Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 24 marca 2013

Bursztynek, bursztynek....czyli nalewka bursztynowa



Postanowiłam, że się Wam pochwalę moim wyrobem, a mianowicie nalewką bursztynową. Uprzedzam pytania- do bezpośredniego picia to się nie nada, tylko w postaci kilku kropelek do herbatki, albo do nacierania. Zamiast słowa "nalewka" w tym wypadku powinnam użyć "tinktura"- niby to to samo, bo nalewka z łaciny to właśnie tinktura, ale ci wnikliwi tłumaczą to w taki sposób- " Nalewkę pijemy w kieliszkach, a tinkturę w kropelkach" ;)

Nalewka bursztynowa


Czemu o niej piszę? Bo bursztyn w pierwszej kolejności kojarzy mi się z morzem, latem, słońcem i ciepłem ( przypominam to tinktura, więc na rozgrzanie nie pijemy;P ), a za oknem sami widzicie co się dzieje.  Chyba wszyscy znamy bursztyn używany do wyrobu biżuterii, ale należy pamiętać, że ma on także duże właściwości lecznicze. W medycynie naturalnej wykorzystuje się go właśnie w postaci nalewki bursztynowej.

Bursztyn na nalewkę


Bursztyn jest inaczej  nazywany: amber, jantar (jak wcierka do włosów z jego wyciągiem;P ), a także elektron. Jest on zastygłą żywicą drzew iglastych sprzed 40 milionów lat. Tworzy nieregularne bryłki wielkości od kilku milimetrów do nawet kilku kilogramów. Badania wykazały, że ten kamień zawiera wiele cennych mikroelementów takich jak: krzem, magnez, żelazo, wapń, potas, związki organiczne połączone z jodem, substancje lotne, kwasy żywicze. Jako jedyny wśród żywic kopalnych zawiera 3-8% kwasu bursztynowego. Kwas bursztynowy jest szybko wchłaniany przez skórę i poprzez wprowadzenie do tkanek jonów ujemnych odbudowuje pole elektrostatyczne, uszkodzone podczas procesu zapalnego czy przewodzenia bólu. Wzmacnia siły witalne człowieka, zwiększa odporność organizmu, spowalnia procesy starzenia pełniąc rolę antyutleniacza.   Stosowany po przebytych urazach (opuchlizna) i długotrwałych chorobach pozwala szybko zregenerować siły i odzyskać dawną sprawność fizyczną i intelektualną. 

No to na tyle o samym bursztynku naszym wspaniałym:)

Należy pamiętać, że korzystnie na nasze zdrowie wpływa bursztyn surowy "dziki" czyli nieszlifowany- wtedy posiada właściwości antybakteryjne, ułatwia gojenie, a także obniża ciśnienie tętnicze, wzmaga wydzielanie żółci, uspokaja, aktywizuje organizm do walki z chorobami i do regeneracji.

Nalewka z bursztynu

A teraz o samej naleweczce.

Nalewka bursztynowa

Sposób wykonania:
Drobne kawałki bursztynu umyć i wsypać do buteleczki, zalać czystym spirytusem na czas nieograniczonym- minimum 10 dni przed pierwszym użyciem. Należ co jakiś czas zamieszać. Im dłużej nalewka stoi, tym większą ma wartość. Przechowywać w ciemnym miejscu. Nie trzeba jej przecedzać, ani przelewać. Bursztyn w spirytusie nie rozpuszcza się, ale wydziela mikroskopijne cząsteczki lecznicze, zabarwiając spirytus na kolor złoty. 

Po skończeniu się nalewki można kawałki bursztynu pokruszyć i powtórnie zalać spirytusem, ale ten sam bursztyn można użyć tylko 2 razy 

Ja używam w proporcjach: 10g bursztynu na 100ml spirytusu

Zastosowanie:

wewnętrznie: 
  • 2-3 krople 1-3razy dziennie dodać do herbatki -profilaktycznie chcąc wzmocnić odporność
  • 30 kropli na wodę 3 razy dziennie na następujące dolegliwości: bakteryjne zapalenie przewodu pokarmowego, pospolite zatrucia, choroby gardła, nieżyty, przeziębienia
  • dla regulacji krwiobiegu i ciśnienia krwi, oraz przeciwdziałaniu zawałom serca- 3 do 5 kropli nalewki na pół szklanki chłodnej wody, należy pić codziennie na czczo. 

