Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 1 lutego 2013

Algi ( glony ) zastosowanie w kosmetyce

Chciałam napisać post o spirulinie, ale pomyślałam, że wcześniej warto napisać parę  słów o algach. Zaczęłam czytać, szukać i tak mnie to pochłonęło  że postanowiłam napisać o nich więcej niż  te parę słów i znów wyszło"troszkę" rozwlekle ;) Miłej lektury życzę...tym wytrwałym ;P 

Algi ( Glony )


Dużą popularnością w kosmetyce cieszą się algi, czyli glony. Są to rośliny przeważnie samożywne o budowie jedno lub wielokomórkowej, nie posiadające korzeni, łodyg ani liści. Te wodne organizmy mają bardzo zróżnicowaną wielkość - od kilku μm do ponad 100 m. Występuje 33000 gatunków alg. Te największe mierzące kilka metrów nazywane są wodorostami morskimi. Różne odmiany alg, czy to hodowane czy wydobywane z dna mórz, szczególnie z okolic Bretanii, różnią się składem i barwnikiem.Glony występują we wszystkich strefach geograficznych, żyją zarówno w wodach słodkich jak słonych, chłodnych i ciepłych. Lubią unosić się zarówno na powierzchni wody jak i porastać przybrzeżne obszary dna oceanów.


Algi ( Glony )

W ich składzie znajdują się: aminokwasy, białka, lipidy, witaminy (A, z grupy B oraz C, E), a także mikroelementy (wapń, jod, kobalt, cynk, miedź, mangan, magnez, brom, żelazo).


Pomimo obszernej wiedzy na temat glonów, wciąż pozostają one zagadką  i w dalszym ciągu prowadzi się badania nad ich możliwościami terapeutycznymi. Ich dokładny skład chemiczny nie jest jeszcze do końca poznany. Jeden gatunek algi może się różnić składem w zależności od pory zbioru, warunków pogodowo – klimatycznych i warunków hodowli. 

  
Wszystkie glony zawierają chlorofil oraz beta-karoten, ale o ich ostatecznym zabarwieniu decyduje zawartość innych barwników.

Uproszczony podziała alg ze względu na zawartość barwnika:                                               
  • brunatnice - brunatne zabarwienie nadaje im brunatna fukoksantyna, która jest karotenoidem, żółty ksantofil i zielony chlorofil
  • krasnorosty - czerwony zabarwienie nadaje im czerwona fikoerytryna, niebieska fikocyjanina i zielony chlorofil
  • zielenice -zielone zabarwienie nadaje im zielony chlorofil, żółty ksantofil i pomarańczowy beta-karoten.      
Żadna z tych linii nie obejmuje sinic (zielono-niebieskie), zaliczanych również do glonów priokariotycznych (nie zawierających jądra komórkowego)- jest to np. spirulina 

Algi są wykorzystuje się m.in. w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym, biotechnologicznym i w kosmetyce (głównie morskie). W przemyśle kosmetycznym wykorzystuje się ok. 40 różnych gatunków alg produkując z nich preparaty do pielęgnacji twarzy, ciała oraz włosów. Są one przez nas znakomicie przyswajane.

Do produkcji kosmetyków wykorzystuje się tylko określone gatunki alg morskich o sprawdzonym działaniu.

Wyróżniamy algi:                                                                                                                     
  • Zielone - głęboko oczyszczają i są dobrze tolerowane przez skórę. Rośliny te zawierają ponad 50 różnorodnych składników, dzięki czemu mogą zaopatrywać skórę w wiele ważnych elementów odżywczych.
  • Czerwone - działają na skórę nawilżająco, oczyszczająco i łagodząco, wspomagają prawidłowe ukrwienie, redukują tłuszcz w tkance podskórnej. Produkty te poprawiają przede wszystkim stan cery: odwodnionej, z trądzikiem młodzieńczym oraz nadwrażliwej.
  • Hawajskie - działają kojąco, regulują naturalną równowagę, wzmacniają barierę ochronną skóry. Przywracają one cerze świeżość i naturalny wygląd, nie powodując przy tym podrażnień. 

Algi to jedne z kilku organizmów na Ziemi obdarzone takim bogactwem składników odżywczych, które właściwie w momencie pozyskiwania są gotowym produktem kosmetycznym.
Algi dzięki swoim składnikom odgrywają coraz większą rolę we współczesnej kosmetologii, głównie w regeneracji skóry i opóźnianiu procesów jej starzenia. Wykazują one bardzo dużą zdolność przenikania w głąb warstwy rogowej naskórka. Podczas zabiegów kosmetycznych t.j. lifting wszystkie substancje czynne są wchłaniane, a następnie transportowane do skóry właściwej.
Glony mają właściwości, dotleniające i regenerujące.

