafelki może to być nasze ostatnie spotkanie z olejkiem ;) Cena 62 zł (obecnie jest promocja 49,60 zł ), dostępny Eko Renoma 

    Sposób użycia : 

    Olejek można stosować w stanie czystym do pielęgnacji ciała, włosów, paznokci, dłoni oraz stóp. Można go również łączyć z innymi olejami/olejkami i kosmetykami:

    • można  go stosować jako dodatek do gotowych szamponów, masek i odżywek do włosów
    • jako bazę do kosmetyków do skóry i włosów
    • do masażu
    • do wzmocnienia brwi i rzęs.
    • do kąpieli - dodać kilka kropel do wanny z ciepłą wodą. Taka kąpiel odżywi i wygładzi skórę
    • do demakijażu oczu
    • do OCM
    • jako dodatek do maseczek do twarzy (glinki, spirulina)
    • jako środek łagodzący podrażnienia po goleniu/depilacji
    • jako dodatek do kremów, czy balsamów w tym domowej produkcji
    • jako podkład pod makijaż
    • jako nośnik do perfum, ponieważ sam nie ma własnego charakterystycznego zapachu (dodajemy do niego olejki eteryczne). Perfumy na bazie oleju jojoba nie są tak lotne, jak na bazie alkoholu - są mniej intensywne, ale za to ich trwałość jest dużo większa.
    • do pielęgnacji skóry głowy z problemami łuszczycy i łupieżu- należy zaaplikować niewielką ilościach od 15 do 30 minut przed myciem głowy (można trzymać dłużej).
    • jako składnik filtrów przeciwsłonecznych
    • do przedłużenia trwałości krótkotrwałego oleju- Dodany do innych olejów roślinnych przedłuża ich ważność
    • można łączyć go z innymi olejkami tworząc odpowiednie dla nas mieszanki

    Moja opinia:

    Olejek bardzo dobrze się rozprowadza nie zostawiając tłustej warstwy i jest niezwykle wydajny. Nałożony na twarz w moim przypadku wchłania się praktycznie do matu i nie powoduje świecenia się strefy "T", nawet po upływie kilku godzin, co często zdarza mi się w przypadku innych produktów. Dzięki dobremu wchłanianiu używam go również pod makijaż z bardzo dobrym efektem. Stosowany regularnie przez dwa miesiące widocznie poprawił stan mojej cery, a przy tym nie spowodował zapychania porów i wysypu niespodzianek, co niestety zdarzyło mi się kilkukrotnie w przypadku olejku arganowego. Olejek jojoba nie powinien zapychać, ale jak wiadomo to kwestia bardzo indywidualna i to co teoretycznie powinno nam odpowiadać wcale nie musi i na odwrót, więc jak w przypadku wszystkiego należy zachować umiar i metodą prób i błędów dopasować odpowiedni dla nas olej i sposób jego aplikacji ;) Po kuracji olejkiem jojoba skóra stała się bardzo miękka, wygładzona, nawilżona, wyciszona i jak wspominałam problem świecenia, szczególnie strefy "T" został znacznie zredukowany. Wosk przyspiesza gojenie zmian skórnych, mam także wrażenie, że wpłynął w lekkim stopniu na zwężenie porów. Tak jak w przypadku stosowania innych olejów należy pamiętać o odpowiednim nawilżeniu, ponieważ sam olej, szczególnie długotrwale stosowany może spowodować wysuszenie skóry. Ja do tego celu używam żelu hialuronowego 1,5 %, czy żelu aloesowego lub rozcieńczonego soku z aloesu. Po podrażnieniach okolic oczu wywołanych płynami micelarnymi stosowałam jojobe do demakijażu i całkiem fajnie się w tej roli sprawdza- brwi i rzęsy również na tym zyskały :) Dodaję go również do maseczek z glinek i spiruliny, dzięki temu skóra nie jest nadmiernie napięta i wysuszona. Dodaję go również do szamponu ( 1 łyżka na butelkę szamponu- przed użyciem trzeba wstrząsnąć, albo 1 kropelka dodana do porcji szamponu przed samym myciem ). Nie byłabym sobą jakbym go również nie wypróbowałam w czystej postaci na włosach i tu również się nie zawiodłam- włosy po użyciu były miękkie, odżywione i podatne na układanie, najczęściej używam go jednak na końcówki wsmarowując kilka kropel w wilgotne włosy, ładnie wtedy je nawilża i chroni.

