Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej na włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej na włosy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2013

Khadi Amla Hair Oil

Olejek Khadi Amla i Bhringarai kupiłam w sierpniu zeszłego roku, zachęcona wcześniejszą możliwością prztestowania go dzięki odlewce, którą dostałam od koleżanki. Już po kilku użyciach bardzo mnie zaciekawił i postanowiłam zaryzykować i kupić całą buteleczkę. 
Używałam go regularnie, potem poszedł w odstawkę na rzecz innych olejów i po jakimś czasie znów do niego wróciłam.

Olejek Khadi Amla i Bhringara
Olejek Khadi Amla i Bhringara


Od producenta:                                                                                                                     
"Olejek został przygotowany w oparciu o eclipta alba (Bringaraj) oraz emblica o fficinalis (Amla) w połączeniu z innymi cennymi wyciągami z ziół na bazie olejku słonecznikowego i migdałowego. Ponadto w olejku znajdują się wyciągi z Brahmi, Neem i Henny, które wzmacniają włosy oraz zapobiegają łupieżowi, przedwczesnemu siwieniu oraz chronią je przed szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych. Olejek nadaje naturalny połysk i miękkość włosom. Pomaga w ich odbudowie, zapobiega rozdwajaniu końcówek. Amla jest jedną z najskuteczniejszych na świecie naturalną odżywką do włosów. Wzmacnia włosy od cebulek aż po same końce. Bringaraj odżywia mieszki włosowe odbudowuje strukturę włosa i poprawia jego jakość.  Olejek może delikatnie przyciemnić włosy."


Sposób użycia:                                                                                                                        
Wstrząśnij przed użyciem. Wmasuj około 1 łyżeczkę olejku w skórę głowy oraz włosy na 2 godziny przed umyciem. Dla wzmocnienia efektu należy zrobić masaż olejkiem i pozostawić go na głowie na całą noc, a rano umyć włosy. Najlepsze rezultaty osiągniesz używając olejku 2-3 razy w tygodniu.
w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl

Konsystencja, kolor i zapach:                                                                                               
Konsystencja olejku jest rzadka, dzięki temu ładnie się rozprowadza na włosach, ale z nich nie spływa. Kolor....to zależy - jeśli olejek stoi to jest w odcieniu delikatnego brązu wpadającego w rudości (taki bursztynowy) z widoczną na dnie buteleczki warstwą drobniutkich ziół. Po wstrząśnięciu kolor staje się ciemnobrązowy i jednolity - zioła mieszają się z nim dokładnie. Zapach kojarzy mi się z kadzidełkami indyjskimi- taki specyficzny, orientalny. Mi on pasuje, ale niektórzy nie mogą go znieść- kwestai gustu;)
 
Olejek Khadi Amla i Bhringara
Olejek Khadi Amla i Bhringara

Opakowanie i cena:                                                                                                              
Dość miękka plastikowa buteleczka o pojemności 210 ml. Nieduża, wygodna, perzezroczysta (widać stopień zurzycia). Korek wyposażony został w "dziubek" z niewielkim otworem, który chroni przed nadmiernym wylewaniem się olejku. Cena to 56zł.
 

Olejek Khadi Amla i Bhringara
Olejek Khadi Amla i Bhringara
Skład:                                                                                                                                    
Helianthus Annuus Seed Oil (Sonnenblumenol), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bringaraj), Bacopa Monniera (Brahmi), Cyperus Rotundus (Nagarmotha), Symplocos Racemosa (Lodhra), Ocimum Sanctum (Tulsi), Azadiracta Indica (Neem), Sesamum Indicum Oil (Sesame Ol),
Prunus Amygdalus Dulcis Oil (Mandel Ol), Lawsonia Inermis (Henna), Cinnamomum camphora (Kampher), Onosma Hispidum, Tocopherol, Linaiool, Limonene