zewnetrznie: 
  • Nacierać chore miejsca (może być używana do smarowania piersi, pleców, stawów, mięśni czy obolałych miejsca na kręgosłupie)

Właściwości nalewki bursztynowej:

Nalewka bursztynowa obniża ciśnienie tętnicze, wspomaga wydzielanie żółci, uspokaja, hamuje rozwój bakterii, ułatwia gojenie ran, aktywizuje układ immunologiczny, zapobiega tworzeniu się zmarszczek. Nalewka bursztynowa pomaga zwalczyć przeziębienia, niedomagania sercowe, astmę, reumatyzm, przewlekłe choroby dróg oddechowych, zapalenie płuc.

Znacie ten specyfik? Używaliście nalewki bursztynowej?

czwartek, 21 marca 2013

Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

Olejek arganowy chciałam mieć od długiego czasu, ale zawsze kupowałam jakiś inny, który kusił mnie leżąc na sklepowej półce lub był akurat na promocji. Chcąc zużyć tak zgromadzony zapas olejów, zakup arganowego odkładałam na przysłowiowe "później"


Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )
Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

W końcu kupiłam- The Secret Soap Store, olejek Arganowy 100% - Scandia Cosmetics
Olejek jest wolny od parabenów, SLES, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej oraz substancji modyfikowanych genetycznie.

Od producenta:
" Olejek arganowy składa się w 80% z nienasyconych kwasów tłuszczowych, ogromnej ilości witaminy E i prawie 100 substancji czynnych. Ma właściwości lecznicze, przeciwzapalne, antyseptyczne, antyoksydacyjne i przeciwrodnikowe. W kosmetyce ma szerokie zastosowanie. Dziakła rewitalizująco, nawilżająco i ujędrniająco, przeciwdziała procesom starzenia się skóry, wspomaga odnowę komórek. Łagodzi objawy trądziku, spłyca blizny i rozstępy, leczy egzemy. Chroni przed działaniem promieni UV. Wpływa wzmacniająco na włosy i paznokcie."

Skład:
Argania Spinosa  Kernel  Oil
 
Średnia zawartość kwasów tłuszczowych w olejach arganowych:

Nasycone kwasy tłuszczowe:
Palmitynowy (12-14%)
Stearynowy (5-7 %) 
Arachidowy (0,5%)
Mirystynowy (0,1%)

Nienasycone kwasy tłuszczowe:
Oleinowy- Omega-9 (42-47 %)
Linolowy- Omega-6 (31-35 %)
Palmitoleinowy (0,3-3%)
Alfa-linolenowy-Omega-3 (0,1-0,2%)
Behenowy (0,2%)


Olej arganowy należy do kategorii olejów półschnących

Konsystencja i zapach:
Płynny olej o jasno-żółtym kolorze. Olejek arganowy słynie ze specyficznego zapachu, który niektórym stwarza problemy podczas użytkowania i tego się obawiałam. Mój olejek jakoś wybitnie mnie nie odstrasza zapachem, ale muszę przyznać fiołki to to nie są i gdzieś w oddali wyczuwam "kozią" woń ;) , która staje się bardziej wyczuwalna podczas nakładania na włosy .


Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )
Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

Opakowanie i cena:
Mała plastikowa buteleczka o pojemności 50 ml. Plus za przezroczystoć- możemy na bieżąco śledzić zużycie olejku. Buteleczka posiada duży otwór, który zwolenników dozowników może nie zachwycić. Jak dla mnie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ łatwo mogę wydobyć olejek, szczególnie podczas  nakładania go na włosy- nie muszę czekać, aż kropelka po kropelce będzie spływać ;). Bardzo spodobało mi się to, że otwór został zabezpieczony złotkiem, dzięki temu z buteleczki nie wylała się ani jedna kropelka i olejek pomimo transportu dotarł do mnie w nienaruszonym stanie. Całość zapakowana jest w estetyczne tekturowe pudełeczko ze złotym nadrukiem, które dobrze chroni olejek arganowy przed światłem. Cena około 30 zł

Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )Olejek Arganowy 100% - The Secret Soap Store ( Scandia Cosmetics )

