Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2013

Peeling kawowy- sprzymierzeniec walki o jędrne i gładkie ciało :)

Peeling z kawy jest przyjemny, prosty w wykonaniu i co najważniejsze skuteczny :) 

Peeling kawowy

Moje pierwsze próby z nim były niestety nieudane, robiłam go według przepisu, w którym najpierw trzeba było zaparzać kawę i po odcedzeniu fusów przygotowywało się peeling. Tak przygotowany nie utrzymywał się na ciele, spadał i brudził wszystko dookoła, kawa była rozmiękczona i moc ścierna nie była dla mnie zadowalająca. Postanowiłam, że więcej go już nie zrobię ;) Po dość długim czasie natknęłam się na przepis, w którym wykorzystywało się kawę nie zaparzaną, tylko prosto z opakowania i postanowiłam, że wypróbuję go w takiej formie, bo tyle dobrego o nim słyszałam, że dam mu kolejną szansę i może w tej formie przypadnie mi do gustu. Nie  żałuję, że spróbowałam- peeling bardzo dobrze spełnił swoją rolę, trzymał się na ciele umożliwiając wygodną aplikację. Brudził, owszem, jak to peeling kawowy, ale już bardziej kontrolowałam to brudzenie niż podczas pierwszej próby ;) Skóra po nim była gładka, jędrna, miła w dotyku...i został on jednym z moich ulubieńców :)

Składniki :

  • Kawa mielona
  • Dowolny olej lub oliwka
  • Kilka kropel soku z cytryny
opcjonalnie 
  • 1-3 łyżki cynamonu
  • 1- 2 łyżeczki imbiru
Kawę w odpowiedniej dla nas ilości mieszamy z olejem, tak aby uzyskać gęstą papkę. Zazwyczaj ta czynność już wystarczy, ale ja dodaję jeszcze troszkę soku z cytryny. Do peelingu można dodać również cynamon lub imbir w proszku. Całość mieszamy i tak powstałe mazidło posłuży nam za peeling :)

Peeling z kawy
Peeling z kawy

Peeling z kawy
Peeling z kawy

Papką wykonujemy peeling całego ciała lub tylko wybranych miejsc ( uda, pośladki, brzuch). 


Peeling kawowy
Peeling kawowy

Kofeina zawarta w kawie redukuje nadmiar tkanki tłuszczowej, poprawia krążenie i przywraca zdrowy koloryt skóry. Zawarte w soku cytrynowym substancje poprawiają ukrwienie, rozjaśniają przebarwienia i wspomagają odnowę naskórka.  Dodany cynamon bądź imbir posiadają działanie rozgrzewające, pomagają w usuwaniu toksyn z organizmu i poprawiają krążenie. Głównym zadaniem oleju jest połączenie wszystkiego w papkę, a jego właściwości są zależne ot tego jaki do tego celu wybierzemy.

Peeling z kawy daje naprawdę dobre efekty, a stosowany regularnie wspomaga walkę z cellulitem. Lubicie domowe peelingi? jakie są Wasze ulubione?

czwartek, 21 marca 2013

Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

Olejek arganowy chciałam mieć od długiego czasu, ale zawsze kupowałam jakiś inny, który kusił mnie leżąc na sklepowej półce lub był akurat na promocji. Chcąc zużyć tak zgromadzony zapas olejów, zakup arganowego odkładałam na przysłowiowe "później"


Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )
Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

W końcu kupiłam- The Secret Soap Store, olejek Arganowy 100% - Scandia Cosmetics
Olejek jest wolny od parabenów, SLES, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej oraz substancji modyfikowanych genetycznie.

Od producenta:
" Olejek arganowy składa się w 80% z nienasyconych kwasów tłuszczowych, ogromnej ilości witaminy E i prawie 100 substancji czynnych. Ma właściwości lecznicze, przeciwzapalne, antyseptyczne, antyoksydacyjne i przeciwrodnikowe. W kosmetyce ma szerokie zastosowanie. Dziakła rewitalizująco, nawilżająco i ujędrniająco, przeciwdziała procesom starzenia się skóry, wspomaga odnowę komórek. Łagodzi objawy trądziku, spłyca blizny i rozstępy, leczy egzemy. Chroni przed działaniem promieni UV. Wpływa wzmacniająco na włosy i paznokcie."