    Z olejku jojoba jestem bardzo zadowolona i pomimo tego, że sprawdził się w wielu rolach, najbardziej skupiłam się przy jego użyciu na pielęgnacji cery i okolic moich wrażliwych oczu. Jak w przypadku większości produktów nie należy oczekiwać cudów po samym olejku i tego, że nasza cera od razu stanie się nieskazitelna, a wszystkie problemy skórne odejdą w zapomnienie, ale wraz z odpowiednią pielęgnacją, nawilżaniem i oczyszczaniem pozwala uzyskać naprawdę dobre efekty :) W moim przypadku stanowi dobry duet z naturalnymi mydłami: Aleppo z czerwoną glinką i Savon Noir. Planuję również wykorzystać go jako olej bazowy i spróbować w wersji z olejkami eterycznymi, które można stosować na skórę, ponoć efekty są jeszcze lepsze :)

    Znacie olejek jojoba? Lubicie stosować oleje? Jakie są Wasze ulubione??

    wtorek, 16 kwietnia 2013

    Włosowa aktualizacja- marzec

    Dziś w końcu pojawia się post podsumowywujący moją pielęgnację włosów w marcu. Włosy są krótkie, ale nie dla tego, że nie rosną, wręcz przeciwnie- one rosną jak szalone i znów musiałam je obciąć ;) Nie zapuszczam ich, przez większość mojego żywota były długie, albo bardzo długie, a od jakiegoś czasu są długościowo jak widać na zdjęciu- nie zależy mi na ich zapuszczaniu, ale na tym, żeby były zdrowe :)


    Używałam w marcu:
    Włosy zyskały bardzo na objętości, standardowa porcja na moje włosy Henny Khadi (50 g ) starczała z nawiązką na równomierne pokrycie czupryny, a ostatnio pojawił się problem, bo było jej na styk ;) Pani fryzjerka, u której ścinam włosy też zauważyła różnicę- włosy z natury mam cienkie, ale jest ich teraz dużo więcej. Błyszczą, nie plączą się, a baby hair'y panoszą się na głowie- muszę je przyklepywać,wygładzać, żeby wyjść z domu i nie wyglądać jak porażona prądem ;P

    Moje włosy w styczniu i w lutym

    Macie jakieś perełki pielęgnacyjne do włosów, które moglibyście polecić z czystym sumieniem- kosmetyki, zabiegi domowe itp ??

    Miłego wieczoru :)

    piątek, 5 kwietnia 2013

    ORGANICUM - Intensywna odżywka wzmacniająca cebulki włosowe z hydrosolami oraz krótkie podsumowanie całej serii

    Jest to ostatni produkt z serii Organicum. Zdążyłam już opisać szampony ( szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających się oraz szampon stymulujący wzrost włosów suchych i normalnych ) i rekonstruującą maskę, a teraz przyszła pora na odżywkę intensywnie wzmacniającą cebulki włosów.

    Organicum intensywna odżywka wzmacniająca cebulki włosowe z hydrosolami

    Od Producenta:
    "Zawiera organiczne wody ziołowe i olejki roślinne intensywnie odżywiające cebulki włosowe. Organiczne hydrosole i olejki roślinne z wawrzynu, chmielu, sezamu i oliwek zaopatrują włosy w niezbędne witaminy i minerały.

    Systematycznie stosowana wpływa na porost włosów oraz na zwiększenie ich objętości. Pszenica, soja, białko owsa i aloes odbudowują i odmładzają włosy poddawane chemicznym zabiegom. Naturalne hydrosole i olejki roślinne skutecznie hamują wypadanie włosów."

     
    Skład:
    Aqua, Organic Hydrosol (Organic Urtica Dioica, Org.Laurus Nobilis, Org.Salvia Officinalis), Org.Sesamum Indicum extract, Org.Aloe Barbadensis Leaf Extract, Org.Olea Europea Leaf Extract, Citrus Cinensis Oil, Citrus Reticulata Oil, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glycerin, Polyqauternium-11, Tocopherol Acetate, Hydrolyzed Wheat Protein & Hydrolyzed Soy Protein & Hydrolyzed Oat Extract, Parfum, Tridecyl salicylate, Phenoxyethanol & Methylisothiazolinone, D-panthenol, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Salicylic Acid, Citric Acid

    Pokrzywa (Urtica Dioica)- skuteczna na wypryski i dolegliwości związane z łuszczycą. Przywraca zdrowy i lśniący wygląd włosów.

    Wawrzyn (Laurus Nobilis)- przeciwbakteryjny. Skuteczny w przypadku grzybicy skóry głowy, łysienia i łupieżu.  

    Szałwia (Salvia Officinalis)- usprawnia krążenie krwi, odżywiając mieszki włosowe. Zapobiega wypadaniu włosów. 

