Żadna z nich nie zawiera etykiety informacyjnej, 2 większe buteleczki mają nalepioną naklejkę z tekstem "The One polish crackle", co sugeruje mi, że są to lakiery pękające, bo o takiej firmie nic nie słyszałam, a starałam się cokolwiek znaleźć..., mniejsza buteleczka jest ponoć oliwką...
Na buteleczkach nie ma etykiet ze składem, z terminem, ważności, nie jest podana również firma owych produktów....
Firma JM Spa & Wellness zapewniała iż "lakiery są pełnowartościowe i w terminach dobrych" oraz że można się "do nas zwrócić o certyfikat od producenta" i że to wystarczy.
Dla mnie, certyfikat nie wystarcza jeśli produkt, który otrzymuję nie jest oznakowany, a kosmetyki nie zawierają etykiet z przeznaczeniem, daty produkcji, składu, ani nazwy firmy. Skąd mogę wiedzieć, że certyfikat tyczy się danej firmy, skoro nawet nie wiadomo jaka to firma? A producent może sobie wszystko powiedzieć jesli produkt jest nieoznakowany...
Tak naprawdę nie widząc oznakowania, nie znając daty produkcji nie wiem, co to za produkty i ile leżakowały w magazynie, ponieważ do myślenia daje mi to, że przy zakrętkach widniała warstwa kurzu...wyglądało to tak, jakby buteleczki były na szybkiego "odkurzone"... , albo kupione za symboliczną złotówkę na bazarku :/
Po burzliwej dyskusji na FB firma, postanowiła sprawę wyjaśnić z producentem, nie mniej ja czuję się zawiedziona, ponieważ ten, kto pakował paczki, widział co pakuje, a osoba, która przyjmowała paczki od producenta, tez widziała co odbiera, ale nie mnie wnikać w struktury i funkcjonowanie sklepu i firmy. Podsumowując jestem BARDZO ROZCZAROWANA i zawiedziona ponieważ panuje opinia iż blogerki wezmą wszystko co jest za darmo....
Nie tędy droga, szanujmy siebie i swoja pracę nawzajem.
EDIT: Zdjęcia "lakierów" o ile owe produkty można tak nazwać zrobione były zaraz po otrzymaniu przesyłki, więc siłą rzeczy wymieszały się w transporcie, a być może ktoś im w tym również pomógł przed ich zapakowaniem, dlatego na zdjęciach prezentują się przyzwoicie. W pierwszym odruchu miałam ochotę od razu je wyrzucić, ale postawiłam je na półce, ponieważ byłam ciekawa jak będą wyglądały lakiery "pełnowartościowe i w terminie dobrym" jak zdążą się odstać. Co ujrzałam??? KOSZMAR!!! Lakier fioletowy rozwarstwił się na dwie niejednorodne substancje (farbę? i jakieś oleiste coś ). Natomiast czarny specyfik był bardzo rzadki i przelewał się w słoiczku niczym woda, odkręciłam go i w tej rzadkiej substancji pływały zwarzone "gluty" (nie wiem jak mogłabym inaczej to nazwać), a najgorszy w tym był smród przywołujący mi na myśl benzynę!
Ja się pytam co to jest? Bo na pewno lakiery to nie są !
W wolnej chwili postaram się dodać zdjęcia
Zrezygnowałam ze współpracy z JM Spa & Wellness
No to się firma nie popisała :) Jakoś od początku są z tą firmą problemy... :)
OdpowiedzUsuńOtóż to, szanujmy siebie nawzajem. Ja także otrzymałam podobną paczkę...
OdpowiedzUsuńno to nieciekawie ;/
OdpowiedzUsuńteż dostałam taką paczkę , co więcej oba lakiery w tym samym kolorze.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą, jeśli współpraca ma być udana zarówna blogerka jak i producent muszą mieć do siebie szacunek, a takimi przesyłkami producent jak najbardziej pokazuje brak szacunku.
OdpowiedzUsuńhttp://panidomunazakupach.blogspot.com/2013/07/oswiadczenie-dotyczace-rezygnacji-ze.html?showComment=1373041767180#c3624845400141694256
OdpowiedzUsuńKicha. Reklamy sobie nie zrobia...
OdpowiedzUsuńSię popisali... no no... nieźle :/
OdpowiedzUsuńAle lipa... Totalny brak szacunku. Ciekawe czego się spodziewali po takiej "współpracy" :/.
OdpowiedzUsuńobserwuję z boku te całe współprace z tym sklepem (?) i jak dla mnie to porażka
OdpowiedzUsuńlakierów też bym nie użyła... ehh
Zero szacunku ze strony firmy. Najlepiej robić z blogerów królików doświadczalnych i niech testują produkty bez daty ważności. Może chcą się dowiedzieć o ile można ją przedłużyć?