Skład:
Argania Spinosa  Kernel  Oil
 
Średnia zawartość kwasów tłuszczowych w olejach arganowych:

Nasycone kwasy tłuszczowe:
Palmitynowy (12-14%)
Stearynowy (5-7 %) 
Arachidowy (0,5%)
Mirystynowy (0,1%)

Nienasycone kwasy tłuszczowe:
Oleinowy- Omega-9 (42-47 %)
Linolowy- Omega-6 (31-35 %)
Palmitoleinowy (0,3-3%)
Alfa-linolenowy-Omega-3 (0,1-0,2%)
Behenowy (0,2%)


Olej arganowy należy do kategorii olejów półschnących

Konsystencja i zapach:
Płynny olej o jasno-żółtym kolorze. Olejek arganowy słynie ze specyficznego zapachu, który niektórym stwarza problemy podczas użytkowania i tego się obawiałam. Mój olejek jakoś wybitnie mnie nie odstrasza zapachem, ale muszę przyznać fiołki to to nie są i gdzieś w oddali wyczuwam "kozią" woń ;) , która staje się bardziej wyczuwalna podczas nakładania na włosy .


Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )
Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

Opakowanie i cena:
Mała plastikowa buteleczka o pojemności 50 ml. Plus za przezroczystoć- możemy na bieżąco śledzić zużycie olejku. Buteleczka posiada duży otwór, który zwolenników dozowników może nie zachwycić. Jak dla mnie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ łatwo mogę wydobyć olejek, szczególnie podczas  nakładania go na włosy- nie muszę czekać, aż kropelka po kropelce będzie spływać ;). Bardzo spodobało mi się to, że otwór został zabezpieczony złotkiem, dzięki temu z buteleczki nie wylała się ani jedna kropelka i olejek pomimo transportu dotarł do mnie w nienaruszonym stanie. Całość zapakowana jest w estetyczne tekturowe pudełeczko ze złotym nadrukiem, które dobrze chroni olejek arganowy przed światłem. Cena około 30 zł

Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

Jak możemy stosować olejek arganowy:
  • Bezpośrednio na skórę twarzy i ciała
  • Do natłuszczania ust i okolic oczu
  • Dodawać do mieszanek ocm
  • Smarować nim końcówki włosów lub całe włosy (bez spłukiwania). 
  • Jako maskę do włosów, stosowaną przed umyciem (można olejować włosy i skórę głowy)
  • Dodawać do szamponu
  • Odrobinę oleju można dodać do kremu do twarzy lub balsamu do ciała tuż przed nałożeniem
  • Wcierać w zniszczoną skórę rąk i paznokci
  • Jako dodatek do wzbogacenia porcji maseczek w proszku (np.glinka, spirulina )
  • Do demakijażu
  • Do masażu twarzy lub ciała (np. antycellulitowego)
Moja opinia:
Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat dobroczynnych właściwości jakie posiada olejek arganowy i muszę przyznać, że to prawda- w moim wypadku sprawdza się bardzo dobrze.
Olejek nakładałam bezpośrednio na twarz wcześniej zwilżoną hydrolatem i już po pierwszych użyciach ładnie odżywił oraz ujędrnił skórę, a co najważniejsze bardzo przyspieszył gojenie krostek, które ostatnio się u mnie pojawiły. Ślady po krostach zostały ładnie rozjaśnione, koloryt skóry wyrównany, a olejek stosowany w umiarze nie powoduje u mnie zapychania porów. Owszem, kilka razy przydarzył mi się po nim wysyp zaskórników, ale od tego momentu uważam, aby z nim nie przedobrzyć i żyjemy w symbiozie :)
Olejek arganowy przez sporą zawartość kwasu oleinowego może być komedogenny i osoby, których skóra jest podatna na zapychanie powinny uważać w tym wypadku, ale nie musi to oznaczać całkowitej rezygnacji z tego specyfiku- można go stosować oszczędnie, co kilka dni, dodając do ulubionego kremu czy balsamu, a podczas olejowania można nakładać go tylko na włosy. W przypadku osób ze skłonnością do zapychania powinien się również dobrze sprawdzić wsmarowywany w suche partie skóry takie jak: łokcie, kolana, stopy czy dłonie, ale jak wiemy dobór oleju i sposobu jego aplikacji jest kwestią indywidualną.
Dużo olejów ma działanie drażniące na spojówkę oka i dlatego nie nadają się do stosowania w tych okolicach, ale olejek arganowy nie podrażnił w ogóle moich wrażliwych oczu.
Nakładany na włosy i skórę głowy przed myciem sprawdził się u mnie również bardzo dobrze- włoski były błyszczące, sypkie, mięciutkie. Po kilku miesiącach poszukiwań w końcu znalazłam godnego następcę maści babydream , ponieważ olejek bardzo dobrze sprawuje się nakładany na końcówki włosów. Moje paznokcie i skórki również są zadowolone z olejku.