Jak możemy stosować olejek arganowy:
  • Bezpośrednio na skórę twarzy i ciała
  • Do natłuszczania ust i okolic oczu
  • Dodawać do mieszanek ocm
  • Smarować nim końcówki włosów lub całe włosy (bez spłukiwania). 
  • Jako maskę do włosów, stosowaną przed umyciem (można olejować włosy i skórę głowy)
  • Dodawać do szamponu
  • Odrobinę oleju można dodać do kremu do twarzy lub balsamu do ciała tuż przed nałożeniem
  • Wcierać w zniszczoną skórę rąk i paznokci
  • Jako dodatek do wzbogacenia porcji maseczek w proszku (np.glinka, spirulina )
  • Do demakijażu
  • Do masażu twarzy lub ciała (np. antycellulitowego)
Moja opinia:
Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat dobroczynnych właściwości jakie posiada olejek arganowy i muszę przyznać, że to prawda- w moim wypadku sprawdza się bardzo dobrze.
Olejek nakładałam bezpośrednio na twarz wcześniej zwilżoną hydrolatem i już po pierwszych użyciach ładnie odżywił oraz ujędrnił skórę, a co najważniejsze bardzo przyspieszył gojenie krostek, które ostatnio się u mnie pojawiły. Ślady po krostach zostały ładnie rozjaśnione, koloryt skóry wyrównany, a olejek stosowany w umiarze nie powoduje u mnie zapychania porów. Owszem, kilka razy przydarzył mi się po nim wysyp zaskórników, ale od tego momentu uważam, aby z nim nie przedobrzyć i żyjemy w symbiozie :)
Olejek arganowy przez sporą zawartość kwasu oleinowego może być komedogenny i osoby, których skóra jest podatna na zapychanie powinny uważać w tym wypadku, ale nie musi to oznaczać całkowitej rezygnacji z tego specyfiku- można go stosować oszczędnie, co kilka dni, dodając do ulubionego kremu czy balsamu, a podczas olejowania można nakładać go tylko na włosy. W przypadku osób ze skłonnością do zapychania powinien się również dobrze sprawdzić wsmarowywany w suche partie skóry takie jak: łokcie, kolana, stopy czy dłonie, ale jak wiemy dobór oleju i sposobu jego aplikacji jest kwestią indywidualną.
Dużo olejów ma działanie drażniące na spojówkę oka i dlatego nie nadają się do stosowania w tych okolicach, ale olejek arganowy nie podrażnił w ogóle moich wrażliwych oczu.
Nakładany na włosy i skórę głowy przed myciem sprawdził się u mnie również bardzo dobrze- włoski były błyszczące, sypkie, mięciutkie. Po kilku miesiącach poszukiwań w końcu znalazłam godnego następcę maści babydream , ponieważ olejek bardzo dobrze sprawuje się nakładany na końcówki włosów. Moje paznokcie i skórki również są zadowolone z olejku.

Wiele z możliwości jego zastosowań już wypróbowałam, ale wiele jeszcze przede mną. Jestem zadowolona z zakupu tego cudeńka i żałuję, że go tak odkładałam w czasie;)

Ciekawa jestem czy miałyście już olejek arganowy? Jakie są Wasze ulubione oleje?

wtorek, 19 marca 2013

Odżywczo-wygładzająca maseczka z kurkumy nr 2

Jakiś czas temu pisałam Wam o mojej ulubionej odżywczo-wygładzającej maseczce z kurkumy i nie zdawałam sobie sprawy z tego, że będziecie tak chętnie o niej czytać. Podążając dalej w tym kierunku podaję Wam  przepis nr 2 :)


Kurkuma jest to sproszkowany korzeń ostryża długiego (Azjatycki kuzyn imbiru). Od dawna znane są właściwości lecznicze kurkumy, szczególnie w dermatologii.

Z racji silnego wpływu przeciwzapalnego i antybiotycznego zaleca się używanie kurkuminy (żółty barwnik z kurkumy) przy trądziku, łojotoku, łuszczycy i przewlekłych, bakteryjnych chorobach skóry.