Właściwości alg w kosmetologii:                                                                                               
  • odżywiają skórę i chronią przed niekorzystnymi czynnikami środowiska
  • przyczyniają się do regeneracji oraz odbudowy zniszczonej i zmęczonej skóry
  • mają zdolność głębokiego oczyszczania, napinania i rozjaśniania cery (poprawiają jej koloryt)
  • chronią przed utratą wilgoci i nawilżają skórę, tworząc na niej osłonkę."Ochronny płaszcz"- zapewnia zatrzymywanie wody obniżając tzw. współczynnik TEWL
  • przyczyniają się do uelastyczniana i opóźniania procesów starzenia się skóry oraz wygładzania drobnych zmarszczek 
  • pomagają w leczeniu  niektórych uporczywych schorzeń skóry w starszym wieku- fotodermatoz i fotoalergii, plam barwnikowych na skórze oraz nadmiernej keratynizacji naskórka
  • koją podrażnienia (wywołane np. działaniem promieni słonecznych, goleniem, czy depilacją), łagodzą stany zapalne, leczą blizny, zmniejszają rozstępy, przyspieszają regenerację naskórka przez epitalizację (odnowę naskórka) oraz granulację (ziarninowanie rany)
  • wspomagają osmozę w obszarach międzykomórkowych i komórkową przemianę materii, dzięki temu przeciwdziałają cellulitowi i opuchlizną nóg
  • poprawiają ukrwienie, łagodzą skłonność do pękania naczyń krwionośnych, pomagają w leczeniu w teleangiektazj (pajączków naczyniowych) i stymulują mikrocyrkulację, sprzyjając likwidacji zaburzeń krążenia
  • jod zawarty w substancjach śluzowych glonów działa na podskórną tkankę tłuszczową, co prowadzi do regulacji czynności gruczołów łojowych przez usuwanie nadmiaru tłuszczu (likwidacja cellulitu oraz wspomaganie odchudzania)
  • ich właściwości antybakteryjne, hamują stany zapale, dzięki zdolności oczyszczania skóry i wchłaniania łoju preparaty z algami stosuje się w leczeniu schorzeń dermatologicznych, takich jak trądzik, łojotok czy egzemy 
  • pomagają w przewlekłym wyprysku, alergii atopowej, pomocniczo w leczeniu łuszczycy 
  • pomagają leczyć uporczywe infekcje bakteryjne i wirusowe
  • oczyszczają skórę z toksyn i przywracają naturalne pH 
  • wykazują działanie zmiatania wolnych rodników (potencjalne właściwości przeciw nowotworowe)
  • pomagają w pielęgnacji i układaniu włosów dzięki swym regeneracyjnym, odżywczym i nawilżającym właściwością

Glony są narażone na cykliczne zmiany temperatury, wysuszenie, nadmiar promieniowania słonecznego i związane z tym powstawanie wolnych rodników. Musiały więc wykształcić systemy ochronne przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Organizm człowieka narażony jest na podobne czynniki, stąd surowce pozyskiwane z glonów znajdują duże zastosowanie w odżywianiu i pielęgnacji. Cytoplazma wypełniająca komórki glonów ma  skład bardzo zbliżony do plazmy ludzkich komórek i dlatego są one bardzo łatwo przyswajalne.
Najwięcej alg zbiera się u wybrzeży Bretanii, Japonii i Hawajów. Zawartość w glonach dobroczynnych substancji zależy od czystości wód, w których rosną, oraz od warunków zbioru - od pory roku, pogody, a nawet fazy księżyca podczas "połowu". Zebrane algi najpierw mrozi się lub suszy. Następnie poddaje dalszej obróbce np. tzw. mikronizacji (rozerwanie komórek alg i wydobywanie ich jonowych składników), wydobywaniu plazmy z ich komórek, pozyskiwaniu ekstraktów.
O pełnym wykorzystaniu potencjału glonów decyduje sposób ich przetworzenia.

Są różne formy przetwórstwa alg:                                                                                           
  • suszenie
  • proszkowanie
  • produkcja alkoholowych wyciągów
  • maceracja
  • liofilizacja
  • cytofiltracja (szokowe zamrażanie alg tuż po zbiorze, a następnie przetwarzanie w tem. -50C) 

Każda z tych form obróbki pozostawia inną wartość odżywczą, a jej wybór prowadzi do celowego i prawidłowego wpływu produktu kosmetycznego.
 
W kosmetyce wykorzystuje się je w najróżniejszej postaci:                                                    
  • alginatu (proszek, granulat)
  • mikronizowanej (rozdrobnionej do mikronowych rozmiarów)
  • jako ekstrakty tłuszczowe, wodne i żelowe.
  • mączek
  • liofilizowanej
  • pochodnych kwasu alginowego
Najczęściej możemy je spotkać w formie ekstraktów i mączek. Ekstrakty z alg wykorzystywane są zwykle w kremach, tonikach, balsamach, szamponach, odżywkach, mączki - czyli wysuszone algi - stosuje się w maseczkach i kąpielach wyszczuplających, a także dodaje do peelingu . 

Stosuje się zarówno czyste algi, jak też łączy z innymi składnikami wzmacniającymi ich działanie. Preferowane do tego są produkty naturalne np. olejki eteryczne, glinki, ekstrakty roślinne. 

Dla uzyskania długotrwałych rezultatów mających na celu w widoczny sposób poprawić stan naszej skóry i włosów algi stosuje się zewnętrznie oraz przyjmuje się z nich doustne preparaty.
 