    Sezam (Sesamum Indicum)- odmładza suche i matowe włosy. Nawilża i uelastycznia włosy. Skuteczny w przypadku łupieżu.

    Aloesa zwyczajny (Aloe Barbadensis)-  nawilża, ma zdolności przenikania w głąb skóry i regeneracji jej komórek. Wykazuje działanie bakteriobójcze, wirusobójcze, i grzybobójcze. Sprzyja gojeniu i łagodzeniu podrażnień.

    Oliwka (Olea Europaea)- dzięki naturalnej zawartości witaminy A i E naprawia i odżywia mieszki włosowe. Skuteczna przeciwko łuszczycy. Wzmacnia i odżywia włosy.

    Olejek pomarańczowy (Citrus Sinensis)- bogaty w witaminę C. Pobudza krążenie krwi. Wykazuje działanie przeciwbakteryjne. Łagodzi schorzenia skóry głowy.

    Olejek mandarynkowy (Citrus Reticulata)- hamuje wydzielanie łoju, działa pobudzająco i antyseptycznie. 

    Odżywka Organicum nie zawiera barwników, parabenów, silikonu, syntetycznych ekstraktów, parafiny (olej mineralny), EDTA, lanoliny i żelatyny. Hydrosole zawarte w odżywce uzyskały certyfikat ECOCERT.
    prawie wszystkie w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl

    Pokrótce skład wygląda następująco: na początku składu mamy hydrosole z pokrzywy, wawrzynu i szałwii. Później są ekstrakty; z sezamu, liści aloesu i liści drzewa oliwnego oraz olejki; z pomarańczy i mandarynki. Następnie emulgatory, emolienty i gliceryna. Później polyquaternium 11, które jest  środekiem kondycjonującym, ale może się nadbudowywać, dalej witamina E, hydrolizowane proteiny pszenicy i soi, hydrolizowany ekstrakt z owsa, subst. zapachowa, d-pantenol i  konserwanty.

    Zastosowanie:
    Po umyciu włosów szamponem Organicum nałóż aktywną odżywkę na mokre włosy i skórę głowy pozostaw na kilka minut. Zmyj dużą ilością ciepłej wody.

    Konsystencja, kolor i zapach:
    Lekka i dość rzadka konsystencja, ale nie przelewająca się przez palce. Kolor odżywki to delikatny beż. Zapach charakterystyczny dla całej serii Organicum. Przyjemny i orzeźwiający- cytrusowy z wyraźnie wyczuwalną nutą pomarańczy- dla mnie jak najbardziej na plus.

     Organicum intensywna odżywka wzmacniająca cebulki włosowe z hydrosolami

    Opakowanie i cena:
    Opakowanie takie samo jak w przypadku szamponów i maski (klik) różni się tylko kolorem etykiety (fioletowa) Pojemność to 350ml. Cena 49zł

    Moja opinia:
    Odżywka ma dość rzadką i lekką konsystencję i podczas nakładania momentalnie wchłania się we włosy, a co za tym idzie nie czując ile jej nakładam, często przedabrzam z jej ilością. Przez to traci na wydajności. Jak wspomniała zapach ma przyjemny, ale nie tak intensywny jak szampony. Pomimo naprawdę bogatego w różne ekstrakty składu, stosowana samodzielnie pozostawia włosy lekko tępe. Po wysuszeniu są sypkie, puszyste, ale dość szybko się przetłuszczają. Odżywka nakładana na całe włosy była niezła, ale szału nie robiła. Gdy nakładałam ją na skórę głowy i włosy u nasady, a na resztę włosów inną odżywkę, sprawowała się naprawdę dobrze- włosy u  nasady wraz z cebulkami dostawały witaminową bombę, a reszta włosów traktowana ulubioną odżywką była też zadowolona:).

    Odżywka stosowana wraz z całą serią Organicum sprawdzała się dobrze. Dodam, że zarówno szampony jak i maska oraz odżywka zawierają w składzie polyqaty, które mogą się nadbudowywać (podobnie jak silikony) i wtedy trzeba obserwować włosy i co jakiś czas potraktować je mocniejszym szamponem, bez żadnych "oblepiaczy". Cała seria jest bogata w różne zioła oraz ekstrakty i o ile stosujemy produkty z głową to efekty są naprawdę dobre. Stosując wszystko na raz tak jak producent sobie życzy na początku byłam bardzo zadowolona, ale w trakcie "kuracji" tymi preparatami zdarzyło mi się i przekarmienie moich włosów (pełen oklap włosów) i przeproteinowanie, które objawiało się siankiem. Podsumowując Organicum uważam, że to produkty warte zainteresowania, ale trzeba znaleźć na nie swój sposób, bo często przy pierwszych nieudanych podejściach można je skreślić. I tak, kiedy długo stosowane bez zamienników szampony zaczęły wysuszać moje włosy (mają ALES) odstawiłam je na jakiś czas, a później znów zaczęłam używać tylko na przemian z czymś delikatniejszym np. balsamem do kąpieli babydram  i wtedy byłam z nich zadowolona. Maskę stosowałam raz w tygodniu, a odżywkę albo na przemian z innymi odżywkami, albo według sposobu wyżej opisanego.