OdpowiedzUsuńŻenująca sytuacja z ich strony - widać kompletnie nie zależy im na klientach. Tylko się ośmieszają dzięki takim akcjom. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSłabo... Lakiery to jeszcze pół biedy. Nie wyobrażam sobie, gdyby mieli komuś wysłać w podobny sposób kremy, balsamy, szampony czy inne tego typu kosmetyki. Mogłoby się skończyć bardzo niewesoło o.O
OdpowiedzUsuńJuż sprostowali na fb hehe, a moje lakiery już w koszu ;)
OdpowiedzUsuńNie dziwię Ci się...
OdpowiedzUsuńFirma nie okazała żadnego szacunku do Ciebie.
Ja również byłabym bardzo zawiedziona.
wstyd dla firmy....
OdpowiedzUsuńhuhu, ładnie z ich strony :]
OdpowiedzUsuńnie wiem czy to czytałaś, ale inna blogerka miała tą samą sytuację :) może będzie wiedziała coś więcej..
OdpowiedzUsuńhttp://panidomunazakupach.blogspot.com/2013/07/oswiadczenie-dotyczace-rezygnacji-ze.html#comment-form
Masakra, dobrze, że postanowiłaś zrobić z tym porządek. Ale to jest coś okropnego.. I jak ludzie mają się szanować? Współczuję Ci.
OdpowiedzUsuńO ja pierdziele... Nie ma co, zachowali się bardzo nie profesjonalnie, a Twoja reakcja zasługuje na gromkie brawa :) Udowodniłaś, że nie dasz sobie zamydlić oczu jakimiś sprostowaniami, a blogerki nie są jakimiś bezmózgami łasymi na byle "g...." i swój honor mają ;))))
OdpowiedzUsuńGratulacje, że miałaś odwagę to napisać :) Większość osób pewnie zrobiłaby tak, jak napisałaś - "wzięła, bo za darmo", wykorzystała i jeszcze zachwalała, jakie to nie jest dobre :) Naprawdę, wielki szacun!
OdpowiedzUsuńtragedia :/ ale teraz oni będą sobie pluć w brode, bo chcieli zyskac klientow, a chyba będzie przeciwnie...
OdpowiedzUsuńMasakra dostać taka przesyłkę od firmy .
OdpowiedzUsuńBrawa dla tej Pani:)
OdpowiedzUsuńCałkowicie cię rozumiem. Szokują mnie natomiast obrończynie tych krętactw JM... Cóż, firma zajmująca się kosmetykami, wysyła takie śmieci blogerkom i oczekuje recenzji? Podstawiają sobie sami nogę takim brakiem profesjonalizmu:P
OdpowiedzUsuńJuż któraś z kolei blogerka ma problem z tą firmą ;/
OdpowiedzUsuńMi ta firma od początku nie pasowała :) Co chwile jakieś dziwne rzeczy się dzieją ;)
OdpowiedzUsuńNo ja jestem w szoku, też nie mam zamiaru o nich pisać, ani nawet ich próbować, bo wygląd mają co najmniej budzący wątpliwości.
OdpowiedzUsuńCzytałam na ich FP i u innej blogerki... To jest moim zdaniem nie do pomyślenia!
OdpowiedzUsuńŁadna mi współpraca... Czy oni nie wiedzą, że blogerki są bardzo wyczulone na takie akcje i niepoważne traktowanie? Bardziej sobie zaszkodzili niż się zareklamowani...
OdpowiedzUsuńAkurat jeden lakier tej firmy w kolorze różowym posiadałam. Sechł błyskawicznie, ale i błyskawicznie odpryskiwał:/ Choć kolor był niesamowity:)
Myślę, że ten sklep nie powinien zajmować się sprzedażą lakierów do paznokci, niech postawią bardziej na kosmetyki pielęgnacyjne, niż kolorowe. Poza tym, mi osobiście ciężko jest znaleźć dobry lakier, który utrzymałby się na paznokciach w nienaruszonym stanie przynajmniej jeden dzień. Dzisiaj np. pomalowałam paznokcie lakierem firmy Astor. Kolor niesamowity - morski, no cudniejszego nie miałam (pomijając wszelkie odcienie czerwieni), ale od 15 do 20 (godziny), nie zmywając naczyń, nie robiąc właściwie nic szczególnego oprócz jazdy samochodem, drapania się po.. głowie i czytania blogów, już miałam pościerane końcówki. Dodam, że musiałam malować dwa razy żeby nie bylo prześwitów. Tak więc myślę, że akurat o to nie ma co winić sklepu. Pewnie mysleli, że będzie fajnie, a wyszło jak wyszło. Przytoczę drugą sytuację, mimo iż już i tak się rozpisałam za dużo. Jestem konsultantką pewnej firmy. Wypuścili nowe lakiery, klientów masa, oni zamawiają u mnie, więc ja jestem główną winowajczynią gdyby cos było nie teges. Składam zamówienie, odcienie nie do końca się zgadzają z tymi z katalogu, ponadto lakiery są wodniste i kryją dopiero za drugim razem. Co robię ja? Rozdaje je w gratisie, bo mi głupio, ale gdybym sama sobie też takiego lakieru nie zamówiła, to nie byłabym świadoma ich właściwości. Dlatego też akurat w tej sytuacji JM Spa & Wellness potrafię zrozumieć :) Co nie znaczy, że nie mam im nic do zarzucenia, ale takie sytuacje staram się najpierw rozwiązywać prywatnie, bo każdemu może się noga powinąć, a jesli prywatnie nie da rady, wtedy wszem i wobec wiadomo, że z daną osoba nie należy współpracować :)