Kurkuma

Kurkuma jest dostępna w sklepach zielarskich oraz spożywczych (w dziale z przyprawami) w cenie ok 2 zł

Maseczka nietrwale zabarwia skórę na lekki żółty kolor dlatego polecam ją zrobić wieczorem, albo wtedy gdy nie musimy nigdzie wychodzić;). Najlepiej do jej zmycia nie używać mydła, ani żadnego żelu i pozostawić tą lekko żółtą warstewkę na buzi, aby nie zniszczyć jej antybakteryjnego działania.
Jeśli nie mogę pozostawić żółtej warstewki pigmentu na twarzy, myję buzię balsamem do kąpieli babydream  przecieram wacikiem zamoczonym w naprze z rumianku, albo po dokładnym spłukaniu maseczki  ciepłą wodą przecieram twarz tonikiem i wtedy prawie wcale nie widać różnicy miedzy buzią, a resztą skóry- może i zmniejszam tym jej działanie, ale jak potrzebuje gdzieś wyjść to najlepsze rozwiązanie ;) 

Odżywczo wygładzająca maseczka z kurkumy

Składniki:                                                                                                                               
  • kurkuma- jej ilość uzależniamy od wielkości jajka, a dokładnie pozyskanego z niego białka.
  • białko z kurzego jaja
  • kilka kropel oliwy z oliwek lub innego dowolnego oleju jaki lubimy (np.lnianego, arganowego)
opcjonalnnie
  • kapsułka z witaminą A+E (w moim przypadku vita-miner A+E forte, może być także dermogal, albo inna)
Białko lekko ubijamy- nie na sztywno, dodajemy kurkumę i oliwę. Możemy dodać kapsułkę z wit. A+E, ale jak jej nie mamy maseczka też wyjdzie dobra. Wszystkie składniki mieszamy w miseczce do uzyskania gęstej papki, nakładamy na twarz i po około 15 minutach zmywamy ciepłą wodą.




Kurkuma jest dość ostrą przyprawą i jeśli boicie się podrażnienia to  możecie ją stosować tylko w strefie T lub punktowo- nakładając na krostki. Do punktowego stosowania wystarczy rozmieszać troszkę kurkumy z odrobiną wody i taką papką potraktować nasze niedoskonałości.

Jeśli jesteście alergikami i podejrzewacie, że maseczka może Was uczulić proponuję zrobić próby uczuleniowe na nadgarstku i załamaniu żuchwy. Ja jestem alergiczką i mnie nie uczula, ale jak wiadomo każdego może uczulać coś innego

Maseczka z kurkumy

Mazidła z kurkumy brudzą na żółto, więc trzeba uważać na ubrania i wszystko dookoła ;) Jeśli robicie maseczkę wieczorem  uważajcie na poszewkę i pościel.


Jeśli chodzi o działanie tej maseczki, to jak w przypadku pierwszej skóra jest delikatniejsza, ładnie oczyszczone, matowa i ma ładny koloryt. Drobne krostki są lekko "podsuszone", a zaczerwienienia mniejsze. Raz zdarzyło mi się lekkie zaczerwienienie na policzkach, które po zmyciu maseczki szybko zeszło, ale miałam to na własne życzenie.....zaczytałam się i maseczkę miałam ponad godzinę na twarzy ;P

Działanie obu maseczek jest bardzo podobne, podałam przepis na drugą, bo może komuś bardziej będzie odpowiadać :)


Znacie, lubicie kurkumę? Robiłyście już maseczki z nią? Może macie jakieś ciekawe sposoby na inne wykorzystanie jej w pielęgnacji?

poniedziałek, 18 marca 2013

Wyszczuplająca sól do kąpieli z zieloną glinką i algami- Scandia Cosmetics


Scandia Cosmetics SA to firma obecna na polskim rynku od 30 lat, posiadająca wieloletnie doświadczenie w branży kosmetycznej. Korzysta i czerpie inspiracje z natury- ciągle odkrywając wciąż na nowo i wykorzystując nieprzebadane bogactwo przyrody. Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniom klientów na produkty naturalne, firma stworzyła nową markę „The Secret Soap Store” oferującą kosmetyki naturalne do mycia, kąpieli i pielęgnacji.
w/w informacje pochodzą ze strony http://www.scandiacosmetics.pl

Wyszczuplającą sól do kąpieli z zieloną glinką i algami  Scandia Cosmetics

Dzięki uprzejmości firmy JM Spa & Wellness mogłam przetestować wyszczuplającą sól do kąpieli z zieloną glinką i algami  firmy Scandia Cosmetics (linia naturalna).

Wyszczuplającą sól do kąpieli z zieloną glinką i algami  Scandia Cosmetics

Od producenta:
"Naturalna sól do kąpieli stanowi bogate źródło składników mineralnych niezbędnych dla organizmu. Kąpiel z dodatkiem soli oczyszcza i stymuluje proces regeneracji skóry, złuszcza martwy naskórek, przywraca skórze równowagę mineralną. Modeluje sylwetkę, redukuje nadmiar tkanki tłuszczowej oraz wygładza i ujędrnia skórę."