W preparatach kosmetycznych można znaleźć różne składniki wyizolowane z alg np. aosainę (białko), karagen (poliwęglowodan), alginiany (sole kwasu alginowego), agar (poliosacharyd), mannitol i sorbitol (alkohole cukrowe)

Poniżej znajduje się lista niektórych często wykorzystywanych składników, pierwiastków oraz związków chemicznych dostarczanych z alg, które znalazły zastosowanie w przemyśle kosmetycznym:

Aosaina – białko. Opóźnia proces starzenia się skóry ponieważ powoduje obniżenie aktywności elastazy - enzymu rozkładającego elastynę. Aosaina formuje włókna podobne do ludzkiej elastyny. Skład aminokwasowy tych białek jest również zbliżony. Dzięki temu aosaina jest stosowana jako substytut elastyny.

Agar - polisacharyd zbudowany z galaktozy z domieszką arabinozy. Jego postać handlowa to biały proszek trudno rozpuszczalny w zimnej wodzie. Nie posiada smaku ani zapachu, a po rozpuszczeniu w gorącej wodzie i wystudzeniu tworzy galaretowatą masę. Posiada właściwości żelujące, poprawia rozsmarowywalność i zapobiega wysychaniu kosmetyków emulsyjnych. Stosowany jako zagęstnik i nośnik kosmetyków

Karagen - zawiera polisacharydy śluzowe pęczniejące pod wpływem wody. Stosowany jest jako emulgator i środek osłaniający. Dzięki właściwościom hydrofilowym utrzymuje wilgotność warstwy rogowej (działa nawilżająco).

Fukoidyna i laminaryna - wielocukry zawierające grupy sulfonowe. Mają zdolność wiązania mikro i makroelementów. Działają antykoagulacyjnie. Poprawiają krążenie i stymulują przemianę materii.

Kwas hialuronowy i siarczan chondroityny- mukopolisacharydy (MPS) są substancjami silnie nawilżającymi skórę

Kwas alginowy - służy do wyrobu mydeł, jest dobrym stabilizatorem. Jego sole- alginiany, stymulują przemianę materii i wiążą substancje szkodliwe. Są doskonałym zagęstnikiem kosmetyków. Alginiany są substancjami żelującymi wykorzystywanymi do robienia min. żeli pod prysznic, szamponów, past do zębów, maseczek do twarzy i preparatów do masażu

Sorbitol - alkohol obniżający TEWL (transepidermal water loss - przeznaskórkowa utrata wody), stosowany jest w kremach O/W (formulacja olej w wodzie). Substancja o działaniu nawilżającym. Poza nawilżaniem wspomaga stabilizację emulsji oraz zabezpiecza kosmetyk przed wysychaniem  

Mannitol - alkohol działający bakteriostatycznie i nawilżająco

Mannit, Mannitol i Sorbitol -działają bakteriostatycznie, nawilżająco i regulują pracę gruczołów łojowych

Fikoerytryna - naturalny barwnik, chroniący przed promieniami UV

Polifenole - mają właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne.

Kwas foliowy - uczestniczy w procesach krwiotwórczych

Nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) - niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. W preparatach z alg są odporne na utlenianie, co z punktu widzenia kosmetycznego jest niezmiernie ważne.

Kwas linolenowy - nienasycony kwas tłuszczowy wzmacnia barierę lipidową oraz likwiduje stany zapalne naskórka

Mikroelementy- (ich zawartość w algach jest średnio 10 razy wyższa niż w jakichkolwiek innych roślinach lądowych): Ca, I ,Br, Fe, Mg, Cu, Zn, Mn - pierwiastki te z poliwęglowodorami tworzą kompleksy, co pozwala im łatwiej pokonać barierę lipidową naskórka.  Dzięki specyficznej budowie łatwo przenikają one przez barierę warstwy rogowej naskórka, zapewniając prawidłowe funkcjonowanie skóry.

Witaminy B1, B2 , B5, B6, B12 - biorą udział w metabolizmie tłuszczy i białek i dzięki nim glony wykazują zdolność odnowy naskórka.

Witaminy E i C oraz ß-karoten (prowitamina A) - wykazują działanie antyrodnikowe, wzmacniają ściany naczyń, aktywizują procesy zachodzące w skórze, poprawiają jej koloryt. Krasnorosty zawierają więcej witaminy C niż owoce cytrusowe.

niedziela, 27 stycznia 2013

Maseczka z drożdzy- pogromca niedoskonałości

Maseczki z drożdży używam od wielu lat w równie wielu miksach i choć pewnie większość z Was ją zna to i tak o niej napiszę,  może akurat komuś się przyda i pomoże :) 

Drożdże są bogatym źródłem witamin i mikroelementów. Znajdują się w nich witaminy z grupy B, które są bardzo cenne dla naszej skóry. Zawierają również białko, wapń, żelazo, selen, chrom, kwasy nukleinowe i węglowodany. 

Domowa maseczka drożdżowa ma działanie przeciwtrądzikowe, oczyszczające, odżywcze i wzmacniające naszą skórę


Maseczka z drożdży

Składniki:                                                                                                                               

Maseczka dla cery normalnej
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka

Maseczka dla cery normalnej/tłustej z przebarwieniami
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka
- kilka kropel soku ze świeżo wyciśniętej cytryny / kilka kropel soku z kiszonych ogórków.