Wiele z możliwości jego zastosowań już wypróbowałam, ale wiele jeszcze przede mną. Jestem zadowolona z zakupu tego cudeńka i żałuję, że go tak odkładałam w czasie;)

Ciekawa jestem czy miałyście już olejek arganowy? Jakie są Wasze ulubione oleje?

sobota, 16 lutego 2013

VISION Healthy kiss- delikatny balsam pielęgnacyjny na dzień

Bardzo lubię kosmetyki naturalne i nie była bym sobą jakbym nie wspomniała o tym balsamie do ust. Pewnie niewiele z Was słyszało o firmie VISION i wcale się nie dziwię, bo sama nie miałam do pewnego czasu o niej pojęcia. Firma ta stawia na wysoką jakość swoich produktów, które wytwarza się w warunkach całkowicie odpowiadającym normom GMP ( Good Manufacturing Practice). Wszystkie produkty tej firmy przechodzą wielokrotne badania laboratoryjne oraz kliniczne zanim trafią do konsumenta. Firma do produkcji kosmetyków wykorzystuje 100% naturalne, aktywne składniki i osiągnięcia biotechnologii. Produkty te posiadają wiele certyfikatów min. Ecocert

Vision- Healthy kiss

A teraz o balsamie- preparat do pielęgnacji ust na bazie mikrosfer hialuronowych, nie zawieraja gliceryny, substancji ropopochodnych i zapachowych, które mogą spowodować reakcje alergiczne i wysuszyć skórę.

Balsam wygładza usta i nadaje im objętości (efekt Lip Volume) i w przeciwieństwie to innych dostępnych na rynku kosmetyków zwiększających objętość nie zawiera wyciągów z pieprzu, ani mentolu, aby uchronić nas przed często nieprzyjemnym uczuciem pieczenia, swędzenia i reakcjami alergicznymi.



Dostępne są dwa rodzaje balsamów- Healthy kiss na dzień, który ja mam- zawiera naturalne olejki eteryczne pomarańczy i wanilii oraz Healthy kiss na noc z lawendowym olejkiem eterycznym.

Balsam healthy kiss na dzień chroni usta przed szkodliwym oddziaływaniem czynników środowiska zewnętrznego, zwiększa elastyczność i jędrność naskórka wygładzając zmarszczki. Można go stosować osobno, a także jako podkład pod pomadkę w celu ochrony przed niekorzystnym wpływem substancji barwiących zawartych w pigmencie.

W jego skład wchodzą naturalne olejki eteryczne- pomarańczowy i waniliowy, witaminy A i E oraz cenne składniki roślinne jak: skwalen- naturalna substancja nawilżająca, olej z pestek słonecznika, soi, kiełków kukurydzy, marchewki i drzewa chea.