Bardzo ucieszyłam się, że właśnie taką sól otrzymałam ponieważ ostatnimi czasy zgłębiałam wiedzę na temat " algi i ich zastosowanie w kosmetyce ", a glinki uwielbiam i stosuje je na różne sposoby. Obawiałam się charakterystycznego dla alg zapachu gdyż miałam już do czynienia z mikroalgą jaką jest spirulina i ziemistego zapachu glinek, ale nic z tych rzeczy. Sól do kapieli pachnie pięknie!

Skład:
Mineral Salt, Koalin Clay, Fucus Vesiculosus

Sól - do produkcji soli do kąpieli Scandia Cosmetics wykorzystuje wysoko krystaliczną, czystą sól z Bochni i Kłodawy Zdrój, do której dodawane są zioła, kwiaty i aromaty.

Glinka zielona- posiada silne właściwości absorbcji różnych szkodliwych substancji oraz tłuszczów- oczyszcz skórę, usuwa z organizmu substancje toksyczne i drobnoustroje. Koi podraznienia, ujędrnia skórę oraz poprawia jej ukrwienie, pomaga usuwać rozstępy a także wspomaga walkę z cellulitem.

Morszczyn pęcherzykowaty-  ma działanie detoksykuje. Pobudza przemianę materii i działa wyszczuplająco.

Od razu widać, że produkt faktycznie zawiera glinkę i sproszkowane algi- biorąc sól na dłoń osadza się na palcach, co w przypadku wczesniej używania tylko barwionych soli nie zdarzyło mi się.

Wyszczuplającą sól do kąpieli z zieloną glinką i algami  Scandia Cosmetics

Konsystencja i zapach:
Duże kryształki soli w kolorze oliwkowej zieleni. Zapach jest śliczny kojarz mi się z eleganckimi perfumami.


Wyszczuplającą sól do kąpieli z zieloną glinką i algami  Scandia Cosmetics

Opakowanie i cena: 
Pękata plastikowa butelka zawiera 500 g soli. Przezroczysta butelka jest na plus ponieważ wiemy ile soli nam jeszcze pozostało. Duży korek umożliwia dozowanie produktu. Cena 12,50 zł

Wyszczuplającą sól do kąpieli z zieloną glinką i algami  Scandia Cosmetics
Moja opina:
Kąpiel z tą solą to naprawdę dobry sposób na relaks po ciężkim dniu. Jak wspomniałam zapach jest bardzo ładny, po wsypaniu soli do wody nie znika, a wypełnia całą łazienkę - nie jest drażniący. Kryształki soli ładnie się rozpuszczają i nie pozostawiając ostrych drobinek, których nie lubię.
Woda staje się bardzo delikatnie zabarwia się na lekką zieleń, ale nie na tyle, żeby zabarwić wannę;).
Po kąpieli skóra nie jest napięta, powiedziałabym, że jest wypoczęta i pachnąca. Czy użyłam basamu? Tak, użyłam bo ja go używam zawsze, ale sądze, ze bez niego skóra też była by zadowolona.
Jeśli chodzi o właściwości wyszczuplające to nie liczyłabym na to, że po wyjści z wanny będziemy o kilka kilogramów chudsze, bo nie o to w tym chodzi. Taka kąpiel pomaga pozbyć się nam się toksyn i oczyścić organizm ze szkodliwych złogów. Stosowana regularnie wraz z innymi czynnościami np. masażem i odpowiednią dietą na pewno pomoże w redukcji tkanki tłuszczowej. Podsumowując jestem zadowlona z tego produktu i na pewno sięgnę po inne sole firmy Scandia Cosmetics.


Lubicie kąpiele z solami? Macie swoje ulubione?

niedziela, 17 marca 2013

Darmowe próbki- Znajdź swój ideał z Vichy

Pewnie już słyszałyście o akcji jaką zorganizowała firma Vichy, jeśli nie już tłumaczę- akcja zatytułowana jest " Znajdź swój ideał ", wystarczy udać się do dowolnej apteki z listy i poprosić o zestaw darmowych próbek. Żadne zakupy nie są wymagane- wystarczy iść i wziąć :) Ja już swój zestaw odebrałam, trafiłam na bardzo miłego pana- żadnych problemów nie robił i nie zmuszał do dodatkowych zakupów, które w tym wypadku nie są warunkiem, który trzeba spełnić, aby otrzymać próbki. Fajna akcja bo można wypróbować kosmetyki i zdecydować o ich zakupie.