Maseczka dla cery suchej i wrażliwej
- około 1/3 kostki drożdży
- odrobina letniego mleka
- kilka kropel oliwy z oliwek


Wykonanie:                                                                                                                             

Dokładnie mieszamy wszystkie składniki. Nakładamy grubą warstwę, ponieważ cienka szybko wysycha i pęka- na twarz i inne zmienione chorobowo miejsca dotknięte trądzikiem (dekolt, plecy, ramiona) lub tylko na strefę "T" omijając okolice oczu na 15-20 min. po czy zmywamy letnią wodą. Należy przygotować dość gęstą papkę, aby maseczka nie spływała.


Najczęściej wybieram wersję: drożdże+ mleko+sok z cytryny. Czasami trzymam ją nawet 30 min.
Po zmyciu maseczki moja twarz jest w widoczny sposób oczyszczona, stany zapalne i podrażnienia są złagodzone, a drobne zmiany skórne są lekko przysuszone. Skóra zyskuje ładny, ujednolicony koloryt, jest delikatna, gładka i przyjemna w dotyku :)

Jeśli zależy nam na dobrych efektach maseczkę z drożdży należy robić regularnie, 1-2 razy w tygodniu.
Pomimo wielu plusów maseczka ma jedną małą wadę- niezbyt przyjemny zapach, który po zmyciu utrzymuję się jeszcze przez chwilę na skórze, ale na szczęście nie trwa to długo, ponieważ zapach drożdzy jest ulotny ;)

Jeśli nie mamy mleka możemy dodać wodę, a zamiast soku z cytryny można dodać kilka kropel soku z kiszonych ogórków.  

Znacie drożdżową maseczkę? Lubicie ją? Macie swoje sprawdzone przepisy na inną wersję tej maseczki ?


KOCHANI NIESTETY PODCZAS PUBLIKACJI WASZYCH KOMENTARZY NIECHCĄCY KILKA MI SIĘ USUNĘŁO - PRZEPRASZAM!!! 

sobota, 26 stycznia 2013

Hesh Olejek Shikakai do włosów

Hesh Olejek Shikakai do włosów - Na początek kilka słów od producenta:

"Olejek Shikakai jest mieszaniną olejów, zawiera olej rycynowy, kokosowy oraz rafinowany olej roślinny. Olejek wzbogacony jest wyciągiem z shikakai. Reguluje przepływ sebum na skórze głowy, zapobiega łupieżowi oraz wypadaniu włosów. Pozostawia zdrowe, lśniące i puszyste włosy od cebulek aż po końce. Regularne stosowanie sprawia, że nasze włosy są otoczone specjalną powłoką chroniącą je przed szkodliwym wpływem słońca i zanieczyszczeniem powietrza."


Hesh Olejek Shikakai

Zastosowanie:                                                                                                                         
Nałóż olejek na skórę głowy i włosy.
Najlepsze rezultaty uzyskasz delikatnie masując skórę pod włosami (nie trzyj) okrężnymi ruchami przez parę minut.
Olejek pozostaw na włosach na 1-2 godziny i następnie zmyj.
w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl
  
Olejek do włosów Shikakai Hesh'a dostałam w prezencie bez kartonowego opakowania i niestety co się z tym wiąże bez spisu pełnego składu. Zachęcona napisem na przedniej etykiecie "With extract of Shikakai, Aloe vera, Amla, Brahmi, Maka, Neem, Methi + natural oils like Coconut, Castor, Sandal " i brakiem dopisku o innych składnikach z tyłu buteleczki pomyślałam, że to pewnie wszystko i od razu zaczęłam jego testowanie, nie szukając więcej informacji o jego składzie.

Konsystencja, kolor i zapach:                                                                                                  
To co mnie na początku uderzyło- to zapach! Olejek pachniał Magi ( tak, nie czym innym, tylko naszą przyprawą do zup) Przestraszyłam się, że tak będzie cały czas i dłużej niż parę minut z nim na głowie nie wytrzymam, ale tu miła niespodzianka ponieważ "Magi" nakładane na włosy zaczęło przybierać subtelniejszy i coraz ładniejszy zapach. Rzadki olejek o brązowym kolorze bardzo ładnie rozprowadzał się na włosach.

Hesh Olejek Shikakai
  
Opakowanie i cena:                                                                                                                  
Nieduża, 200 ml buteleczka- wykonana z przeźroczystego plastiku pozwala na bieżąco śledzić zużycie olejku. Rzadka konsystencja i dość duży otwór w dozownik powodują rozlewanie się i brudzenie buteleczki- co zresztą widać na zdjęciu. Cena to około 20zł (sprawdziłam, bo jak wspomniałam swój dostałam)

Hesh Olejek Shikakai

Na początku olejek używałam zgodnie z zaleceniami- nakładałam na włosy i wmasowałam w skórę głowy. Po zmyciu szamponem włosy były ładne, błyszczące i na długo pozostawał na nich ładny orientalny zapach, który nie miał już nic wspólnego z Magi. Zachęcona wyglądem moich włosów postanowiłam używać go regularnie. Niestety po następnych aplikacjach nie polubił się z moją skórą głowy, która zaczęła  mnie swędzieć i pojawiały się na niej krostki. Kontynuowałam dalej jego używanie nakładając go na same włosy. Niestety w miarę upływu czasu olejek Shikakai zaczął mocno je przeciążać, szybciej się przetłuszczały, a po ostatniej aplikacji moje włosy stały się, trudne do ułożenia i przesuszone. Jednym słowem olejek przestał im służyć.