 Moja opina:                                                                                                                           
Olejek nakładałam zarówno na włosy jak i skalp. Trzymałam go różnie - całą noc, czasem pół dnia, a czasem tylko 2 godziny gościł na mojej głowie. Nakłada się bardzo szybko i dokładnie dzięki swojej rzadkiej, ale zarazem treściwej formie. Olejek pomimo swojej konsystencji jest wydajny i wystarcza naprawdę na długo. Będąc jeszcze przy aplikacji nie sposób nie wspomnieć o tym, że zioła z olejku brudzą dłonie  wchodzą za paznokcie i skórki. Jeśli chodzi o zmywanie to bez problemu zmywał się odżywkami, szamponami i płynami bez SLS ( Babydream fur Mama, Wohlfuhl-Bad czy Facelle Intim, Waschlotion Sensitive). Włosy nabrały ładnego blasku, miękkości, gładkości - podratował mi ich stan po nieudanym eksperymencie z jajkiem ( mycie włosów żółtkiem). Używany regularnie delikatnie podkreślił (pogłębił) ich kolor (orzechowy brąz). Włosy były delikatnie nawilżone na długości,  niestety poza końcówkami, które pozostały lekko wysuszone (tzn. olejek sam w sobie ich nie wysuszył, tylko nie miał zbytniego wpływu na ich nawilżenie)
Olejek Khadi Amla posiada certyfikat BDIH - dzięki któremu możemy mieć pewność, że produkt jest naturalny i ekologiczny. Ma dobry skład, bez chemii i zbędnych ulepszaczy, nie zawiera parafiny i innych związków olejów mineralnych, których moja skóra głowy nie toleruje.

Podsumowując uważam, że olejek jest naprawdę dobry i godny polecenia. Może nie zrobił wielkiego WOW na moich włosach, ale ładnie je odżywił, podkreślił kolor i nadał im ładnego blasku. Niestety odrobinę zawiodłam się na nim pod kątem pielęgnacji końcówek. Muszę dodać także, że nie podrażnił mi skóry głowy, ładnie ją nawilżył i nie powodował swędzenia. Jestem na tak.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie mogę nie wspomnieć- wydaje mi się, że za długo trzymany potrafi  zapchac pory na lini wlosy- czolo, ponieważ ostatnio pojawiło mi się sporo niespodzianek w tym miejscu, po olejowaniu, ale nie mogę być pewna w 100% czy to akurat jego wina, czy specyfików nakładanych na buzie. Odstawie twarzowe mazidla i jak to ich wina zwróre mu honor;)

Moje włosy prezentują się po nim tak: Włosowa aktualizacja- styczeń, luty, marzec

EDIT:  Zwracam honor, to nie ten olejek spowodował wysyp krostek :)

sobota, 26 stycznia 2013

Hesh Olejek Shikakai do włosów

Hesh Olejek Shikakai do włosów - Na początek kilka słów od producenta:

"Olejek Shikakai jest mieszaniną olejów, zawiera olej rycynowy, kokosowy oraz rafinowany olej roślinny. Olejek wzbogacony jest wyciągiem z shikakai. Reguluje przepływ sebum na skórze głowy, zapobiega łupieżowi oraz wypadaniu włosów. Pozostawia zdrowe, lśniące i puszyste włosy od cebulek aż po końce. Regularne stosowanie sprawia, że nasze włosy są otoczone specjalną powłoką chroniącą je przed szkodliwym wpływem słońca i zanieczyszczeniem powietrza."


Hesh Olejek Shikakai

Zastosowanie:                                                                                                                         
Nałóż olejek na skórę głowy i włosy.
Najlepsze rezultaty uzyskasz delikatnie masując skórę pod włosami (nie trzyj) okrężnymi ruchami przez parę minut.
Olejek pozostaw na włosach na 1-2 godziny i następnie zmyj.
w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl
  
Olejek do włosów Shikakai Hesh'a dostałam w prezencie bez kartonowego opakowania i niestety co się z tym wiąże bez spisu pełnego składu. Zachęcona napisem na przedniej etykiecie "With extract of Shikakai, Aloe vera, Amla, Brahmi, Maka, Neem, Methi + natural oils like Coconut, Castor, Sandal " i brakiem dopisku o innych składnikach z tyłu buteleczki pomyślałam, że to pewnie wszystko i od razu zaczęłam jego testowanie, nie szukając więcej informacji o jego składzie.

Konsystencja, kolor i zapach:                                                                                                  
To co mnie na początku uderzyło- to zapach! Olejek pachniał Magi ( tak, nie czym innym, tylko naszą przyprawą do zup) Przestraszyłam się, że tak będzie cały czas i dłużej niż parę minut z nim na głowie nie wytrzymam, ale tu miła niespodzianka ponieważ "Magi" nakładane na włosy zaczęło przybierać subtelniejszy i coraz ładniejszy zapach. Rzadki olejek o brązowym kolorze bardzo ładnie rozprowadzał się na włosach.