Producent podkreśla duże właściwości aromaterapeutyczne olejków eterycznych zawartych w balsamach w moim przypadku w balsamie na dzień:

Eteryczny olejek pomarańczowy- poprawia jędrność naskórka ust, posiada właściwości antyutleniające, korzystnie wpływa na układ odpornościowy, zwiększa odporność na infekcje, łagodzi napięcia i stany lękowe, poprawia nastrój

Eterycznyo olejek waniliowy- zwiększa elastyczność i miękkość skóry, poprawia ogólne samopoczucie, łagodzi rozdrażnienie, aktywizuje zdolności fizyczne i intelektualne, relaksuje

Cena i opakowanie:
Miękka plastikowa tubka o pojemności 5ml zakończona wygodnym i higienicznym aplikatorem. Cena to 42zł




Moja ocena 
Skład balsamu jest naprawdę piękny:) Konsystencja jest gęsta, ale po nałożeniu na usta naprawdę delikatna i przyjemna- usta się nie kleją, ani nie ociekają tłuszczem. Bardzo ładnie nawilża i ujędrnia usta i co najważniejsze nie robi tego co inne balsamy i pomadki potrafią zrobić- pozornie nawilżyć, a później pozostawić "suchara" na ustach. Uważam, że producent wywiązuje się z większości obietnic, wiadomo, że nie będziemy miały ust w rozmiarze XXL, ale zyskają na jędrności i będą ładnie błyszczały. Co do oddziaływania olejków na stan naskórka zgadzam się, ale zapewnienia o właściwościach aromaterapeutycznych jak min łagodzenie rozdrażnienia czy aktywizacja fizyczna czy umysłowa są dalece na wyrost, ponieważ  zapach balsamu jest bardzo delikatny- praktycznie nie wyczuwalny, ale i ma to swoje plusy- nie drażni tych wrażliwych na zapachy;)



niedziela, 27 stycznia 2013

Maseczka z drożdzy- pogromca niedoskonałości

Maseczki z drożdży używam od wielu lat w równie wielu miksach i choć pewnie większość z Was ją zna to i tak o niej napiszę,  może akurat komuś się przyda i pomoże :) 

Drożdże są bogatym źródłem witamin i mikroelementów. Znajdują się w nich witaminy z grupy B, które są bardzo cenne dla naszej skóry. Zawierają również białko, wapń, żelazo, selen, chrom, kwasy nukleinowe i węglowodany. 

Domowa maseczka drożdżowa ma działanie przeciwtrądzikowe, oczyszczające, odżywcze i wzmacniające naszą skórę


Maseczka z drożdży

Składniki:                                                                                                                               

Maseczka dla cery normalnej
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka

Maseczka dla cery normalnej/tłustej z przebarwieniami
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka
- kilka kropel soku ze świeżo wyciśniętej cytryny / kilka kropel soku z kiszonych ogórków.

Maseczka dla cery suchej i wrażliwej
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka
- kilka kropel oliwy z oliwek


Wykonanie:                                                                                                                             

Dokładnie mieszamy wszystkie składniki. Nakładamy grubą warstwę, ponieważ cienka szybko wysycha i pęka- na twarz i inne zmienione chorobowo miejsca dotknięte trądzikiem (dekolt, plecy, ramiona) lub tylko na strefę "T" omijając okolice oczu na 15-20 min. po czy zmywamy letnią wodą. Należy przygotować dość gęstą papkę, aby maseczka nie spływała.


Najczęściej wybieram wersję: drożdże+ mleko+sok z cytryny. Czasami trzymam ją nawet 30 min.
Po zmyciu maseczki moja twarz jest w widoczny sposób oczyszczona, stany zapalne i podrażnienia są złagodzone, a drobne zmiany skórne są lekko przysuszone. Skóra zyskuje ładny, ujednolicony koloryt, jest delikatna, gładka i przyjemna w dotyku :)

Jeśli zależy nam na dobrych efektach maseczkę z drożdży należy robić regularnie, 1-2 razy w tygodniu.
Pomimo wielu plusów maseczka ma jedną małą wadę- niezbyt przyjemny zapach, który po zmyciu utrzymuję się jeszcze przez chwilę na skórze, ale na szczęście nie trwa to długo, ponieważ zapach drożdzy jest ulotny ;)

Jeśli nie mamy mleka możemy dodać wodę, a zamiast soku z cytryny można dodać kilka kropel soku z kiszonych ogórków.  

Znacie drożdżową maseczkę? Lubicie ją? Macie swoje sprawdzone przepisy na inną wersję tej maseczki ?