Postanowiłam znależć skład tego olejku, który prezentował się następująco:

Skład:                                                                                                                                     
Vategetable oil, paraffinum liquidium ( Mineral oil), cocos nucifera, acacia concinna, extract, ricinus communis oil, parfum, isopropyl myristate, cyclomethicone, extract of aloe barbadensis, phylanthus eblica, centella asiatica, eclipta postrata, melia zaadirachta, trigonella foenum-graecum, ethylhexyl, methoxycinnamate, santalum album, BHT, CI 47000, CI 26100, CI 61565



Parafina na drugim miejscu, ale w sumie powinnam się tego spodziewać bo większość indyjskich olejków ma ją w składzie (min. Amla Dabur). Silikon przed extraktami, niby lotny, niby lekki, ale jednak. Perfumy wysoko w składzie.....

Moja opinia:                                                                                                                           
Nawet jeśli parafina użyta na same włosy, ma na celu ich ochronę przed wyparowaniem wody i szkodliwymi warunkami pogodowymi. Delikatny, lotny silikon nada im „puszystości” i miękkiego, jedwabistego uczucia, do tego użyty olejek rycynowy, który stworzy na ich powierzchni kolejną warstwę okluzyjną.- dla mnie to stanowczo za dużo jak na raz. Do tego wmasowywanie tego wszystkiego w skórę głowy- parafiny, która pewnie i tak uniemożliwi wnikniecie większości odżywczych substancji w głąb włosów i skóry głowy, a do tego może zapchać pory i spowodować wysyp krostek. Silikonu, dzięki któremu pewnie olejek tak dobrze się nakładał ( lotnego, ale zanim wyparuje jakiś czas utrzyma się nas skórze)...
Może i była bym wstanie zaakceptować te składniki pojedynczo, na same włosy, ale nie w takim miksie i nie na skórę głowy! Niestety olejek mi nie służy i do niego nie wrócę. Szczerze przyznam, że spodziewałam się po nim czegoś więcej (jak nie widziałam pełnego składu). Na początku byłam nawet zadowolona, ale jak wspomniałam podrażnił mi skórę głowy i spowodował  wysyp krostek, najpierw przeciążał mi włosy, a ostatnio zaczął je wysuszać. Uważam, że jego skład pozostawia również wiele do życzenia. Wolę oleje złożone z olei, a nie obklejaczy. Ten specyfik zrobił mi niestety więcej szkody niż pożytku :(

Osobiście omijam parafinę i silikony szerokim łukiem, ale wiem, że wielu osobom one nie przeszkadzają w składzie. Parafinę jestem w stanie zaakceptować w kremach do rąk i nóg (szczególnie w taką pogodę), ale moje włosy (skóra głowy!), twarz i ciało jej nie lubią :(


 Też nie lubicie parafiny w kosmetykach? czy może Wam nie przeszkadza?

czwartek, 24 stycznia 2013

Odżywczo-wygładzająca maseczka z kurkumy

Kurkuma  zawiera substancję zwaną kurkuminą, która odpowiada za jej żółty kolor. Zawarte w kurkumie substancje wykazują silne działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i antyoksydacyjne. Od 5000 lat jest stosowana w medycynie ayurvedyrskiej, gdzie dobrze już poznano jej zalety lecznicze. Ze względu na silny wpływ przeciwzapalny i działanie antybiotyczne stosuje się kurkumę przy trądziku, łojotoku, łuszczycy, przewlekłych wypryskach i innych bakteryjnych chorobach skóry. Kobiety w Indiach robią sobie z niej odżywczo-wygładzające maseczki na twarz, dodają ją do pudru, delikatnie posypują nią skórę w celu zabicia bakterii, a także stosują peeling z kurkumy.

Kurkuma

Kurkuma jest dostępna w sklepach zielarskich oraz spożywczych (w dziale z przyprawami)
Maseczka nietrwale zabarwia skórę na lekki żółty kolor dlatego polecam ją zrobić wieczorem, albo wtedy gdy nie musimy nigdzie wychodzić;). Najlepiej do jej zmycia nie używać mydła, ani żadnego żelu i pozostawić tą lekko żółtą warstewkę na buzi, aby nie zniszczyć jej antybakteryjnego działania. Ja po dokładnym spłukaniu maseczki przecieram twarz tonikiem i wtedy prawie wcale nie widać różnicy miedzy buzią, a resztą skóry- może i zmniejszam tym jej działanie, ale jak potrzebuje gdzieś wyjść to najlepsze rozwiązanie ;)


Składniki:                                                                                                                                
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka płynnego miodu
- kilka kropel oliwy z oliwek lub innego dowolnego oleju jaki lubimy (np. lnianego, arganowego)
Wymieszać wszystkie składniki w miseczce do uzyskania konsystencji papki, nałożyć na twarz i po około 15 minutach zmyć ciepłą wodą buzie.