 Znajdź swój ideał z Vichy

Lista aptek objętych akcją:
http://poland.vichy.pl/sections/nowosci-i-konkursy/test-przyjemnosci/doc/Apteki.pdf

Słyszałyście o tej akcji? Odebrałyście już próbki?

wtorek, 12 marca 2013

BAN, Sesa herbal hair soap- odżywcze mydełko do włosów Sesa

Zanim wyrażę swoją opinię staram się testować produkt wielokrotnie oraz na różne sposoby i tak właśnie było w przypaku mydełka Sesa.

Odżywcze mydełko Sesa
 Od producenta:
" Bogate w naturalne wyciągi z ziół oraz sześć cennych olejków, mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów i przywrócenie im witalności."

Zastosowanie:
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zwilż mydełko, wytwórz dużo piany i wmasuj ją w skórę głowy i włosy. Pozostaw na około godzinę lub dwie a następnie spłucz dokładnie. W zależności od rodzaju włosów, po zastosowaniu może być potrzebne umycie delikatnym szamponem.
w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl

Konsystencja i zapach:
Jak na mydło przystało jest w kostce;) Kostka jest w kolorze zielonym, twarda, nawet po wielokrotnym myciu nie rozwarstwia się i nie kruszy. Zapach jest bardzo intensywny, kojarzy mi się z kadzidełkami, natomiast po zmoczeniu mydła i wytworzeniu piany zapach przypomina mi obierane ze skórki pomelo;)

Odżywcze mydełko Sesa

Opakowanie i cena:
Mydło o wadze 75 g zapakowane jest w zwykłe papierowe opakowanie- ot takie jak drogeryjne mydełka. Cena 8 zł


Odżywcze mydełko Sesa
Skład:
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Coconut Oil, Olive Oil, Karanj Oil, Neem Oil, Almond Oil, Leen Seed Oil, Glycerine, Salt, Cocomonoethanolamide, Cocodiethanolamide, Titanum Dioxide, Talc, SLS, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Xylityglucoside, Preservatives, Perfumes, Colour ( CI # 12740 & 61656), Water

Herbal Ingredients: Brahmi (Centella Asiatica) 0.15%, Harde (Terminalia Chebula) 0.15%, Amla (Phyllanthus Emblica) 0.10%, Bhringaraj (Eclipta Alba) 0.10%, Billiphal (Aegle Marmelos) 0.10%, Jatamansi ((Nardostachys Jatamansi) 0.10%, Negar Moth (Cyprus Rotundus) 0.10%, Shikakai (Acacia Concinna) 0.2. Non, Edible Oil 1% (Sandal Oil 0.20%, Jaitoon Oil 0.20%, Almond Oil 0.10%, Karanj Oil 0.20%, Neem Oil 0.10%, Alsi Oil 0.20%).

W składzie jest naprawdę sporo ziół, ale niestety w bardzo malutkich stężeniach, a szkoda bo to min. one miały nadawać mydełku cudownych właściwości.
Na początku występują sole oleju palmowego, później oleje, które mają za zadanie odbudować barierę lipidową usuniętą z powierzchni skóry podczas mycia, utrzymująca wilgoć gliceryna, mogąca podrażnić sól, w składzie jest też dwutlenek tytanu, który może zaszkodzić osobom mającym alergię na metale ciężkie. SLS, substancje zapachowe, barwniki - to niestety wrażliwym osobom może zaszkodzić- czyli ten skład jest nie do końca taki wspaniały i naturalny :/