    Ciekawa jestem czy znacie produkty Organicum i czy miałyście już jakieś? Jakie są Wasze ulubione odżywki do włosów, które mogli byście polecić ??

    czwartek, 21 marca 2013

    Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

    Olejek arganowy chciałam mieć od długiego czasu, ale zawsze kupowałam jakiś inny, który kusił mnie leżąc na sklepowej półce lub był akurat na promocji. Chcąc zużyć tak zgromadzony zapas olejów, zakup arganowego odkładałam na przysłowiowe "później"


    Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )
    Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

    W końcu kupiłam- The Secret Soap Store, olejek Arganowy 100% - Scandia Cosmetics
    Olejek jest wolny od parabenów, SLES, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej oraz substancji modyfikowanych genetycznie.

    Od producenta:
    " Olejek arganowy składa się w 80% z nienasyconych kwasów tłuszczowych, ogromnej ilości witaminy E i prawie 100 substancji czynnych. Ma właściwości lecznicze, przeciwzapalne, antyseptyczne, antyoksydacyjne i przeciwrodnikowe. W kosmetyce ma szerokie zastosowanie. Dziakła rewitalizująco, nawilżająco i ujędrniająco, przeciwdziała procesom starzenia się skóry, wspomaga odnowę komórek. Łagodzi objawy trądziku, spłyca blizny i rozstępy, leczy egzemy. Chroni przed działaniem promieni UV. Wpływa wzmacniająco na włosy i paznokcie."

    Skład:
    Argania Spinosa  Kernel  Oil
     
    Średnia zawartość kwasów tłuszczowych w olejach arganowych:

    Nasycone kwasy tłuszczowe:
    Palmitynowy (12-14%)
    Stearynowy (5-7 %) 
    Arachidowy (0,5%)
    Mirystynowy (0,1%)

    Nienasycone kwasy tłuszczowe:
    Oleinowy- Omega-9 (42-47 %)
    Linolowy- Omega-6 (31-35 %)
    Palmitoleinowy (0,3-3%)
    Alfa-linolenowy-Omega-3 (0,1-0,2%)
    Behenowy (0,2%)


    Olej arganowy należy do kategorii olejów półschnących

    Konsystencja i zapach:
    Płynny olej o jasno-żółtym kolorze. Olejek arganowy słynie ze specyficznego zapachu, który niektórym stwarza problemy podczas użytkowania i tego się obawiałam. Mój olejek jakoś wybitnie mnie nie odstrasza zapachem, ale muszę przyznać fiołki to to nie są i gdzieś w oddali wyczuwam "kozią" woń ;) , która staje się bardziej wyczuwalna podczas nakładania na włosy .


    Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )
    Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

    Opakowanie i cena:
    Mała plastikowa buteleczka o pojemności 50 ml. Plus za przezroczystoć- możemy na bieżąco śledzić zużycie olejku. Buteleczka posiada duży otwór, który zwolenników dozowników może nie zachwycić. Jak dla mnie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ łatwo mogę wydobyć olejek, szczególnie podczas  nakładania go na włosy- nie muszę czekać, aż kropelka po kropelce będzie spływać ;). Bardzo spodobało mi się to, że otwór został zabezpieczony złotkiem, dzięki temu z buteleczki nie wylała się ani jedna kropelka i olejek pomimo transportu dotarł do mnie w nienaruszonym stanie. Całość zapakowana jest w estetyczne tekturowe pudełeczko ze złotym nadrukiem, które dobrze chroni olejek arganowy przed światłem. Cena około 30 zł

    Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

    Jak możemy stosować olejek arganowy:
    • Bezpośrednio na skórę twarzy i ciała
    • Do natłuszczania ust i okolic oczu
    • Dodawać do mieszanek ocm
    • Smarować nim końcówki włosów lub całe włosy (bez spłukiwania). 
    • Jako maskę do włosów, stosowaną przed umyciem (można olejować włosy i skórę głowy)
    • Dodawać do szamponu
    • Odrobinę oleju można dodać do kremu do twarzy lub balsamu do ciała tuż przed nałożeniem
    • Wcierać w zniszczoną skórę rąk i paznokci
    • Jako dodatek do wzbogacenia porcji maseczek w proszku (np.glinka, spirulina )
    • Do demakijażu
    • Do masażu twarzy lub ciała (np. antycellulitowego)
    Moja opinia:
    Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat dobroczynnych właściwości jakie posiada olejek arganowy i muszę przyznać, że to prawda- w moim wypadku sprawdza się bardzo dobrze.
    Olejek nakładałam bezpośrednio na twarz wcześniej zwilżoną hydrolatem i już po pierwszych użyciach ładnie odżywił oraz ujędrnił skórę, a co najważniejsze bardzo przyspieszył gojenie krostek, które ostatnio się u mnie pojawiły. Ślady po krostach zostały ładnie rozjaśnione, koloryt skóry wyrównany, a olejek stosowany w umiarze nie powoduje u mnie zapychania porów. Owszem, kilka razy przydarzył mi się po nim wysyp zaskórników, ale od tego momentu uważam, aby z nim nie przedobrzyć i żyjemy w symbiozie :)
    Olejek arganowy przez sporą zawartość kwasu oleinowego może być komedogenny i osoby, których skóra jest podatna na zapychanie powinny uważać w tym wypadku, ale nie musi to oznaczać całkowitej rezygnacji z tego specyfiku- można go stosować oszczędnie, co kilka dni, dodając do ulubionego kremu czy balsamu, a podczas olejowania można nakładać go tylko na włosy. W przypadku osób ze skłonnością do zapychania powinien się również dobrze sprawdzić wsmarowywany w suche partie skóry takie jak: łokcie, kolana, stopy czy dłonie, ale jak wiemy dobór oleju i sposobu jego aplikacji jest kwestią indywidualną.
    Dużo olejów ma działanie drażniące na spojówkę oka i dlatego nie nadają się do stosowania w tych okolicach, ale olejek arganowy nie podrażnił w ogóle moich wrażliwych oczu.
    Nakładany na włosy i skórę głowy przed myciem sprawdził się u mnie również bardzo dobrze- włoski były błyszczące, sypkie, mięciutkie. Po kilku miesiącach poszukiwań w końcu znalazłam godnego następcę maści babydream , ponieważ olejek bardzo dobrze sprawuje się nakładany na końcówki włosów. Moje paznokcie i skórki również są zadowolone z olejku.

    Wiele z możliwości jego zastosowań już wypróbowałam, ale wiele jeszcze przede mną. Jestem zadowolona z zakupu tego cudeńka i żałuję, że go tak odkładałam w czasie;)

    Ciekawa jestem czy miałyście już olejek arganowy? Jakie są Wasze ulubione oleje?

    wtorek, 12 marca 2013

    BAN, Sesa herbal hair soap- odżywcze mydełko do włosów Sesa

    Zanim wyrażę swoją opinię staram się testować produkt wielokrotnie oraz na różne sposoby i tak właśnie było w przypaku mydełka Sesa.

    Odżywcze mydełko Sesa
     Od producenta:
    " Bogate w naturalne wyciągi z ziół oraz sześć cennych olejków, mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów i przywrócenie im witalności."

    Zastosowanie:
    Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zwilż mydełko, wytwórz dużo piany i wmasuj ją w skórę głowy i włosy. Pozostaw na około godzinę lub dwie a następnie spłucz dokładnie. W zależności od rodzaju włosów, po zastosowaniu może być potrzebne umycie delikatnym szamponem.
    w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl

    Konsystencja i zapach:
    Jak na mydło przystało jest w kostce;) Kostka jest w kolorze zielonym, twarda, nawet po wielokrotnym myciu nie rozwarstwia się i nie kruszy. Zapach jest bardzo intensywny, kojarzy mi się z kadzidełkami, natomiast po zmoczeniu mydła i wytworzeniu piany zapach przypomina mi obierane ze skórki pomelo;)

    Odżywcze mydełko Sesa

    Opakowanie i cena:
    Mydło o wadze 75 g zapakowane jest w zwykłe papierowe opakowanie- ot takie jak drogeryjne mydełka. Cena 8 zł


    Odżywcze mydełko Sesa
    Skład:
    Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Coconut Oil, Olive Oil, Karanj Oil, Neem Oil, Almond Oil, Leen Seed Oil, Glycerine, Salt, Cocomonoethanolamide, Cocodiethanolamide, Titanum Dioxide, Talc, SLS, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Xylityglucoside, Preservatives, Perfumes, Colour ( CI # 12740 & 61656), Water