Kurkuma jest dość ostrą przyprawą i jeśli boicie się podrażnienia ( mnie nigdy nie podrażniła ) to  można ją stosować punktowo- nakładać na krostki. Do punktowego stosowania wystarczy rozmieszać troszkę kurkumy z odrobiną wody i taką papką potraktować nasze niedoskonałości.

Maseczka z kurkumy

Mazidła z kurkumy brudzą na żółto, więc trzeba uważać na poszewkę i pościel.
Po jej użyciu moja skóra jest delikatniejsza, ładnie oczyszczone, matowa i ma ładny koloryt. Drobne krostki są lekko "podsuszone", a zaczerwienienia mniejsze.

środa, 23 stycznia 2013

Korund kosmetyczny- korund mikrokrystaliczny- korund mikronizowany- tlenek glinu (mikrodermabrazja)

Korund mikrokrystaliczny jest używany w gabinetach kosmetycznych do zabiegów mikrodermabrazji, a także w domowych peelingach.


Mikrodermabrazja jest metodą mechanicznego złuszczania zewnętrznej warstwy komórek naskórka (warstwa po warstwie). Systematyczne złuszczanie naskórka prowokuje skórę do odnowy oraz poprawia jej elastyczność. Jest zabiegiem bezpiecznym i bezbolesnym. Nie powoduje uczuleń. Mikrodermabrazja ma na celu przyspieszenie krążenia krwi i limfy zwiększając tym samym absorpcję preparatów kosmetycznych. Przy większej liczbie zabiegów wznawia produkcję kolagenu i elastyny.

Usuwanie (ścieranie) martwej warstwy naskórka pomaga oczyścić pory, poprawić kondycję skóry, zmniejszyć rozstępy, zniwelować jej przebarwienia, spłycić drobne zmarszczki oraz oczyścić ją z zaskórników i złogów skórnych.

Zabiegi z korundem stosuje się u osób ze skórą:                                                                     
- zszarzałą
- z przebarwieniami ( min. po słonecznymi i trądzikowymi)
- z drobnymi zmarszczkami
- z nadmiernym rogowaceniem
- łojotokową z zaskórnikami
- skłonną do wyprysków
- z cellulitem i rozstępami
- z bliznami potrądzikowymi

Przeciwskazania:                                                                                                                     
- płytko unaczyniona skóra
- infekcje wirusowe
- zakażenia bakteryjne oraz grzybicze skóry
- łuszczyca i bliznowce ( keloidy )
- stany zapalne skóry
- trądzik różowaty
- zmiany ropne
- nowotwory
- naczyniaki jamiste
- uczulenie na tlenek glinu

Stosowanie:                                                                                                                             
Porcję korundu należy wsypać i wymieszać z preparatem nadającym mu "poślizg" np.
- z dowolnym olejem/olejkiem
- z żelem do mycia twarzy lub ciała (można także użyć delikatnego szamponu)
- z delikatnym kremem lub balsamem do ciała
- z kwasem hialuronowy 1% - 5ml korundu dodać do 30ml kwasu hialuronowego
Otrzymaną mieszanką należy przez chwilę dokładnie i delikatnie (nie trzeć bardzo mocno) masować twarz, następnie spłukać.

Zmieszany z żelem do mycia twarzy dobrze się rozprowadza tylko dość szybko wysycha i trzeba moczyć palce, żeby wygodnie się nim peelingowało, natomiast zmieszany z olejem nie wysycha, bardzo dobrze się rozprowadza, ale niestety tłuści i trzeba później zmyć twarz żelem. Z balsamem i kremem jeszcze nie próbowałam.

Konsystencja i zapach:                                                                                                           
Korund mikrokrystaliczny(korund mikronizowany wielkość kryształków-120μm) to białe, drobniutkie kryształki- niczym bardzo drobno zmielony piasek morski;). Bez zapachu.


Opakowanie i cena:                                                                                                                 
Małe, białe plastikowe pudełeczko, może piękne nie jest, ale swoją funkcję ochrony przed wilgocią i wysypaniem spełnia bardzo dobrze. Mieści 100g Korundu ( tlenek glinu ). Cena 5,99 zł
poprawia

Moje wrażenia:                                                                                                                       
Drobniutkie kryształki niczym pyłek posiadają niesamowitą moc ścierną, trzeba uważać ponieważ mocnym tarciem możemy doprowadzić do powstania drobnych ranek - niech Was nie zmyli jego delikatny wygląd;)  Korund jest chyba najmocniejszym"ścierakiem" jakiego dotychczas używałam. Po jego użyciu moja skóra jest matowa, doskonale oczyszczona, gładka i o wiele delikatniejsza. Zrobiła się taka czysta - promienna:). Bardzo dobrze oczyszcza pory skórne i poprawia koloryt cery. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że niewielkie przebarwienia po krostkach są już niewidoczne :D Spłycenia zmarszczek nie zauważyłam ;). Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu i uważam, że sprawdzi się u większości z Was z wyjątkiem osób z bardzo wrażliwą skórą i tych z dużymi zmianami ropnymi ponieważ mocne peelingi mechaniczne mogą tylko roznieść zarazki i zaszkodzić skórze. Korund zagościł już na stałe na mojej kosmetycznej półce. Uważam, że w porównaniu do jego jakości i wydajności jego cena jest naprawdę śmieszna.