Hesh Olejek Shikakai
  
Opakowanie i cena:                                                                                                                  
Nieduża, 200 ml buteleczka- wykonana z przeźroczystego plastiku pozwala na bieżąco śledzić zużycie olejku. Rzadka konsystencja i dość duży otwór w dozownik powodują rozlewanie się i brudzenie buteleczki- co zresztą widać na zdjęciu. Cena to około 20zł (sprawdziłam, bo jak wspomniałam swój dostałam)

Hesh Olejek Shikakai

Na początku olejek używałam zgodnie z zaleceniami- nakładałam na włosy i wmasowałam w skórę głowy. Po zmyciu szamponem włosy były ładne, błyszczące i na długo pozostawał na nich ładny orientalny zapach, który nie miał już nic wspólnego z Magi. Zachęcona wyglądem moich włosów postanowiłam używać go regularnie. Niestety po następnych aplikacjach nie polubił się z moją skórą głowy, która zaczęła  mnie swędzieć i pojawiały się na niej krostki. Kontynuowałam dalej jego używanie nakładając go na same włosy. Niestety w miarę upływu czasu olejek Shikakai zaczął mocno je przeciążać, szybciej się przetłuszczały, a po ostatniej aplikacji moje włosy stały się, trudne do ułożenia i przesuszone. Jednym słowem olejek przestał im służyć.

Postanowiłam znależć skład tego olejku, który prezentował się następująco:

Skład:                                                                                                                                     
Vategetable oil, paraffinum liquidium ( Mineral oil), cocos nucifera, acacia concinna, extract, ricinus communis oil, parfum, isopropyl myristate, cyclomethicone, extract of aloe barbadensis, phylanthus eblica, centella asiatica, eclipta postrata, melia zaadirachta, trigonella foenum-graecum, ethylhexyl, methoxycinnamate, santalum album, BHT, CI 47000, CI 26100, CI 61565



Parafina na drugim miejscu, ale w sumie powinnam się tego spodziewać bo większość indyjskich olejków ma ją w składzie (min. Amla Dabur). Silikon przed extraktami, niby lotny, niby lekki, ale jednak. Perfumy wysoko w składzie.....

Moja opinia:                                                                                                                           
Nawet jeśli parafina użyta na same włosy, ma na celu ich ochronę przed wyparowaniem wody i szkodliwymi warunkami pogodowymi. Delikatny, lotny silikon nada im „puszystości” i miękkiego, jedwabistego uczucia, do tego użyty olejek rycynowy, który stworzy na ich powierzchni kolejną warstwę okluzyjną.- dla mnie to stanowczo za dużo jak na raz. Do tego wmasowywanie tego wszystkiego w skórę głowy- parafiny, która pewnie i tak uniemożliwi wnikniecie większości odżywczych substancji w głąb włosów i skóry głowy, a do tego może zapchać pory i spowodować wysyp krostek. Silikonu, dzięki któremu pewnie olejek tak dobrze się nakładał ( lotnego, ale zanim wyparuje jakiś czas utrzyma się nas skórze)...
Może i była bym wstanie zaakceptować te składniki pojedynczo, na same włosy, ale nie w takim miksie i nie na skórę głowy! Niestety olejek mi nie służy i do niego nie wrócę. Szczerze przyznam, że spodziewałam się po nim czegoś więcej (jak nie widziałam pełnego składu). Na początku byłam nawet zadowolona, ale jak wspomniałam podrażnił mi skórę głowy i spowodował  wysyp krostek, najpierw przeciążał mi włosy, a ostatnio zaczął je wysuszać. Uważam, że jego skład pozostawia również wiele do życzenia. Wolę oleje złożone z olei, a nie obklejaczy. Ten specyfik zrobił mi niestety więcej szkody niż pożytku :(

Osobiście omijam parafinę i silikony szerokim łukiem, ale wiem, że wielu osobom one nie przeszkadzają w składzie. Parafinę jestem w stanie zaakceptować w kremach do rąk i nóg (szczególnie w taką pogodę), ale moje włosy (skóra głowy!), twarz i ciało jej nie lubią :(


 Też nie lubicie parafiny w kosmetykach? czy może Wam nie przeszkadza?

Linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...