    Herbal Ingredients: Brahmi (Centella Asiatica) 0.15%, Harde (Terminalia Chebula) 0.15%, Amla (Phyllanthus Emblica) 0.10%, Bhringaraj (Eclipta Alba) 0.10%, Billiphal (Aegle Marmelos) 0.10%, Jatamansi ((Nardostachys Jatamansi) 0.10%, Negar Moth (Cyprus Rotundus) 0.10%, Shikakai (Acacia Concinna) 0.2. Non, Edible Oil 1% (Sandal Oil 0.20%, Jaitoon Oil 0.20%, Almond Oil 0.10%, Karanj Oil 0.20%, Neem Oil 0.10%, Alsi Oil 0.20%).

    W składzie jest naprawdę sporo ziół, ale niestety w bardzo malutkich stężeniach, a szkoda bo to min. one miały nadawać mydełku cudownych właściwości.
    Na początku występują sole oleju palmowego, później oleje, które mają za zadanie odbudować barierę lipidową usuniętą z powierzchni skóry podczas mycia, utrzymująca wilgoć gliceryna, mogąca podrażnić sól, w składzie jest też dwutlenek tytanu, który może zaszkodzić osobom mającym alergię na metale ciężkie. SLS, substancje zapachowe, barwniki - to niestety wrażliwym osobom może zaszkodzić- czyli ten skład jest nie do końca taki wspaniały i naturalny :/

    Moje zdanie
    O mydełku czytałam wiele dobrych opinii i skuszona właśnie nimi postanowiłam je wypróbować jak wspomniałam wyżej na kilka sposobów:
    • zastosowanie mydełka, dokładne i obfite spłukanie wodą- bardzo ciężko było mi zmyć z włosów mydło, włosy były tępe, bardzo splątane. Po wyschnięciu stały się niesamowicie matowe, suche. Pozostał na nich osad mydlany, był również na skórze głowy, która zaczęła mnie swędzieć. :(((
    • zastosowanie mydełka, spłukanie dokładnie wodą i zastosowanie płukanki octowej - miałam wrażenie, że i płukanka nie do końca zniwelowała osad mydlany, włosy suche, minimalnie mniej matowe niż po samym mydle, ale do połysku im daleko było, skóra głowy również swędząca
    • zastosowanie mydełka, umycie włosów różowym balsamem babydream , płukanka octowa - włosy po mydle były tak tępe, że miałam problem z równomiernym rozprowadzeniem środka myjącego, włosy w miarę znośne, choć przesuszone..... :/
    • zastosowanie mydełka, umycie włosów delikatnym środkiem myjącym, odżywka do spłukania i płukanka octowa- włosy wyglądające tak sobie, przesuszone, skóra swędzi ech...
    Podsumowując nie lubimy się z mydełkiem Sesa- dałam mu wiele szans i możliwości wykazania się i niestety zawiodło mnie na całej linii. Pianę, która zresztą bardzo dobrze się tworzyła i aplikowała nakładałam i wmasowywałam w skórę głowy tak jak producent zaleca na 1-2 godz przed myciem, później różne kombinacje ze zmywaniem, a efekt żaden :/ Włosy matowe, przesuszone i swędząca głowa. Po zastosowaniu samego mydła i zmyciu go wodą (obfitym i dokładnym) osad na skórze był na tyle widoczny, że myślałam, że mam łupież.
    Niestety pomimo substancji renawilżających w składzie, które powinny być ochroną dla skóry i włosów w moim wypadku były niewystarczające w stosunku do drażniących składników. Wiele osób jest zadowolonych z tego produktu- niestety ja do nich nie dołączę- za dużo z nim kombinacji, a szkody więcej niż pożytku i siano na głowie.  Spodziewałam się, że SLS i sól wcierana w skalp na 1-2 godziny może mnie podrażnić i przesuszyć, to ciekawość i zapewnienia producenta kusiły na tyle, że zaryzykowałam :(
    Przed mydełkiem moje włosy wyglądały tak: Aktualizacja włosowa- luty po nim tragedia i znów akcja mega nawilżanie:(

    Lubicie mydełka do włosów? Macie jakieś godne polecenia?

    czwartek, 7 marca 2013

    Czym myję włosy- Facelle Intim Waschlotion Sensitive (Płyn do higieny intymnej)

    Jak sami możecie zauważyć wiele szamponów pomimo tego, że zostały stworzone z myślą o myciu włosów podrażnia nas i ma nieciekawe składy. Do tego celu stosuję często produkty, które według producenta powinny służyć nam do czegoś zupełnie innego, a mimo wszystko do mycia włosów nadają się świetnie. Jednym z takich  "wynalazków" i ulubieńców moich włosów jest balsam do kąpieli babydream fur mama. Drugi to żel do higieny intymnej Facelle Sensitive.