wtorek, 22 stycznia 2013

ORGANICUM - Szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających się z organicznymi hydrosolami

Szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających się z organicznymi hydrosolami (hydrosole) równoważy wytwarzanie sebum oraz wzmacnia cebulki włosów. Szampon Organicum nadaje się do codziennego stosowania, a jego regularne użycie pomaga zwalczać wypadanie włosów utrzymując je zdrowe i błyszczące. Bogaty w witaminy i minerały zawarte w organicznych hydrosolach pomaga odwracać skutki szkodliwych zabiegów chemicznych oraz redukuje i zwalcza problemy włosów i skóry głowy tj swędzenie, łupież, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca i łysienie. Szampon Organicum  jest skuteczny również w przypadku łysienia poporodowego jak i łysienia spowodowanego chemioterapią.
Hydrosole zawarte w szamponie posiadają certyfikat Ecocert

Organicum szampon do włosów

Skład:                                                                                                                                      
Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, thymus vulgaris, laurus nobilis), Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betaine, Magnesium Sulfate, C12-13 Alkyl Lactate, Climbazole,Citrus Cinensis Oil, Wheat Protein, Polyqauternium-10, Sodium Benzoate,  d-panthenol, Citric Acid.

Szampon zawiera organiczne hydrosole z pokrzywy, rozmarynu, lawendy, szałwii, tymianku i wawrzynu szlachetnego oraz olejek pomarańczowy.

Pokrzywa (Urtica Dioica)- skuteczna na wypryski i łuszczycę. Przywraca zdrowy i lśniący wygląd włosów.

Rozmaryn (Rosmarinus Officinalis)- stymuluje krążenie krwi.Wzmacnia cebulki włosowe, zatrzymuje wypadanie włosów i nadmierne wydzielanie sebum.

Lawenda (Lavandula Angustifolia)- łagodzi i dezynfekuje skórę głowy.Skuteczna na łuszczycę i wypryski.

Szałwia (Salvia Officinalis)- usprawnia krążenie krwi, odżywiając mieszki włosowe. Zapobiega wypadaniu włosów.

Tymianek (Thymus Vulgaris)- przeciwbakteryjny. Równoważy produkcję sebum. Zatrzymuje łysienie i łupież. 

Olejek pomarańczowy (Citrus Sinensis)- bogaty w witaminę C. Stymuluje krążenie krwi. Działa przeciwbakteryjnie. Korzystnie wpływa na skórę głowy.

Wawrzyn (Laurus Nobilis)- przeciwbakteryjny. Skuteczny w przypadku grzybicy skóry głowy, łysienia i łupieżu.

Szampon Organicum nie zawiera barwników, SLS, SLES, Parabenów, silikonu i ekstraktów syntetycznych.
w/w informacje o produkcie pochodzą ze strony helfy.pl
   
Konsystencja i kolor:                                                                                                               
Konsystencja jest rzadka, ale treściwa i dzięki temu nie przelewa się przez palce- jak dla mnie bardzo dobra. Kolor mocno brązowy przypominający mocno zaparzoną herbatkę ;)

Opakowanie:                                                                                                                            
Solidna duża butelka (pojemność to 350 ml ), pomimo swojej wielkości wygodnie się z niej korzysta. Zaopatrzona w bardzo wygodny dozownik. Szata graficzna prosta i przyjemna. Posiada jednak jeden minus - nie widać dobrze ile szamponu nam jeszcze zostało.

Organicum szampon do włosów 

Moja opinia:                                                                                                                             
Szampon jest bardzo wydajny- już niewielka ilość wystarczy, aby go dokładnie rozprowadzić  i umyć  nim dobrze całe włosy oraz skórę głowy. Pomimo dobrego mycia nie powoduje jednak przesuszenia włosów i ich "skrzypienia". Bardzo dobrze się pieni i obłędnie pachnie- tak cytrusowo   ( mi kojarzy się z pokrojoną skórką pomarańczową dodawaną do świątecznych wypieków;) ). Włosy po umyciu są miękkie, sypkie, dobrze się rozczesują, nie elektryzują i pięknie pachną. Jeśli chodzi o jego wpływ na szybsze tempo wzrostu włosów to ciężko mi stwierdzić ponieważ moje włosy rosną bardzo szybko same z siebie, ale troszkę baby hair'ów sie pojawiło ;) Ma fajny skład - dużo ekstraktów roślinnych, proteiny pszenicy, brak parabenów i silikonów. Na minus zaliczam to, że producent zapewnia nas o tym, że w jego składzie nie znajdziemy SLS i SLES i owszem ich nie ma, ale pojawia się w nim ALES (Ammonium Lauryl  Sulphate) inny silny detergent, ponoć delikatniejszy od SLS i SLES, ale jako że to ich "krewniak" nie zaliczyłabym go do tych najłagodniejszych. Osobiści nie zrezygnowałam całkowicie z używania szamponów z SLS, SLES, ALS i ALES, ale je mocno ograniczyłam ponieważ potrzebuję czasem "porządnie" oczyścić włosy (pomimo wielu alergii o dziwo moja skora głowy to toleruje), ale wrażliwców może podrażnić. Uważam, że szampon jest naprawdę fajny i godny polecenia, niektórych może zrazić cena
38,00 zł, ale za 350 ml butelkę z naprawdę wydajnym szamponem uważam, że warto zapłacić.