UsuńRacja, Phi tez mi współpraca, nie wioadmo czy nie sda to jakies "lewe" lakiery i nie zniszcza Ci paznokci lub skory, albo czegokolwiek... juz bardzoj serio bardzoj ufałabym tym lakierom z bazarku, bo one maja nazwę i skład podany, a nie takie "cos " :D
OdpowiedzUsuńlost-in-diy.blogspot.com
Lakiery pochodza od tego prodúcenta : http://nail.minisklep.pl/sklep/
OdpowiedzUsuńFirma JM podala info ze bloggerki w kolejnych paczkach dostana wiecej kosmetykow w ramach przeporsin za ten ,,niewypal`` laikierowy :)
Nie wątpię, że ktoś te lakiery wyprodukował, w tym momencie pozostaje mi wierzyć tylko „na słowo” jednak nic mi to nie daje, ponieważ opakowanie nie jest w żaden sposób oznakowane i nie mając podanego min. nr partii, ów producent może sobie podać co mu tylko pasuje. Dla mnie ważna jest etykieta (której w tym przypadku nie ma), a nie to co sobie producent później powie, więc w/w link nic mi nie daje. Zdarzają się błędy na etykietach i ja to rozumiem- w takim przypadku można zwrócić się do producenta o wyjaśnienie, ale takie coś jest nie do przyjęcia. Ten wpis dotyczy tego co otrzymałam w przesyłce w ramach współpracy z JM Spa Wellness, i jest „recenzją” (o ile można tak to nazwać) otrzymanych produktów. Cieszę się, że firma w końcu zrozumiała, że to „niewypał” i nie upiera się iż "lakiery są pełnowartościowe i w terminach dobrych" oraz, że można się "do nas zwrócić o certyfikat od producenta" i że "to wystarczy". Jak wspomniałam, nie mnie wnikać w struktury i funkcjonowanie sklepu i firmy. Firma zrobi to co uważa za słuszne, nie zmienia to jednak faktu, że ja i wiele innych blogerek taką przesyłkę otrzymaliśmy, a swoje zdanie już na ten temat wyraziłam wyżej.
UsuńPS: Na podanej przez Ciebie stronie nie znalazłam żadnego z produktów, który otrzymałam.
UsuńStraszna ta opinia i wielce niesprawiedliwa moim zdaniem. Bardzo dobrze robisz, nie zamieszczaj recenzji, bo tego nie można wręcz używać:(
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/
lakier widmo - dobrze napisane
OdpowiedzUsuńno to się popisali ;) też nie nałożyłabym na paznokcie czegoś z niewiadomego źródła ;o
OdpowiedzUsuńco so SW czytałam już sporo niepochlebnych rezenzji na temat współpracy z nimi
OdpowiedzUsuńnie dziwię się - sama też bym takiego "nie wiadomo co" nie spróbowała... szkoda czasu na tego typu współprace
OdpowiedzUsuń;) właśnie dotarłam do Ciebie,bo szukałam tych lakierów w google ;).
OdpowiedzUsuńTwoje jeszcze jako tako wyglądają, ja mam oba lekko zważone. I brązowy w ogóle nie "pęka" i na paznokciu wygląda jak wpół zaschnięte błoto. Czerwony jeszcze w miarę się nadaje do użytku.A "oliwkę" mam niebieską ale pędzelek jest sztywny ;(.
I co z tym fantem zrobić ;);)
Słabo... ja też bym czegoś takiego nie użyła:(
OdpowiedzUsuńNie dziwię się, że nie chcesz tego czegoś nakładać na swoje paznokcie... Porażka z tymi lakierami.
OdpowiedzUsuńpo prostu porażka, żal dupę ściska.. kurczę, bo panuje takie założenie, że blogerki wezmą wszystko.. wróć, nie blogerki, lecz zbieraczki darmowych rzeczy!
OdpowiedzUsuńNie rozumiem kogo miałaś na myśli pisząc, że żal d... ściska? Niestety nadal w przekonaniu wielu firm blogerka weźmie wszystko co jej wyślą, napisze recenzje i jeszcze podziękuje. Podejmując się współpracy z firma określałam się jako blogerka, a nie zbieraczka darmowych rzeczy, więc tym bardziej nie rozumiem zajścia.
UsuńMasakra.... Cieszę się, że nie zaczęłam z nimi współpracy... Od początku mi się nie podobali...
OdpowiedzUsuńMasakra!!! W ogóle ta firma wydaje mi się jakaś dziwna ;/
OdpowiedzUsuń