    Płyn do higieny intymnej Facelle sensitive


    Opis producenta:
    "Wyjątkowo delikatny płyn do higieny intymnej. Nie zawiera mydła. Opracowany specjalnie do codziennego mycia i pielęgnacji strefy intymnej, optymalnie dopasowany do jej pH.
    Płyn nadaje się również do delikatnego mycia całego ciała."

    Skład:
    Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sorbitol, Urea, Propylene Glycol, Allantoin, C12-15 Alkyl Lactate, Parfum, Serine, Sodium Lactate, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Ethoxydiglycol, Bisabolol, Potassium Sorbate

    Aqua- woda
    Lauryl Glucoside - łagodny detergent, dobrze tolerowany przez śluzówkę
    Cocamidopropyl Betaine - łagodny detergent, bardzo dobre właściwości pianotwórcze
    Lactic Acid (kwas mlekowy) reguluje odnowę komórkową skóry, zwiększa skuteczności działania innych preparatów kosmetycznych, odblokowuje pory skóry i działa antybakteryjnie. Pełni rolę regulatora ph.
    Glycerin (gliceryna)- ma właściwości nawilżające  
    Sodium Chloride (chlorek sodu) - składnik antystatyczny, zagęstnik
    Sodium Benzoate - konserwant
    Coco-Glucoside - substancja myjąca- pochodzenia roślinnego pozyskiwana ze skrobi kukurydzianej i oleju kokosowego
    Glyceryl Oleate - emulgator naturalny,  posiada silne właściwości nawilżające
    Sorbitol - utrzymuje nawilżenie skóry
    Urea - mocznik, substancja silnie nawilżająca
    Propylene Glycol - konserwant
    Allantoin - działa przeciwzapalnie, regenerująco, ułatwi gojenie, zmniejsza zaczerwienienie, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę
    C12-15 Alkyl Lactate - emolient
    Parfum- substancja zapachowa
    Serine - składnik zapachowy, środek kondycjonujący do włosów
    Sodium Lactate - substancja utrzymująca odpowiednie pH
    Butylene Glycol - składnik zapachowy
    Chamomilla Recutita Flower Extract - ekstrakt z rumianku (działanie łagodzące, przeciwzapalne, antybakteryjne)
    Persea Gratissima Fruit Extract - ekstrakt z awokado, działa okluzyjnie (właściwości nawilżające)
    Ethoxydiglycol - składnik zapachowy
    Bisabolol - składnik olejku rumiankowego (działanie łagodzące, przeciwzapalne, kojące)
    Potassium Sorbate - konserwant

    Konsystencja i zapach:
    Rzadki bezbarwny płyn o konsystencji lekkiego żelu. Delikatny zapach, który kojarzy mi się z niebieskim szamponem babydream.

    Płyn do higieny intymnej Facelle sensitive

    Opakowanie i cena:
    Biała plastikowa butelka o pojemności 300 ml umożliwia dobrą aplikację- na pewno lepsza byłaby wyposażona w pompkę, ale i tak jest dobrze ;) Minusem jest to, że nie widzimy ile nam jeszcze pozostało płynu. Cena 6,29zł- w promocji wczoraj zapłaciłam 4,99 zł

    Żel do higieny intymnej Facelle to bardzo fajny wielofunkcyjny produkt, który służy mi do: mycia włosów, twarzy, ciała i higieny intymnej- idealny w podróży. Ma przyjemny skład: bez SLSów, PEG, parabenów, ma kwaśne ph, które służy włosom i skórze głowy. Bardzo dobrze się aplikuje i pieni (już przy potarciu dłonią o dłoń zanim dodamy wodę tworzy pianę). Jest delikatny, a przy tym bardzo dobrze myje włosy i zmywa z nich oleje już za pierwszym razem. Uważam, że to bardzo dobry produkt za niewielką cenę. Stosowany przez bardzo długi okres potrafił troszkę przesuszyć moje włosy, ale wtedy jakaś porządna maska np. z Organicum i wszystko wracało do normy ;)

    Ciekawa jestem czy już używałyście tego żelu? Znacie inne "wielofunkcyjne" kosmetyki, które nadają się do mycia włosów?