Moje włosy po miesięcznej kuracji produktami z serii Organicum: Włosowa aktualizacja- styczeń

Hydrosole (Hydrosols)- hydrolaty- wody roślinne- wody kwiatowe lub po prostu destylaty...czym to wszystko jest ??

Hydrosole, hydrolaty, wody roślinne, wody kwiatowe lub po prostu destylaty:

Do niedawna hydrosole były uznawane za bezużyteczny produkt uboczny w procesie otrzymywania głównego produktu jakim jest olejek eteryczny. Teraz są coraz częściej doceniane i wiele procesów destylacji roślin aromatycznych przy użyciu pary wodnej przeprowadza się głównie w celu otrzymania hydrolatu.

Nazwa "woda kwiatowa" może nas nieco zmylić gdyż terminu tego używa się często określając wody powstałe w wyniku wymieszania syntetycznych olejków zapachowych bądź naturalnych olejków eterycznych z wodą. Oczywiście taka "woda kwiatowa" nie ma nic wspólnego z hydrosolami, których nie da się otrzymać poprzez wymieszanie olejku z wodą.

W procesie destylacji nierozpuszczalne w wodzie drobiny olejku eterycznego są porywane przez parę wodną. Następnie po wychłodzeniu olejek zostaje oddzielony od wody, a pozostała woda destylacyjna, zawierająca rozpuszczalne w wodzie części składowe materiału roślinnego, a także niewielkie (00,2% -0,5%) ilości olejku eterycznego to właśnie hydrosole.

Czyste hydrolaty nie zawierają barwników, środków konserwujących czy emulgatorów. Nie maja tak silnych właściwości antybakteryjnych jak czyste olejki eteryczne i  dlatego mogą łatwo się zepsuć, aby temu zapobiec konserwuje się je niewielką ilością alkoholu lub konserwantu syntetycznego. Należy pamiętać, aby ich zapasy przechowywać w lodówce.

Hydrolaty działają w sposób niezwykle delikatny. Są w postaci czystego płynu o konsystencji wody i pH zbliżonym do naturalnego pH skóry. Porównując zapach hydrolatów do odpowiadającego im olejku eterycznego ich zapach jest subtelniejszy, a czasem zdarza się, że pachną zupełnie inaczej niż olejek eteryczny ponieważ oprócz małej ilości olejku eterycznego zawierają także inne komponenty. Nazwa "kwiatowa woda" może nasuwać nam na myśl coś co pachnie słodko czy kwiatowo, ale nie zawsze tak jest. W rzeczywistości wiele prawdziwych hydrolatów nie pachnie jak rośliny z których pochodzi. Ich zapach może być ostry i ziemisty, ale bardzo rzadko nieprzyjemny (dość stęchły). Niektóre hydrolaty są zupełnie pozbawione zapachu, ze względu na maleńkie proporcje związków aromatycznych w nich obecnych. Brak zapachu zarówno w przypadku hydrosoli jak i roślin nie umniejsza często bardzo dużych właściwości terapeutycznych.

Hydrosole podobnie jak olejki eteryczne są czystymi esencjami danego materiału roślinnego, tylko, że w delikatniejszej i rozcieńczonej postaci. Dlatego mogą być stosowane bezpośrednio na skórę w formie toniku lub odświeżającej wody bez rozcieńczania. Umieszczone w atomizerze i rozpylane na twarz lub ciało świetnie odświeżają i ochładzają szczególne w czasie podróży. Hydrolaty trzymane w lodówce są jeszcze bardziej orzeźwiające (np. róża i mięta pieprzowa). Hydrolaty możemy mieszać wedle uznania. Hydrosolami możemy też zastępować fazę wodną w produktach kosmetycznych. Często są lepiej tolerowane przez osoby z wrażliwą skórą, niż problematyczne dla nich skoncentrowane olejki eteryczne. Nie zliczone jest zastosowanie hydrolatów m.in. do leczenia zadrapań i skaleczeń (wszelkich ran), leczenia opryszczki, złagodzenia skutków ukąszeń, użądleń i oparzeń, jako płukanki (również do gardła), w przeziębieniach, do odstraszania owadów, do przemywania podrażnionych oczu, do zmęczonych oczu w postaci zwilżonych chłodzącym hydrolatem wacików i umieszczonych na powiekach na ok 10 min itd.

Pomimo dużych właściwości działają w sposób niezwykle delikatny i bezpieczny ( m.in. ze względu na to, że są głównie wodami) dlatego są możliwe do wykorzystania na wrażliwych obszarach skóry dzieci i niemowląt oraz osób starszych. Tworzą także na skórze środowisko niesprzyjające rozwojowi bakterii chorobotwórczych i grzybów. Mają działanie ściągające, przeciwzapalne, oczyszczające i gojące, dzięki czemu idealnie nadają się do pielęgnacji skóry i włosów.

Linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...