Moje zdanie
O mydełku czytałam wiele dobrych opinii i skuszona właśnie nimi postanowiłam je wypróbować jak wspomniałam wyżej na kilka sposobów:
  • zastosowanie mydełka, dokładne i obfite spłukanie wodą- bardzo ciężko było mi zmyć z włosów mydło, włosy były tępe, bardzo splątane. Po wyschnięciu stały się niesamowicie matowe, suche. Pozostał na nich osad mydlany, był również na skórze głowy, która zaczęła mnie swędzieć. :(((
  • zastosowanie mydełka, spłukanie dokładnie wodą i zastosowanie płukanki octowej - miałam wrażenie, że i płukanka nie do końca zniwelowała osad mydlany, włosy suche, minimalnie mniej matowe niż po samym mydle, ale do połysku im daleko było, skóra głowy również swędząca
  • zastosowanie mydełka, umycie włosów różowym balsamem babydream , płukanka octowa - włosy po mydle były tak tępe, że miałam problem z równomiernym rozprowadzeniem środka myjącego, włosy w miarę znośne, choć przesuszone..... :/
  • zastosowanie mydełka, umycie włosów delikatnym środkiem myjącym, odżywka do spłukania i płukanka octowa- włosy wyglądające tak sobie, przesuszone, skóra swędzi ech...
Podsumowując nie lubimy się z mydełkiem Sesa- dałam mu wiele szans i możliwości wykazania się i niestety zawiodło mnie na całej linii. Pianę, która zresztą bardzo dobrze się tworzyła i aplikowała nakładałam i wmasowywałam w skórę głowy tak jak producent zaleca na 1-2 godz przed myciem, później różne kombinacje ze zmywaniem, a efekt żaden :/ Włosy matowe, przesuszone i swędząca głowa. Po zastosowaniu samego mydła i zmyciu go wodą (obfitym i dokładnym) osad na skórze był na tyle widoczny, że myślałam, że mam łupież.
Niestety pomimo substancji renawilżających w składzie, które powinny być ochroną dla skóry i włosów w moim wypadku były niewystarczające w stosunku do drażniących składników. Wiele osób jest zadowolonych z tego produktu- niestety ja do nich nie dołączę- za dużo z nim kombinacji, a szkody więcej niż pożytku i siano na głowie.  Spodziewałam się, że SLS i sól wcierana w skalp na 1-2 godziny może mnie podrażnić i przesuszyć, to ciekawość i zapewnienia producenta kusiły na tyle, że zaryzykowałam :(
Przed mydełkiem moje włosy wyglądały tak: Aktualizacja włosowa- luty po nim tragedia i znów akcja mega nawilżanie:(

Lubicie mydełka do włosów? Macie jakieś godne polecenia?

sobota, 9 marca 2013

Farbowanie brwi henną w domu- henna Khadi

Przez długi czas farbowałam włosy ciemnymi farbami chemicznymi i niestety dostałam na nie silnej alergii. Brwi także farbowałam "hennami" dostępnymi w drogeriach (w proszku, żelu, kremie)- niestety one też mnie zaczęły uczulać. Stosując hennę khadi na włosy zastanawiałam się jak ufarbować nią brwi, żeby pozostawiona na nich na odpowiednią ilość czasu  nie wyschła i miała możliwość zadziałania. Poniżej przedstawiam Wam mój sposób:)

 
Czego będziemy potrzebowali:
  • henna khadi
  • ciepła woda
  • cienki pędzelek
  • pojemniczek do mieszania
  • 4 paseczki wycięte z woreczka foliowego (woreczek śniadaniowy, reklamówka)
  • folia spożywcza- jeśli chcemy utlenić hennę
Odpowiednią porcję henny wsypujemy do pojemniczka, dodajemy ciepłą wodę i mieszamy do powstania gęstej masy bez grudek. Należy pamiętać, aby do przyrządzenia henny nie używać metalowych przedmiotów. Mój pędzelek ma metalowy element, ale starałam się mieszać tylko włosiem;)


Tak przyrządzoną papkę nakładamy od razu na brwi, albo zawijamy szczelnie folią spożywczą i odkładamy na kilka godzin w ciepłe miejsce, żeby się utleniła.

Farbowanie brwi henną - henna khadi
 
Gotową hennę nakładamy na brwi, a następnie dokładnie przykrywamy paskami folii. Pierwszy pasek od nasady nosa do jej załamania, drugi pod odpowiednim kątem od załamania brwi do jej końca.


Po kilku godzinach zmywamy ciepłą wodą (nie używamy do tego żadnych detergentów- mydeł, szamponów, żeli) i kremując twarz staramy się omijać brwi- zachowujemy się tak jak podczas farbowania henną włosów ;)
Jestem bardzo zadowolona z takiego farbowania brwi- nie uczula, ani w żaden sposób mnie nie podrażnia, świetnie się zmywa i nawet jak trzymałam ją 5 godzin nie zafarbowała mojej skóry jak psełdo henny drogeryjne.

Moje brwi po w/w farbowaniu

Farbowanie brwi henną - henna khadi
Farbujecie swoje brwi?

Linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...