KOCHANI NIESTETY PODCZAS PUBLIKACJI WASZYCH KOMENTARZY NIECHCĄCY KILKA MI SIĘ USUNĘŁO - PRZEPRASZAM!!! 

niedziela, 20 stycznia 2013

Mycie włosów żółtkiem- próba pierwsza....

I przez najbliższy czas ostatnia. Po wielu opowieściach o dobroczynnych skutkach mycia włosów żółtkiem, o tym jakie to nasze babcie miały po nim piękne włosy i przeczytaniu wielu pozytywnych opinii - postanowiłam i ja spróbować (a co mam być gorsza ;P ). Bałam się, że zapach jajka będzie się unosił za mną na kilometr, że włosy będą niedomyte no i tego przed czym wiele dziewczyn ostrzega - że będzie trzeba wyczesywać resztki jajka po umyciu....brrrr!

Mycie włosów żółtkiem

Włosy można myć samym żółtkiem, całym jajkiem (przy przetłuszczających się włosach), żółtkiem z odrobiną  soku z cytryny, żółtkiem z sokiem z aloesu i na wiele innych sposobów dodając do żółtka różne różności (niektórzy dodają nawet drożdże).

Otóż przechodzę do rzeczy. Zaopatrzyłam się w 2 żółtka (ważne żeby były od zadowolonych kurek, nie takie z marketu niewiele warte) i wymieszałam je z odrobiną soku z cytryny-  dla pewności, żeby lepiej się zmyły. Całość dokładnie wymieszałam. Porządnie zmoczyłam włosy letnią wodą, następnie myłam je dokładnie kilka minut i spłukałam również letnią wodą.

Włosy myło mi się dobrze- nie plątały się, nie zlepiały. Jedyną niedogodnością była bardzo rzadka, przelewająca się przez palce konsystencja i brak piany ;). Po wysuszeniu zarówno skóra głowy jak i włosy były dobrze oczyszczone, nie czułam również zapachu jajka ponieważ porządnie je spłukałam.
Cały czas używałam letniej wody, żeby żółtko się nie ścięło i tym sposobem uniknęłam wyczesywania resztek żółtka z włosów, bo były czyściutkie:) No i to tyle z plusów....


Rezultat:                                                                                                                                 

Włosy były błyszczące, ale przed myciem także;) więc cudów jajo nie zdziałało. Najgorsze było siano jakie się zrobiło na mojej głowie- chyba każda końcówka zakręcała się i odstawała w inną stronę. Z daleka nie rzucało się to tak bardzo w oczy, ale z bliska.....masakra!

W związku z sianem jakie mam teraz na głowie, żółtku w tym zastosowaniu podziękuje. Metoda ta ma  zarówno dużo zwolenników jak i przeciwników. Uważam, że dopóki sami się nie przekonacie zawsze będzie Was ona intrygowac- w każdym razie ze mną tak było i musiałam rozwiać swoje wątpliwości.

sobota, 19 stycznia 2013

Ocet jabłkowy- doskonała płukanka do włosów

Chyba każdy z nas słyszał o stosowaniu octu jabłkowego w kuchni i kuracjach odchudzających, ale niewielu z nas wie, że to dopiero początek jego "magicznych mocy" ;) Ocet jabłkowy można stosować na wiele sposobów zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Ja stosuję go głównie dla poprawienia kondycji włosów i cery. Ale tak na marginesie nie odmawiam sobie w okresie jesienno - zimowym małej mikstury z połowy szklanki ciepłej, przegotowanej wody z dodatkiem 2–4 łyżeczek octu jabłkowego i dwóch łyżeczek miodu (pita 1 lub 2 razy dziennie bardzo poprawia odporność)


Naturalnie mętny ocet jabłkowy


Sam ocet jabłkowy jest bogatym źródłem witamin: A, B1, B2, B6, C, E, P i beta-karotenu. Zawiera wiele istotnych minerałów i pierwiastków śladowych, takich jak potas, wapń, magnez, fosfor, chlor, sód, siarka, miedź, żelazo, krzem i fluor oraz kwasów organicznych (kwas octowy, mlekowy, cytrynowy). Dzięki zawartości witamy E, uważanej za silny przeciw utleniacz, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników tym samym zapobiega przedwczesnemu starzeniu się komórek