    poniedziałek, 4 marca 2013

    Ulubieniec moich włosów- Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli

    Dziś balsam do kąpieli babydream i jego włosowe zastosowanie. Wiele miesięcy temu stał się on moim włosowym hitem, używanym w roli szamponu- delikatny, nie wysuszał moich włosów i nie podrażniał skóry głowy, czego więcej chcieć :) Tak było przez kilka miesięcy, wtedy balsam był jeszcze w różowym opakowaniu. Jego stosowanie przerywałam na rzecz szamponów- tych z SLSami i tych bez nich, ale zawsze do niego wracałam. W czasie kiedy wyprzedawano niektóre produkty babydream fur mama m.in.  Babydream fur Mama Brustwarzen-Salbe, który stosuję na końcówki włosów z półek zniknął i różowy balsamik. Włosy po długim myciu specyfikiem już do niego przywykły i ja nie widząc go na półce szukałam godnych zastępców. Ostatnio po długiej przerwie i "przesuszu" jaki zagościł na mojej głowie postanowiłam go odnaleźć i jaka była moja radocha, gdy znów znalazłam go na Rossmannowskich półkach w zmienionej szacie. Pomimo zmiany opakowania skład pozostał identyczny :) Moje włoski po tym specyfiku: Włosowa aktulizacja- luty

    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli
    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli

    Od producenta:                                                                                                                     
    "Balsam o działaniu pielęgnującym i relaksującym. Balsam zawiera proteiny serwatkowe oraz duże ilości naturalnych olejów roślinnych o silnym działaniu nawilżajacym. Produkt nie zawiera olejów mineralnych i silikonowych, nie zawiera barwników i konserwantów"

    Skład:                                                                                                                                     
     Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Sorbitol, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Parfum, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Whey Protein, Lactose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Polyglyceryl - 10 Laurate, Polyglyceryl - 2 Laurate, Glyceryl Caprate, Xanthan Gum, Tocopherol, Citric Acid.  

    Aqua- woda
    Glycine Soja (Soybean) Oil- olej sojowy
    Sorbitol- składnik nadający poślizg, zagęstnik
    Cocaidopropyl Betaine- łagodny detergent
    Sodium Cocoamphoacetate- łagodny, roślinny detergent
    Cocamidopropyl hydroxysultaine- składnik antystatyczny, oczyszczający, powodujący spienianie Parfum- subst. zapachowa,
    Sodium Chloride (chlorek sodu)- składnik antystatyczny, zagęstnik
    Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil- olej ze słodkich migdałów
    Glycerin (gliceryna)- nawilża
    Whey Protein, Lactose- proteiny serwatkowe
    Lactose- laktoza
    Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil- olej słonecznikowy
    Polyglyceryl - 10 Laurate- substancja emulgująca pochodzenia naturalnego
    Polyglyceryl - 2 Laurate- substancja emulgująca
    Glyceryl Caprate- substancja nawilżająca, kondycjonująca
    Xanthan Gum (guma ksantanowa)- zagęstnik, stabilizator
    Tocopherol (witamina E)- substancja konserwująca pochodzenia naturalnego
    Citric Acid (kwas cytrynowy)- reguluje ph

    Konsystencja, kolor i zapach:                                                                                               
    Konsystencja jest lekka, lejąca - rzadki biały płyn o zapachu pudrowym / talkowym

    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli
    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli


    Opakowanie i cena:                                                                                                               
    Duża blastikowa butelka o pojemności 500 ml. Zamknięcie klipsowe z dość dużym otworem wylotowym, który niestety nie jest najlepszym rozwiązaniem przy rzadkiej konsystencji produktu. Cena 9,90 zł



    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli
    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli

    Z tym balsamikiem bardzo się lubimy- jest delikatny, nie podrażnia, bardzo dobrze myje moje włosy, nie obkleja ich, radzi sobie także ze zmywaniem olejów, nie wysusza skóry głowy i nadaje blasku włosom. Bardzo lubię go zabierać w podróż ponieważ służy mi wtedy za kilka kosmetyków- myję nim, włosy, buzie, ciało i używam zgodnie z przeznaczeniem jako płynu do kąpieli. Jedyny mankament to zbyt rzadka przelewająca się przez palce konsystencja przez którą produkt jest mało wydajny, ale biorąc pod uwagę jego przeznaczenie "balsamu do kąpieli" nie można mieć mu tego za złe-no i jest to produkt bez sztucznych zagęszczaczy.  Poniżej jego stare opakowanie.

    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli
    Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad balsam do kąpieli

    Miałyście ten balsam? Co o nim sądzicie??

    Linkwithin

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...