W czym pomaga ocet jabłkowy stosowany na włosy:

Przywraca naturalny poziom pH skóry głowy, zamyka łuski włosów, a tym samym zatrzymuje w nich wilgoć. Odżywia włosy, ogranicza ich wypadanie, oczyszcza je z resztek szamponu, odżywek oraz różnych osadów np. z mydła (polecany jest gdy mamy twardą wodę). Przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu się włosów i jest dobrym środkiem walczącym z łupieżem, ponieważ wykazuje właściwości przeciwgrzybiczne i w związku z tym pomaga uporać się z drożdżakami bytującymi na skórze głowy, które odpowiadają za powstawanie łupieżu.

Jaki ocet wybrać:

Ważne jest to, żeby przy zakupie kupować czysty ocet jabłkowy, a nie jabłkowo-spirytusowy. Może być zarówno kupny jak i przygotowany samodzielnie. Ja kupuję w Rossmannie ocet jabłkowy EnerBio za 11,99 zł, ostatnio była promocja na 6,99 zł - to poszalałam :D


Ocet jabłkowy enerBio (Rossmann)


Przepis na ocet jabłkowy "domowej roboty":

Nieobrane jabłka wraz z gniazdami nasiennymi umyć, pokroić i przepuścić przez sokowirówkę, zetrzeć na tarce lub przekręcić przez maszynkę do mięsa. Otrzymaną miazgę przełożyć do słoja i zalać posłodzoną, przegotowaną wodą (1 łyżka cukru na 1 szklankę wody). Nie zakręcać szczelnie słoja, przykryć go gazą i pozostawić na 4 tygodnie w ciepłym miejscu. Należy pamiętać o mieszaniu płynu,  najlepsza będzie drewniana łyżka. Po 4 tygodniach zlać ocet do butelki, przecedzić go przez gazę. Butelkę zamknąć, tym razem szczelnie i przechowywać ją w chłodnym miejscu.
Ocet będzie mocniejszy im słodsze i bardziej soczyste będą jabłka.

  • Jeśli ktoś chce posiadam jeszcze przepis na "zdrowszy" ocet jabłkowy, ale to już dla tych wytrwalszych ;) - w razie zapotrzebowania proszę o kontakt mailowy ;)

Płukanka octowa:

  • Do 1litra wody dodaję 2 łyżki octu, mieszam i stosuję do ostatniego płukania włosów i już niczym później ich nie spłukuję ( myję szamponem* zmywam  wodą* nakładam odżywkę* zmywam wodą* płucze płukanką octową )
  • Do 1 litra ciepłej wody dodaję ½ szklanki octu jabłkowego. Po umyciu włosów spłukuję je przygotowaną płukanką i pozostaw na 10-15 minut. Po tym czasie płucze ponownie włosy, tym razem zwykłą wodą.

Ja najczęściej wybieram pierwszy sposób, ze zwykłego lenistwa, ponieważ nie muszę już spłukiwać owej mikstury ;P Stosuję ją co drugie mycie, ale zdarza mi się stosować raz w tygodniu.....z przyczyn wyżej wymienionych :D

Moja opinia:

Moje odczucia  co do wyżej wymienionej mikstury są bardzo pozytywne. Włosy są mięciutkie, przyjemne w dotyku, pięknie błyszczą, łatwo się rozczesują- są takie "lejące". Jednym słowem ach i och ;) aha zapach octu szybko się ulatnia z włosów.

Stan moich włosów można zobaczyczyć m.in w TYM wpisie.

środa, 16 stycznia 2013

Blog...dzień pierwszy

Witam wszystkich serdecznie na moim blogu. Obiecuję, że już niedługo pojawią się pierwsze posty dotyczące działania kosmetyków, pielęgnacji ciała i włosów. Będę starała się opisywać najwierniej jak potrafię moje odczucia - zachwyty i rozczarowania związane z ich używaniem. Nie zrażajcie się brakiem postów ponieważ blog powstał dopiero dziś :) Pozdrawiam i zapraszam! Coming soon :D

Linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...